Reklama

Wywiady

Zatopiony w misterium

W marcu br. minęło 25 lat od śmierci Sługi Bożego bp. Jana Pietraszki, a na początku sierpnia obchodziliśmy 102. rocznicę jego urodzin. O wyjątkowym kaznodziei i kandydacie na ołtarze rozmawiam z ks. inf. Władysławem Gasidło, krakowskim postulatorem jego procesu beatyfikacyjnego.

Niedziela małopolska 34/2013, str. 4-5

[ TEMATY ]

kapłaństwo

sługa Boży

Archiwum kolegiaty św. Anny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

AGNIESZKA KONIK-KORN: - W jakich okolicznościach poznał Ksiądz bp. Jana Pietraszkę?

Reklama

KS. INF. WŁADYSŁAW GASIDŁO: - Moje pierwsze spotkanie z ks. Janem Pietraszką miało miejsce, gdy byłem na drugim roku seminarium. Ks. Jan był wtedy proboszczem w uniwersyteckiej Kolegiacie św. Anny. W dniu 23 kwietnia 1961 r. wraz z kolegami z rocznika uczestniczyłem we Mszy św. po raz pierwszy sprawowanej w Krakowie na ołtarzu zwróconym „twarzą do ludzi”. Przypomnę, że soborowa „konstytucja o liturgii świętej” została uchwalona 4 grudnia 1963 r. A zatem Prepozyt od św. Anny o kilka lat uprzedził soborową reformę liturgii. W homilii uzasadniał to w następujący sposób: „Z pewnością was to zaszokowało, że ołtarz jest odwrócony, i że ksiądz stoi twarzą do ludzi. Nie chciałbym, żebyście to uważali za jakiś chwyt albo za propagandę, albo za jakąś grę - żeby było ciekawiej (...). To jest zupełnie coś innego. Jest to postawienie was wobec zupełnie nowej sytuacji po to, żebyście myśleli i wyciągali wnioski (...). Jedna strona przy tym ołtarzu jest wolna - i to jest ta wasza strona. To jest stół i to jest wasze rodzinne miejsce, bo to jest również wasza sprawa”. To było moje pierwsze spotkanie z ks. J. Pietraszką. Natomiast od 1973 r. byłem jego współpracownikiem jako wikariusz parafii, a po przejściu Księdza Biskupa na emeryturę w 1984 r. zostałem proboszczem tej parafii. Byliśmy razem aż do śmierci Sługi Bożego, która nastąpiła 2 marca 1988 r.

- Jakim człowiekiem był ks. Jan Pietraszko?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Bp Jan Pietraszko był człowiekiem szczególnej wrażliwości serca, głębokiej wiary i żarliwej modlitwy; miłującym Kościół gorliwym duszpasterzem parafialnym i akademickim. Jako kierownik duchowy i wytrawny znawca ludzkiej duszy otaczany był przez wiernych, którzy przychodzili do jego konfesjonału, a także na prywatne rozmowy, podczas których starał się prostować poplątane ludzkie ścieżki. Jednał z Bogiem ludzi, którzy przez długie lata pozostawali poza zasięgiem Bożej łaski, praktyk religijnych, deklarujących się nawet jako niewierzący. Niósł pomoc ludziom bezradnym oraz podnosił na duchu tych, którzy byli zbytnio przytłoczeni ciężarem życia. Był wrażliwy na ludzką biedę. Spieszył z pomocą ubogim parafianom i studentom. Biednym zapisał również w testamencie swój skromny dobytek. Widać było najwyraźniej, że Proboszcz kolegiaty św. Anny stał blisko św. Jana z Kęt i razem z nim pełnił kapłańską posługę miłosierdzia. Był to człowiek niezwykle delikatny i nieśmiały. Nigdy nie chciał nikomu wyrządzić przykrości. Z usposobienia - myśliciel i samotnik. Lubił ludzi wesołych. W kapłańskim gronie był pogodny, choć zdystansowany. Lubił być sam, szczególnie, gdy długie godziny klęczał zatopiony w modlitwie przed Najświętszym Sakramentem. Później, dzięki temu wyciszeniu, miał z czego czerpać, głosząc Słowo Boże. Zawsze nosił ze sobą kajecik, w którym zapisywał myśli i refleksje. One rodziły się przez cały tydzień przygotowania do kolejnej niedzielnej homilii. Bo ks. Pietraszko przygotowywał kazanie już od poniedziałku, ale pisał je dopiero w niedzielę rano. Słychać było nieraz stukot maszyny o świcie... Jednak nigdy Ksiądz Biskup kazań nie czytał. Zawsze miał je przygotowane, ale podczas głoszenia on je rozwijał, rozbudowywał. I gdyby się trzymać tylko tego, co napisał, to mielibyśmy do czynienia z niepełnymi wersjami kazań. Teksty homilii bp. Pietraszki, które zostały wydane, są spisane z nagrań. Zawsze na początku kazania, ks. Jan zainteresował czymś słuchaczy, zadziwił. Jego charakterystyczny głos - ani wrzaskliwy, ani impertynencki, ale dobitny, był jedną z jego cech charakterystycznych. Często w niedzielę rano na Mszę św. odprawianą przez Księdza Biskupa przychodzili księża z różnych krakowskich parafii, by go posłuchać, a potem, na sumie w swoim kościele coś z tego „ugryźć”. Klerycy rozważali jego kazania na ćwiczeniach kaznodziejskich. Część jego homilii została wydana. Dotąd ukazało się dziesięć tomów.

- Co spowodowało, że rozpoczęto jego proces beatyfikacyjny?

- Inicjatorem procesu beatyfikacyjnego był kard. Franciszek Macharski, który odpowiedział na prośbę księży i wiernych. Etap krakowski procesu beatyfikacyjnego rozpoczął się w 1994 r. w kaplicy biskupów krakowskich, a zakończył w Kolegiacie św. Anny w 2001 r. W chwili obecnej proces toczy się w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. W 2012 r. została wydana „Positio” dotycząca życia, cnót i opinii świętości Sługi Bożego. Dokument liczący ponad 600 stron będzie podstawą do otwarcia następnego etapu procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego.

- Czy wiadomo coś o cudach otrzymanych za wstawiennictwem bp. Pietraszki?

- Możemy mówić jedynie o licznych łaskach otrzymanych za wstawiennictwem Sługi Bożego. Ciągle modlimy się o cud w znaczeniu kanonicznym, który jest konieczny do beatyfikacji. Pan Bóg ma swoje plany. Nas to jednak nie zwalnia od nieustannej modlitwy o rychłą beatyfikację sługi Bożego bp. Jana Pietraszki.

- Wspominał Ksiądz, że bp Jan słynął z głoszonych przez siebie kazań...

Reklama

- Biskup J. Pietraszko jako kaznodzieja stworzył własny styl. Wraz z jego śmiercią zamknęła się pewna niepowtarzalna epoka kaznodziejska w Krakowie. Jego przepowiadanie zawiera jednak treści ponadczasowe, gdyż ich źródłem była Ewangelia. Wszedł do historii kaznodziejstwa jako wyjątkowy, charyzmatyczny głosiciel Słowa Bożego. „Mówił tak, jak nikt inny nie mówił. Nie słyszałem, żeby ktoś tak mówił kiedy o Ewangelii, jak on” - głosił ks. Józef Tischner nad trumną Księdza Biskupa (6 marca 1988 r.). Kazania bp. Jana Pietraszki były znane w całym Krakowie. Studenci je notowali, nagrywali. Kolega przynosił nam, klerykom, jego kazania spisane na maszynie - to były takie pyszne kąski do rozważań - nie zakalcowata filozofia, ale głoszenie Ewangelii tak, jak gdyby dziś Pan Jezus mówił do nas.
Bp Jan miał też duży wpływ na duszpasterstwo akademickie. Ks. Karol Wojtyła wręcz odwoływał się do doświadczenia bpa Pietraszki. Obydwaj bardzo się uzupełniali i rozumieli. Kard. Wojtyła często zapraszał bp. Pietraszkę na spotkania rejonowe czy dekanalne dla księży. Jego zdanie było często przypieczętowaniem różnych dyskusji. Ks. Jana bardzo sobie cenił także kard. Stefan Wyszyński, który wyświęcał go na biskupa.

- Co, wg Księdza, było najważniejszym przesłaniem życia bp. Jana Pietraszki?

- Dla biskupa Jana najważniejsza była Eucharystia. Kiedy odprawiał Mszę św., był w całości zatopiony w Misterium Chleba i Wina, skupiony na tym, co przeżywał. W jego wydaniu głoszenie Słowa, czy posługa w konfesjonale prowadziły zawsze do ołtarza. Ks. Jan, także jako biskup, był stałym domownikiem kolegiaty. Trzeba było widzieć, jak on się modlił na kolanach przed Najświętszym Sakramentem, gdzie przemyśliwał Słowo Boże i zawierzał Bogu trudne sprawy.
Eucharystia, konfesjonał, adoracja - te trzy drogi, były dla jego osoby bardzo charakterystyczne, bardzo widoczne. Ukazywały też ścisły związek tych miejsc. Cały program duszpasterski bp. Pietraszki skoncentrowany był wokół Eucharystii.
I choć te wszystkie miejsca są dla nas powszechnie dostępne, nie każdy z nas potrafi z nich korzystać w tak głęboki sposób i tak często, jak to miało miejsce w życiu Sługi Bożego. A przecież to może być program dla każdego...

* * *

Sługa Boży bp Jan Pietraszko

Reklama

Urodzony w Buczkowicach 7 sierpnia 1911 r., zmarł 2 marca 1988 r. w Krakowie. Biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1936 r. z rąk abp. Adama Sapiehy. Był wikarym m.in. w Rabce, Czarnym Dunajcu, Zakopanem, w parafii św. Szczepana w Krakowie, potem zaś wieloletnim proboszczem akademickiej Kolegiaty św. Anny w Krakowie. Pełnił funkcję sekretarza abp. Sapiehy, był kapelanem przy Komendzie Chorągwi Harcerek w Krakowie oraz prefektem w Wyższym Seminarium Metropolitalnym w Krakowie, a także duszpasterzem akademickim przy Kolegiacie. W 1962 r. został biskupem pomocniczym, konsekrowanym na Wawelu przez kard. Stefana Wyszyńskiego w 1963 r. Uczestniczył w Soborze Watykańskim II, z ogromnym zaangażowaniem wprowadzając jego reformy w Kościele krakowskim. Przez długie lata łączył urząd biskupa z obowiązkami proboszcza parafii kolegiackiej. Jan Paweł II po jego śmierci napisał o nim: „Obdarzył Go Bóg szczególną mądrością, darem szczególnego rozumienia Słowa Bożego oraz darem prostoty i głębi w jego przekazywaniu”.

O łaskach i cudach otrzymanych za wstawiennictwem tego Sługi Bożego prosimy informować postulatora sprawy beatyfikacji, ks. inf. Władysława Gasidło: ul. św. Anny 11/3, 31-008 Kraków.

* * *

Modlitwa o beatyfikację sługi Bożego bp. Jana Pietraszki

Boże Wszechmogący, Ty powołałeś do pasterskiej posługi w swoim Kościele biskupa Jana i poprzez charyzmat nauczania Twojej prawdy uczyniłeś Go głosicielem Ewangelii.

Boże, źródło świętości, który obdarzyłeś biskupa Jana żarliwością służenia Eucharystii, a przez pełnienie posługi w konfesjonale uczyniłeś Go pośrednikiem Twojego miłosierdzia, przybliżającym wiernych do Stołu Pańskiego, wejrzyj na apostolski trud Twego Sługi i za Jego przyczyną udziel mi łaski, o którą proszę....

Boże pełen dobroci, racz przez udzielenie tej łaski okazać, że przyjąłeś trudy i cierpienia podejmowane przez sługę Bożego biskupa Jana, dla Twojej chwały i zbawienia dusz.

Boże najłaskawszy, racz obdarzyć Twego Sługę chwałą błogosławionych. Przez Chrystusa Pana naszego.

Amen

2013-08-20 16:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dar i tajemnica

Niedziela łódzka 21/2016, str. 1

[ TEMATY ]

kapłaństwo

Kl. Kamil Gregorczyk

Gdy myślę o kapłaństwie, to od razu przypomina mi się wiersz ks. Jana Twardowskiego. Prosty, wzruszający, w którym ksiądz poeta mówi o tym, co najważniejsze: o tej niezrozumiałej tajemnicy duszy. Zastanawiam się też, jaki, dla nas świeckich, ludzi związanych bądź nie, z Kościołem, powinien być ksiądz? Jakiego potrzebuje dziś świat? Jakiego chcą ludzie? Oglądam się za siebie i przywołuję wspomnienia księży, którzy choć trochę kształtowali mnie, moich kolegów. Jacy oni byli? Co w nich takiego, że pociągali nas, wtedy młodych, ale też starszych, dzieci? Pewnie najważniejsze było to, że oni całym swoim życiem świadczyli o Jezusie. I to chyba najbardziej chwytało. Że faktycznie żyli Ewangelią. Nie było w nich fałszu, ale mieli w oczach, w sercu miłość do Chrystusa, ale też do drugiego człowieka. I potrafili o tym mówić. Tak prosto, niczym „ks. Jan od Biedronki”. I potrafili to okazywać. Pamiętam jednego z duszpasterzy, którego zachwyt nad każdą nawet najmniejszą rzeczą, nad światem, bo on przecież Boży, radość i taka życiowa mądrość, przyciągały do Kościoła. Zwykły niezwykły ksiądz, którego praca, dawany ludziom czas, godziny spędzane w konfesjonale, słowa, które wryły się nam w pamięć, pochylanie się nad tymi najmniejszymi, nad każdym potrzebującym, poruszały serca wielu. Dlatego, jak zastanawiam się, jakich kapłanów dziś potrzebujemy, to myślę, że właśnie takich. Którzy swoją pracą, posługą, życiem dawaliby o Nim najpiękniejsze świadectwo. Kapłanów mających wrażliwe, umiejące słuchać i wyłapywać melodie życia, serca. Zainteresowanych, od samego początku posługi, sprawami wiernych, znajdujących czas na chwilę rozmowy. Takich, którzy autentycznie wierzą. W których jest chęć zobaczenia w tym drugim równego nam człowieka. Takich, by niczym Chrystus byli dla tych „najmniejszych”, otwierali się na tych najbardziej „zbrukanych”. I rozumieli, że w tym ich kapłaństwie dla nas, ludzi świeckich, czasem chodzi też o spojrzenie, drobny gest – by prosty, zwykły człowiek mógł poczuć się ważny, by dać mu nadzieję i pokazać, że z nim się jest.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat biskupa diecezjalnego

2026-06-17 19:10

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Materiały kurialne

Herb Biskupa Tadeusza Lityńskiego

Herb Biskupa Tadeusza Lityńskiego

Biskup zielonogórsko-gorzowski wydał specjalny komunikat w sprawie spotkania organizowanego przez wspólnotę „Miłość i Miłosierdzie Jezusa”.

Drodzy Diecezjanie,
CZYTAJ DALEJ

Kard. Grzegorz Ryś podczas 20-lecia Hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach: Bóg ma na imię „Tata"

2026-06-18 18:06

[ TEMATY ]

hospicjum

Kard. Grzegorz Ryś

Stróże

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Kard. Grzegorz Ryś podczas 20-lecia Hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach

Kard. Grzegorz Ryś podczas 20-lecia Hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach

- W trudnych chwilach mówcie do Boga „Tato”. Ten zwrot do Boga będzie w Was budził pokój, zaufanie, przekonanie, że wszystko będzie dobrze. Tata jest obok - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. odprawionej z okazji 20-lecia Hospicjum im. Chrystusa Króla w Stróżach.

Na początku proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Stróżach, ks. Bogdan Więcek powitał metropolitę krakowskiego. - Dzisiejsza obecność Księdza Kardynała jest dla nas znakiem jedności Kościoła praz pasterskiej troski o tych, którzy cierpią i tych, którzy cierpiącym służą - powiedział.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję