Kościół głosi prawdę o miłosierdziu Boga objawioną w ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Chrystusie i wyznaje ją na różne sposoby. Kościół stara się również czynić miłosierdzie ludziom przez ludzi, widząc w tym nieodzowny warunek zabiegów o lepszy, «bardziej ludzki» świat dnia dzisiejszego i jutrzejszego” (Jan Paweł II, Dives in misericordia, 15).
Za sprawą Papieża Polaka świat coraz powszechniej przeżywa wielką Bożą tajemnicę, jaką jest Boże miłosierdzie. Ten przymiot Boga został na nowo odkryty i pogłębiony przez s. Faustynę Kowalską, późniejszą świętą i znalazł wyraz w nauczaniu Kościoła za pontyfikatu Jana Pawła II. Świat bardzo potrzebował tego „odkrycia” - widać to choćby po wielkim znaczeniu sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach, dokąd po miłość i nadzieję wędrują dziś nieprzebrane rzesze ludzi. Upadły, poraniony, a często będący w beznadziejnej po ludzku sytuacji, człowiek szuka pomocy i ratunku, bo wie, że Bóg nas kocha bez względu na nasze upadki. W związku z tym przebaczy nasze grzechy, przytuli do swojego kochającego serca, otrze łzy, pocieszy. Zatem nie jesteśmy sierotami, nie jesteśmy przez wszystkich opuszczeni. Jesteśmy dziećmi Bożymi, sam Bóg - Miłość miłosierna - jest naszym Ojcem.
Dlatego ta tajemnica naszej wiary tak bardzo nas podnosi na duchu, sprawia, że powtarzając: Jezu, ufam Tobie!, z ufnością patrzymy w przyszłość - mimo naszych grzechów. Wiemy, że Bóg nas nie tylko nie odrzuca, ale zawsze przyjmie, Jego wielkość przewyższa wszystkie nasze nikczemności, które towarzyszą człowiekowi, które są potęgowane, chociażby przez siłę i rolę mediów w obecnym naszym życiu.
Głęboko wierzymy, że nad całym życiem świata jest Bóg ze swoim miłosierdziem. On jako miłosierny Ojciec zawsze nas przygarnie, nie zostawi samym sobie, nie pozwoli zdeptać. Ta moc Boża jest nam bardzo potrzebna, wierzymy w nią i ufamy Panu Bogu.
Dlatego „Jezu, ufam Tobie!” - jest bardzo ważnym zawołaniem każdego chrześcijanina. Te słowa podpowiedział nam sam Jezus w swoich objawieniach udzielanych s. Faustynie. Przybliżył nam je Jan Paweł II, ukazując w całym ich cudownym pięknie wspaniałość, jaka bija z tej tajemnicy.
Cieszymy się, że możemy oddać do rąk naszych Czytelników i Przyjaciół albumik przypominający osobę św. s. Faustyny i jej objawienia oraz jej umiłowanie Pana Jezusa Miłosiernego, że dzieje się to w dniach, kiedy przeżywamy 4. rocznicę śmierci Jana Pawła II - wielkiego orędownika i świadka Bożego miłosierdzia.
Oby ta wielka Boża tajemnica dotarła do wszystkich ludzi na świecie, a sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach stało się jej świętym świadectwem dla całego świata.
Ołtarz z relikwiami św. Walentego w Kościele Karmelitów przy Whitefriar Street w Dublinie (Irlandia)
Walentynki, święto zakochanych obchodzone 14 lutego, pochodzi od św. Walentego, który już w 1496 r. został ogłoszony patronem zakochanych przez papieża Aleksandra VI.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
W sobotę 17 stycznia w kościele Santa Maria alle Fornaci, tuż obok Watykanu, odprawiono Mszę św. żałobną.
Obecność pięciu kardynałów: Pietro Parolina, watykańskiego Sekretarza Stanu; Stanisława Dziwisza, krakowskiego arcybiskupa seniora; Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego; Jamesa Michaela Harveya, archiprezbitera bazyliki św. Pawła za Murami; Beniamina Stelli, emerytowanego prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa; arcybiskupów Edgara Peña Parry, substytuta ds. ogólnych Sekretariatu Stanu; i Richarda Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami; oraz dziesiątek prałatów i księży świadczyła o tym, że był to pogrzeb wyjątkowej osoby. Rzeczywiście, pożegnano zmarłego 15 stycznia Angelo Gugela, historycznego kamerdynera trzech Papieży: Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wcześniej służył on w Żandarmerii Watykańskiej i pracował w Gubernatorstwie Państwa Watykańskiego. Kamerdyner jest jedną z osób pracujących w Domu Papieskim i jest do bezpośredniej dyspozycji Papieża w każdej chwili, gdy jest to potrzebne. Angelo czasami usługiwał też przy stole. Natomiast podczas podróży zajmował się bagażem Papieża. Towarzyszył mu podczas audiencji - na przykład trzymał tacę z różańcami, które Papież rozdawał swoim gościom, i zajmował się prezentami, które ludzie przynosili więtemu. Podczas wakacji Jana Pawła II w górach Angelo spędzał większość czasu u jego boku. Zawsze był z Papieżem, wraz z sekretarzem papieskim i żandarmami, którzy zapewniali mu bezpieczeństwo. Jego praca stała się nieodzowna, gdy Papież nie mógł już poruszać się samodzielnie. Na licznych fotografiach tuż obok Jana Pawła II widać u jego boku kamerdynera - Angelo stał się „cieniem papieża”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.