Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Biskupie prymicje w Jaworzynce

Licząca nieco ponad 2 tys. wiernych parafia Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Jaworzynce mogła się cieszyć obecnością swojego rodaka, nominowanego i wyświęconego na biskupa diecezji Churchill-Baie d’Hudson w Kanadzie. Biskupie Prymicje bp. Wiesława Antoniego Krótkiego OMI odbyły się w Jaworzynce 30 czerwca

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W uroczystościach wzięli udział: ordynariusz naszej diecezji bp Tadeusz Rakoczy, kapłani diecezjalni oraz misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej z polskiej prowincji oraz pracujący na misjach w Kanadzie i na Ukrainie, klerycy, siostry zakonne z rodziny biskupa oraz licznie zgromadzeni parafianie, dla których biskupie prymicje zbiegły się z parafialnym odpustem. Tradycyjnie prymicyjną Mszę św. poprzedziła modlitwa w rodzinnym domu biskupa. Specjalnego błogosławieństwa udzieliła prymicjantowi matka Anna Krótki, która po śmierci męża sama wychowywała syna i córkę. Drogę z domu do parafialnej świątyni bp Krótki w towarzystwie bielsko-żywieckiego ordynariusza przejechał w specjalnej bryczce zaprzężonej w konie, za którą podążali górale ubrani w regionalne stroje.

Reklama

Podczas Eucharystii sprawowanej przez prymicjanta homilię wygłosił o. prof. Kazimierz Lijka OMI z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, formator i wykładowca liturgiki w obrzańskim seminarium. - Nie pytamy ciebie ojcze biskupie czy miłujesz Chrystusa, czy miłujesz Niepokalaną, czy miłujesz ludzi, do których zostałeś posłany. Nie pytamy, bo znamy odpowiedź. Jest ona taka sama jak odpowiedź dwóch apostołów, patronów tej parafii. Ogłosiłeś, że zaufałeś Panu. A ten, kto zaufał, zwykle miłuje Tego, komu zaufał - mówił kaznodzieja i życzył współbratu i dawnemu wychowankowi ufności, która nie ustaje i odwagi w codziennym niesieniu swego krzyża. Uroczystą liturgię zwieńczyło prymicyjne błogosławieństwo 49-letniego biskupa kanadyjskiej diecezji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wiesław Antoni Krótki urodził się 12 czerwca 1964 r. w Istebnej. W 1979 r. wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. 7 września 1983 r. rozpoczął nowicjat, a 8 września 1988 r. złożył śluby wieczyste. 19 czerwca 1990 r. przyjął święcenia kapłańskie, po czym od razu wyjechał do pracy misyjnej wśród Eskimosów nad Zatoką Hudsona w Kanadzie. W latach 1999-2005 był przełożonym delegacji oblatów nad Zatoką Hudsona. Pełnił urząd proboszcza parafii św. Stefana w Igloolik, jednej z najstarszych misji na tym terenie. Obsługiwał stamtąd jeszcze pięć innych misji na Ziemi Baffina: Sanerajak, Iqaluit, Pond Inlet, Nanisivik i Arctic Bay, przy czym te ostatnie są oddalone od Igloolik o 1000 do 1500 km. W 1996 r. otrzymał obywatelstwo Kanady. O. Krótki przyjął sakrę biskupią 30 maja br. w eskimoskiej osadzie Rankin Inlet. Głównym konsekratorem był odchodzący na emeryturę 77-letni bp Reynald Rouleau OMI. Diecezja Churchill-Baie d’Hudson ma 2,3 mln km kw. Na jej terenie mieszka 33,5 tys. osób, z czego 9,5 tys. katolików. Posługę duszpasterską pełni tam 16 kapłanów zakonnych i 3 diecezjalnych.

Zawołaniem biskupim, jaki przyjął ordynariusz kanadyjskiej diecezji, jest „In Te confido” (W Tobie zaufałem). - Ja zaufałem Panu Bogu dawno, teraz jako biskup to zaufanie jest jeszcze większe. Wiem, że plan Boży jest najważniejszy. Bóg będzie prowadził mnie i ludzi mojej diecezji - tłumaczył bp Wiesław Krótki. Wspominając swoją kapłańską drogę duchowny przyznał, że już jego kapłańskie prymicje sprzed 23 lat były w Jaworzynce wielkim wydarzeniem i podkreślił, że rodacy zawsze otaczali go modlitwą. - To była głębia modlitwy ofiarowywana każdego dnia. Gdy po raz pierwszy rozmawiałem z proboszczem, ks. Jerzy Palarczykim, po informacji z Rzymu, że zostałem mianowany biskupem, zapewnił mnie, że to efekt ich modlitwy. Odpowiedziałem żartem, że to ich wina - dodał prymicjant i zaznaczył, że nominacja biskupia jest także aktem docenienia niewielkiej wioski w Beskidzie Śląskim. - Jesteśmy na samym końcu świata, gdzie trzy granice się stykają, i ci prości ludzie o gorącym sercu i wielkiej wierze zaczynają widzieć, że w świecie też się liczą, nie tylko w obliczu Boga, ale także w wymiarze Polski samej i Kościoła. Bardzo to przeżywają. Może nawet bardziej niż ja - podsumował biskup Churchill-Baie d’Hudson w Kanadzie.

2013-07-10 11:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Krzysztof Włodarczyk: oddaję dla diecezji bydgoskiej swoje serce, talenty, charyzmaty i siły

[ TEMATY ]

biskup

papież Franciszek

Bp Krzysztof Włodarczyk

Karol Porwich/Niedziela

Bp Krzysztof Włodarczyk

Bp Krzysztof Włodarczyk

„Oddaję dla diecezji bydgoskiej swoje serce, talenty, charyzmaty i wszystkie siły. Chcę służyć całym sobą” – powiedział w rozmowie biskup nominat Krzysztof Włodarczyk.

O woli Ojca Świętego dowiedział się na kilka dni przed ogłoszeniem nominacji. – Było to dla mnie zaskoczenie. Po ludzku pojawiły się również lęk i strach. Jednak natychmiast usłyszałem od nuncjusza apostolskiego słowa, w których przypomniał mi moje biskupie zawołanie „Łaska, miłosierdzie, pokój”. Trochę ochłonąłem i wyraziłem zgodę – dodał.
CZYTAJ DALEJ

Kto z Maryją rozważa, ten z Maryją przyzwala

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska/Niedziela

Łukasz pokazuje Kościół w przeddzień Pięćdziesiątnicy i jest to obraz o zdumiewającej gęstości. Jedenastu wymienionych z imienia, „niewiasty”, Maryja, Matka Jezusa, i bracia Jego, w sali na górze, „trwali jednomyślnie na modlitwie”. Greckie homothymadon, jednomyślnie, jednym sercem, jest jednym z ulubionych słów Dziejów i opisuje wspólnotę, która oddycha razem. Imiesłów proskarterountes, trwali wytrwale, mówi o modlitwie jako o stanie. Kościół rodzi się z wieczernika modlitwy. Obecność Maryi jest tu wymieniona po raz ostatni w Nowym Testamencie, i miejsce tej ostatniej wzmianki jest znaczące. Pośrodku modlącego się Kościoła, w oczekiwaniu na Ducha. Ta, która poczęła z Ducha Świętego w Nazarecie, czuwa teraz przy poczęciu Kościoła z tego samego Ducha. Ojcowie lubili tę symetrię dwóch zwiastowań, nad Nią i nad Kościołem. Maryja niczemu w wieczerniku nie przewodniczy, a wszystko podtrzymuje. Jest pamięcią wydarzeń Jezusa pośród tych, którzy będą o Nim świadczyć. Wspomnienie Matki Bożej Różańcowej, ustanowione po bitwie pod Lepanto (1571), wskazuje właśnie na ten wieczernikowy wzór. Różaniec jest modlitwą trwania, powtarzalną jak oddech, maryjną w formie, chrystologiczną w treści, bo jego rytm nosi tajemnice życia Jezusa. Kto odmawia różaniec, robi dokładnie to, co Kościół w sali na górze. Trwa jednomyślnie na modlitwie „razem z Maryją, Matką Jezusa”, czekając na Ducha, który wciąż przychodzi.
CZYTAJ DALEJ

Zabawa poważnymi sprawami

2026-10-07 09:15

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Premier wyszedł z Akademii Sztuki Wojennej, wsiadł do limuzyny i odjechał. Media czekały na słowo o marcowej rozmowie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Nie doczekały się. Zamiast tego, w rozmowie z tylko jedną stacją, Donald Tusk wrzucił w przestrzeń publiczną sugestię, że ta „dyskrecjonalna wymiana zdań” dotyczyła raczej „sytuacji wewnętrznej w Polsce”, a przed wojskowymi podbił to pompatycznie: „ani wróg, ani sojusznik — powiedział — nie będą decydować, kto w Polsce rządzi”. Brzmi jak deklaracja suwerenności, a przecież nikt nie potwierdził, że o tym w ogóle Kosiniak-Kamysz z Trumpem rozmawiali. W praktyce wszystko wygląda jak insynuacja rzucona w momencie, gdy trzeba podjąć kluczową dla Polski decyzję.

O treści spotkania nie wiedzą nawet najbliżsi. Radosław Sikorski do dziś nie ma notatki. Kierujący zespołem negocjacyjnym MON ds. ustanowienia bazy USA w Polsce, wiceminister Paweł Zalewski twierdzi, że o rozmowie dowiedział się… ode mnie. Kierownik placówki został wyproszony z kluczowej części. Cezary Tomczyk w Sejmie peroruje o „intrygach” rodem z czasów rozbiorów. Co ciekawe, w marcu sam wicepremier Kosiniak-Kamysz milczał w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie z odznaczeniem dla amerykańskiego sierżanta. Zapewne nie chciał się chwalić spotkaniem, które zorganizowała mu kancelaria prezydenta, a premier Donald Tusk, który wcześniej stawiał wszystko przeciw Trumpowi i nazywał go rosyjskim agentem, teraz liczy, że Karol Nawrocki przypomni w Białym Domu o obietnicach stałej obecności. Jak trwoga, to do prezydenta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję