- Chcemy dziś mocno zauważyć osoby, które są uchodźcami, ale nie od tej strony deklaratywnej – chcemy zobaczyć człowieka potrzebującego pomocy – wyjaśnia ks. Stanisław Podfigórny, dyrektor Caritas diecezjalnej. – Ludzie z różnych powodów uciekający ze swoich krajów, zatrzymują się m.in. w naszym województwie, w naszej diecezji. Ważne jest, żeby dziś zobaczyć, że jesteśmy razem. To też jest sygnał dla społeczeństwa, że jesteśmy otwarci na współpracę i tej współpracy potrzebujemy. Potrzebujemy wspólnej obecności w mądrym pomaganiu uchodźcom, żeby ich zabezpieczyć, na ile możemy – czy to w bezpiecznym powrocie do ojczyzny, czy w funkcjonowaniu w nowym miejscu na ziemi.
Natalia Prymak, koordynatorka Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas przedstawiała działania placówki. Potrzebujący znajdują tu nie tylko pierwszą pomoc po przyjeździe, ale również długofalowe wsparcie w postaci kursów języka polskiego, klubu dla dzieci, klubu seniora, doradztwa zawodowego itp.
Od 2018 r. sytuacja uchodźców gwałtownie się pogorszyła. Wynika to z raportu „Global Trends” Wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców (UNHCR). Nawet pandemia koronawirusa nie powstrzyma ludzi przed opuszczeniem domostw i ucieczką, gdyż strach przed wojną i głodem jest większy niż przed wirusem. Według raportu w 2019 r. ze swoich ojczyzn uciekło 79,5 miliona osób - ponad jeden procent światowej populacji. To prawie o 9 milionów więcej niż w 2018 roku. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba ta wzrosła prawie dwukrotnie.
Według raportu ogłoszonego z okazji obchodzonego w najbliższą sobotę 20. Światowego Dnia Uchodźcy liczba uchodźców znów osiągnęła najwyższy poziom w historii. Ponad dwie trzecie uchodźców pochodzi z pięciu krajów: Syrii, Wenezueli, Afganistanu, Sudanu Południowego i Mjanmy. Przyczyny tego są różnorodne, ale główny wpływ ma wzrost liczby przesiedleńców wewnętrznych, tak jak to ma miejsce w Syrii, Kongo i Jemenie. W Syrii liczba ta jest najwyższa i wynosi około 6,6 mln ludzi. Globalnie liczba przesiedleńców wewnętrznych wzrosła o ponad 4 mln i wynosi obecnie 45 mln.
Muzyk znany z utworu "Zakazany owoc" opowiedział jak wyglądała jego droga do udziału w Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a także podzielił się osobistym świadectwem nawrócenia
Piosenkarz Krzysztof Antkowiak był gościem specjalnym tegorocznej Pielgrzymki Żywego Różańca i Apostolatu Margaretka do Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Artysta dał koncert i podzielił się osobistym świadectwem nawrócenia.
Muzyk znany z utworu "Zakazany owoc" opowiedział jak wyglądała jego droga do udziału w Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, a także podzielił się osobistym świadectwem nawrócenia. Piosenkarz przyznał, że choć w przeszłości odniósł muzyczny sukces, to jednak z tego powodu spotkał się z zazdrością ze strony rówieśników. Opowiedział również o swoich uzależnieniach od alkoholu i hazardu, które doprowadziły go do ogromnej depresji aż po chęć odebrania sobie życia. W tej dramatycznej sytuacji podjął modlitwę i zwrócił się do Pana Boga. - Przede wszystkim błagałem Go o pomoc. Powiedziałem Mu, że już sobie nie radzę. Powiedziałem "Jeżeli jesteś to mi pomóż" – mówił artysta. Nazajutrz obudził się w zupełnie nowej perspektywie, ze spokojem w duchu. - Od tamtego czasu Duch Święty zabrał mi hazard, zabrał mi alkohol. Dzięki Bogu od tamtego czasu jestem czysty. Dziś codziennie muszę dbać o tą relację. Są lepsze i gorsze momenty w relacji z Panem Bogiem, ale życie jest zupełnie inne – wyznał muzyk, który wykonał m.in. słynny utwór "Litania".
Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.
Podziel się cytatem
W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.