Reklama

Poszukiwane rodziny zastępcze

Rok 2009 został ogłoszony przez nasz rząd Rokiem Rodzicielstwa Zastępczego. Wpisuje się to w program roku duszpasterskiego, którego hasłem są słowa: „Otoczmy troską życie”. W naszej diecezji w szczególny sposób realizujemy to hasło poprzez skierowanie troski ku rodzinie. Zdarzają się jednak sytuacje trudne, gdy dzieci zostają same bez rodziców i trzeba szukać rozwiązań wyjątkowych.

Niedziela rzeszowska 17/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Iwona Kosztyła: - Coraz częściej zewsząd słychać głosy, „Pomagajcie pokrzywdzonym dzieciom! Twórzcie dla nich rodziny zastępcze!”. Czy odpowiadamy na ten apel?

Reklama

Dorota Dominik: - Rok 2009 został ogłoszony Rokiem Rodzicielstwa Zastępczego. Jest to próba rozpropagowania takiej formy rodzicielstwa. Chodzi tutaj przede wszystkim o rodziny zastępcze, w mniejszym wymiarze o adopcję, bo z tą formą nigdy nie było problemu. Jeżeli chodzi o adopcję, nasz ośrodek organizuje ich około 80 rocznie. Nieco inaczej wygląda sytuacja z tworzeniem rodzin zastępczych. Jeśli rodzice, z różnych przyczyn nie mogą wychowywać swoich dzieci, sądy rodzinne i opiekuńcze tworzą dla nich rodziny zastępcze. Głównie są to rodziny spokrewnione, dzieci trafiają najczęściej do cioci, starszego rodzeństwa, często do dziadków. Trochę gorzej jest z pozyskiwaniem rodzin zastępczych niespokrewnionych, czyli takich, o jakie chodzi ustawodawcy, który wprowadza taką formę opieki nad dzieckiem. Staramy się tworzyć takie rodziny zastępcze, ale zdajemy sobie sprawę, że jest to o wiele trudniejsza forma opieki nad dzieckiem niż adopcja, częściej preferowana przez zgłaszające się do nas rodziny. Najczęściej do rodzin zastępczych kierowane są dzieci starsze. Rodzina wtedy przyjmuje dziecko czy dzieci z całą ich historią, przeszłością, tożsamością. Często też z kontaktami z rodziną biologiczną, do których to dziecko ma prawo.

- Kto może stworzyć rodzinę zastępczą niespokrewnioną?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Wszelkie dokładne informacje zawarte są w ustawie o pomocy społecznej, gdzie wymienione są warunki, jakie musi spełnić rodzina zastępcza. Rodzinę zastępczą mogą tworzyć małżonkowie lub osoba samotna, o ile spełniają określone w przepisach wymagania. Muszą być obywatelami polskimi, korzystać z pełni praw cywilnych i obywatelskich, nie być, obecnie ani w przeszłości, pozbawionymi lub ograniczonymi w prawach rodzicielskich. Muszą mieć odpowiednie warunki mieszkaniowe, zapewniające dziecku miejsce do nauki i wypoczynku. Kandydaci muszą być w dobrym stanie zdrowia oraz mieć stałe źródło utrzymania. Muszą też uzyskać kwalifikacje poprzedzone odpowiednim szkoleniem. Szkolenia takie organizują ośrodki pomocy społecznej lub adopcyjno-opiekuńcze. Nie może zabiegać o stworzenie rodziny zastępczej osoba, która wyobraża sobie, że będzie to podreperowanie domowego budżetu, ponieważ otrzyma z tego tytułu dofinansowanie czy też pensję. To jest ślepa uliczka i sytuacja niedopuszczalna. Ważne jest, aby dziecko znalazło w rodzinie zastępczej poczucie bezpieczeństwa i emocjonalnego oparcia. Atmosferę taką potrafi stworzyć tylko taka rodzina, która czuje się w pełni odpowiedzialna za jego losy, niezależnie od tego, czy jest ono czy nie jest formalnie jej własne.

Reklama

- Jak wiele osób i jak wiele takich rodzin zgłasza się z pytaniem: „Być może spróbujemy, czy państwo nam pozwolą?”.

- Takich rodzin, niestety, nie ma dużo. Z reguły jest to kilkanaście rodzin rocznie, to jest niewiele. Potrzeby są znacznie większe. Czasami zdarzają się osoby z motywacją, o jakiej wspomniałam wcześniej, czyli takie, które wyobrażają sobie, że przyjęcie dziecka do rodziny zastępczej będzie wiązało się z dobrymi następstwami finansowymi. Oczywiście tacy kandydaci nie są kwalifikowani.

- Jakie obawy towarzyszą kandydatom na rodziców zastępczych?

- Przede wszystkim rodziny zastępcze obawiają się kontaktów z rodziną biologiczną. Zdają sobie sprawę z jednej strony, że te kontakty być muszą, bo to dzieciom umieszczonym w rodzinach zastępczych gwarantuje prawo, ale obawiają się, że rodzice biologiczni będą nadmiernie ingerować w wychowanie i życie tych dzieci. Tutaj nie powinni się obawiać, aczkolwiek zdarzają się takie rodziny biologiczne, które chcą ingerować, jednak są sposoby na to, by ich przed tą ingerencją powstrzymać, łącznie z sytuacją, w której sąd rodzinny wyda zakaz kontaktu. Z moich doświadczeń wiem, że rzadko zdarza się, aby rodzice biologiczni ingerowali w wychowanie i życie dzieci w nowym domu. Często mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, rodzina zastępcza i dzieci chciałyby tych kontaktów, bo to jest istota rodziny zastępczej, a rodzice biologiczni nie są zainteresowani i nie przyjeżdżają.

Reklama

- Często rodziny, które chciałyby się podjąć pracy na rzecz dzieci, mówią, że przepisy są za trudne, że ciągle coś przeszkadza. Czy rzeczywiście przepisy nam przeszkadzają?

- Nie zgodziłabym się z tym. W ten sposób mówią osoby, które mogą nie dostać kwalifikacji właśnie z uwagi na to, że mają zły stan zdrowia, nie nadają się do opieki nad dzieckiem, bo sami wymagają wsparcia osoby trzeciej. Podobnie, jeżeli chodzi o stałe źródło dochodu: kwalifikacji nie dostanie osoba, która nigdzie nie pracuje, nie ma żadnych środków, aby utrzymać dziecko. Nie może też być rodziną zastępczą osoba, która ma niewystarczające warunki mieszkaniowe, np. 2-pokojowe mieszkanie w bloku, w którym żyje rodzina z dwójką czy trójką swoich dzieci. Oczywiście my sobie zdajemy sprawę z tego, że nie żyjemy na Marsie, tylko na Ziemi i wiemy, jaka jest sytuacja polskich rodzin jeżeli chodzi o finanse i mieszkania. Jednak nie możemy tworzyć kolejnych trudnych warunków dzieciom, które raz już zostały poszkodowane przez życie.

- Ma pani doświadczenia współpracy z rodzinami zastępczymi. Czy te rodziny dają dobry przykład?

Reklama

- Jeżeli, w pewnych sytuacjach można mówić, że rodziny spokrewnione są takim trudnym polem do pracy, to rodziny zastępcze niespokrewnione, czyli takie, które są obcymi osobami dla dzieci przyjętych, najczęściej funkcjonują bardzo dobrze. To kwestia nie tylko motywacji i chęci pomocy dzieciom, ale wyboru takiego, a nie innego stylu życia. Podjęcie decyzji o byciu rodziną zastępczą jest o wiele trudniejsze niż np. zmiana czy podjęcie pracy. Pracujemy 8 godzin dziennie, później idziemy do domu i zapominamy o wszystkim. Bycie rodziną zastępczą to jest styl życia, który trwa kilkanaście lat, dopóki dzieci nie „wyfruną z gniazda”. Nie ma urlopu, nie ma możliwości powiedzenia sobie: „Ja mam dosyć tego wszystkiego! Zmieniam, rozstaję się”, itd. To jest decyzja, która wiąże ludzi tak naprawdę na ogromną część życia. I znam rodziny, które to rozumieją i doceniają.

- Rok 2009, jak wspominała pani, jest ogłoszony Rokiem Rodzicielstwa Zastępczego. W jaki sposób będziecie popularyzować ten sposób pomocy rodzinie?

- Jedną z form jest nasze dzisiejsze spotkanie tutaj i myślę, że tego rodzaju działania są najbardziej skuteczne. Spotykamy się z pracownikami PCPR-ów, udzielamy wywiadów, propagujemy w szkołach, w środowisku pracowników socjalnych, informujemy wszędzie, gdzie tylko się da. Najlepsze świadectwo jednak dają same rodziny zastępcze. To działa najbardziej, bo wszędzie tam, gdzie pojawi się rodzina zastępcza, pociąga za sobą inne. To jest najbardziej skuteczny sposób przekonywania do takiej formy opieki nad dzieckiem.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: człowiek starszy, chory, potrzebuje wokół siebie drugich

2026-08-21 16:38

[ TEMATY ]

Gniezno

prymas Polski

abp Wojciech Polak

seniorzy

Archidiecezja gnieźnieńska

Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy św. sprawowanej 21 sierpnia w Wągrowcu.

Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy św. sprawowanej 21 sierpnia w Wągrowcu.

- Człowiek starszy, chory, cierpiący potrzebuje miłości, która nie zna „ale”, „może”. Potrzebuje wokół siebie drugich, którzy okazując współczucie, będą blisko. Nikt bowiem nie powinien cierpieć w samotności i izolacji - mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy św. sprawowanej 21 sierpnia w Wągrowcu z okazji otwarcia i poświęcenia nowego oddziału ZOL w miejscowym szpitalu.

- Człowiek starszy, chory, cierpiący potrzebuje miłości, która nie zna „ale”, „może”. Potrzebuje wokół siebie drugich, którzy okazując współczucie, będą blisko. Nikt bowiem nie powinien cierpieć w samotności i izolacji - mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas Mszy św. sprawowanej 21 sierpnia w Wągrowcu z okazji otwarcia i poświęcenia nowego oddziału ZOL w miejscowym szpitalu.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz z Archidiecezji wrocławskiej we Fraterni Kapłańskiej św. Dominika

2026-08-21 15:30

Jakub Gonciarz OP

Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż

Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż

Ks. Krzysztof Wojtaś, wikariusz parafii Najświętszego Zbawiciela we Wrocławiu‑Wojszycach, od roku należy do Fraterni Kapłańskiej św. Dominika. Dla czytelników Niedzieli Wrocławskiej opowiada, jak wygląda formacja księży diecezjalnych w rodzinie dominikańskiej oraz jak św. Pier Giorgio Frassati poprowadził go do złożenia przyrzeczenia i życia duchowością św. Dominika.

Jak zaznacza ks. Krzysztof Wojtaś jego spotkania z rodziną dominikańską zaczęła się dzięki spotkaniom w Lednicy. - Pierwszy raz pojechałem na Lednicę w 2002 roku i od tamtej pory to miejsce stało się dla mnie przestrzenią duchowego wzrostu. Później, już jako ksiądz, uczestniczyłem w rekolekcjach dla duchownych na Jamnej czy Lednicy, gdzie poznałem wielu braci kaznodziejów. Ich styl życia, prostota i duchowość św. Dominika zawsze mnie pociągały - podkreśla kapłan w Wojszyc, podkreślając, że rok temu dowiedział się, że powstaje Fraternia Kapłańska św. Dominika — wspólnota dla księży diecezjalnych, którzy chcą żyć duchowością dominikańską. - Napisałem maila do o. Pawła Koniarka OP, promotora fraterni, i zacząłem uczestniczyć w spotkaniach jako postulant. W sierpniu przeżyłem ważny moment: 19 sierpnia odbyły się moje obłóczyny. Prowincjał wręczył mi krzyż dominikański, znak przynależności do rodziny dominikańskiej. Zachowujemy sutannę, ale krzyż jest widocznym symbolem tego, że żyjemy duchowością Zakonu Kaznodziejskiego. W czasie obrzędu otrzymuje się również patrona — świętego lub błogosławionego z rodziny dominikańskiej. Moim został św. Pier Giorgio Frassati, którego kanonizacja była dla mnie impulsem do podjęcia tej drogi. On jako tercjarz należał do dominikańskiej rodziny, więc jego przykład bardzo mnie poruszył - opowiada ks. Wojtaś.
CZYTAJ DALEJ

Prezydencki projekt „lex szarlatan” z propozycją do 15 lat więzienia w przypadku śmierci pacjenta

2026-08-21 20:26

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

"lex szarlatan"

Grzegorz Jakubowski KPRP

Do 15 lat więzienia za pseudomedyczne praktyki, które doprowadziły do śmierci pacjenta – to jedna z propozycji zawartych w prezydenckim projekcie tzw. lex szarlatan, który został opublikowany na stronie internetowej głowy państwa.

Prezydencki projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta określa wysokość kar za nakłanianie „do niepodjęcia albo zaprzestania postępowania leczniczego lub diagnostycznego zleconego przez uprawnioną osobę wykonującą zawód medyczny”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję