Reklama

Między nami

Czy to jest moja Europa?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Słuchając informacji prasowych, mam czasami wrażenie, iż należy wręcz dojść do wniosku, że patent Europy kończy się na naszych oczach. Pozostaje jedynie czekać na bardziej lub mniej rychły finał. Albo czym prędzej zbierać grosz na niewielką amerykańską daczę na Księżycu, choć przy naszych zarobkach lepiej wybrać tańszą drogę ucieczki. Pytanie tylko - jaką i gdzie?

Europejczyk nadziei

Reklama

Fakt, że nie jest kolorowo. Lecz jaki sens ma codzienne rozpalanie syndromu przewrażliwionego czytelnika ulotek dołączanych do leków? Hojne dzielenie się pesymistycznymi wizjami przyszłości nijak nie wpisuje się w Bożą opinię o stworzeniu świata - „Bóg widział, że wszystko, co stworzył, było dobre” (Rdz 1, 31), nie mówiąc już o szeroko pojętej chrześcijańskiej nadziei. Pewnie trzeba nam również sięgnąć do historii Europy, aby przypomnieć sobie i innym te wszystkie cudowne działania Bożej Opatrzności, kiedy dobro zwyciężało panoszące się zło, także pomimo niepowodzeń wielkich planów i perfekcyjnie przygotowanych działań. Interesujące są także mniej odległe dzieje, bo postawa sprawiedliwych zawsze owocuje pokojem, jednością oraz tworzeniem dobrego prawodawstwa, opartego na poszanowaniu prawa naturalnego, zapisanego w człowieku od zarania dziejów (patrz np. Rezolucja Rady Europy nr 1763 w sprawie klauzuli sumienia z 7 października 2010 r., pomimo że raport przygotowany przez angielską deputowaną Christine McCafferty dla Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy miał być asumptem do zasadniczych zmian w zakresie ograniczenia faktycznego funkcjonowania instytucji klauzuli sumienia w służbie zdrowia).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zacznij od siebie

Reklama

Zamiast strachu przed eurodziałaniami, skupmy się na tym, co sami możemy zrobić dla lepszego stanu naszego życia w Europie, a w konsekwencji dla Europy. Parafrazując słowa bł. Matki Teresy z Kalkuty, można powiedzieć, że aby Europa stała się lepsza, ty i ja musimy się zmienić. Idąc tym tropem, nie sposób nie skupić się na naszych zadaniach, związanych z misją stanu, powołaniem, które przecież realizujemy tu i teraz, pracą, którą wykonujemy lub moglibyśmy wykonywać etc. Spójrzmy też na dzieci; co możemy im zaoferować? Widząc tylko zabieganych, niedostępnych rodziców, nie wyrosną na mądrych, silnych ludzi, prawdziwie żyjących wartościami chrześcijańskimi, co jest przecież marzeniem większości z nas. Zwykliśmy mówić, że młodzież jest coraz gorsza. Moim zdaniem brakuje tu jednak refleksji o przyczynach i sprawcach takiego status quo. Chodzi przecież o nas, dorosłych, którzy zamiast dawać młodym ludziom dobry przykład, świadczymy często odwrotnie. Bo bez kasy nic nie da się zrobić, znajomości to klucz do dobrej pracy, źli to nie my, to tamci… przy władzy, a szczególnie zarządzający Eurolandem, choć przecież to my ich wybieramy. Choć demokracja nie jest najlepszym systemem, wszyscy wiemy, że przynajmniej na dzień dzisiejszy nie mamy do dyspozycji lepszej opcji. Zatem w pierwszej kolejności trzeba przyłożyć się do uporządkowania własnego podwórka, aby nie dodawać problemów, ale świadczyć o wartościach i cieszyć się, że Polacy mieli i wciąż mają tak wielki wkład w europejską rzeczywistość.

Cudze chwalicie, swego nie znacie...

Mamy wspaniałe tradycje, ciekawą historię, jesteśmy stąd, jesteśmy od pokoleń Europejczykami. Nasze korzenie są (a w naszej świadomości mogą być!) mocne, a i ze skrzydłami coraz lepiej. Jesteśmy coraz bardziej otwarci na ludzi, coraz lepiej mówimy obcymi językami, swobodnie podróżujemy po Europie, nasze dzieci studiują w różnych zakątkach starego kontynentu, a nade wszystko - wciąż jeszcze jesteśmy bardzo gościnnym narodem, co doceniają inne nacje.

Odkryj swoje mocne strony

Niech nie brakuje przekonania, że to, kim jesteśmy i co reprezentujemy, jest faktycznie wartościowe i nie musimy bezkrytycznie powielać cudzych poglądów czy stanowisk. Nawet świętych nie da się kopiować, zdecydowanie lepiej ich naśladować, przepuszczając wzór przez sito własnego niepowtarzalnego jestestwa. Życie nasze zawdzięczamy jedynie Bożej Opatrzności i nikt z nas nie może go samowolnie wydłużyć nawet o jotę. Śmiało korzystajmy z Bożych łask, roztropnie używając rozumu, pamiętając, że nie o wiedzę tu chodzi, a o mądrość, bo to ona jest fundamentem Europy marzeń.

2013-09-16 13:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Taki rodzaj ciepła

Ciekaw jestem, jak ci dzisiaj szeleściła jesień pod nogami. Nie wiem, czy pamiętasz, jak w dzieciństwie wbiegaliśmy w zgrabione sterty liści i rozkopywaliśmy je z takim rozmachem, jakby się miały unieść wysoko i z powrotem poprzyczepiać do gałęzi. Jakby nasz śmiech miał zatrzymać czas i przestraszyć nadchodzące przymrozki. I zatrzymywał!
CZYTAJ DALEJ

Karol Nawrocki: tytani woli - św. Jan Paweł II i bł. kard. Wyszyński to wielki dar Opatrzności

2026-05-28 19:49

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Karol Nawrocki

bł. kard. Stefan Wyszyński

PAP/Przemysław Piątkowski

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Ta piękna bazylika Matki Bożej na Zatybrzu była w sercu kard. Wyszyńskiego - powiedział Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas uroczystości wniesienia relikwii bł. kard. Stefana Wyszyńskiego do kościoła kardynalskiego Prymasa Tysiąclecia. Przed Mszą świętą świadectwo złożyła Anna Rastawicka, wspominając m.in. moment, gdy podczas komunistycznych manifestacji kardynał błogosławił ludzi rzucających płonące pochodnie na dziedziniec jego domu. Odczytano również list prezydenta RP Karola Nawrockiego.

W homilii abp Wojciech Polak podkreślił, że bł. Stefan Wyszyński pozostaje jednym z największych świadków wiary XX wieku, a jego duchowe dziedzictwo nie straciło aktualności. „Dzisiaj wprowadzamy relikwie błogosławionego kard. Stefana Wyszyńskiego do jego kościoła tytularnego” - przypomniał Prymas Polski, nawiązując do szczególnej więzi kardynała z Bazyliką Matki Bożej na Zatybrzu.
CZYTAJ DALEJ

PILNE: Pożar zabytkowego Spichlerza w Olsztynie k. Częstochowy. Ponad sto lat historii w ogniu

2026-05-29 18:13

[ TEMATY ]

pożar

Archiwum restauracji

W piątkowe popołudnie wybuchł groźny pożar zabytkowego hotelu i restauracji „Spichlerz” w Olsztynie koło Częstochowy. Na miejscu trwa dramatyczna walka strażaków o uratowanie tego niezwykle cennego pomnika staropolskiej architektury drewnianej. Ogień zajął dach budynku.

Jak poinformował oficer dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie, zgłoszenie o pożarze wpłynęło około godziny 16:45. Płonie około 20 metrów kwadratowych dachu obiektu. Sytuacja jest na tyle poważna, że do walki z żywiołem skierowano natychmiast znaczne siły – na miejscu działa obecnie aż 15 zastępów straży pożarnej. Strażacy robią wszystko, aby ogień nie rozprzestrzenił się na pozostałą część drewnianej konstrukcji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję