Reklama

Niedziela w Warszawie

Horror, co ta pani robi

Niedziela warszawska 40/2013, str. 6-7

[ TEMATY ]

Warszawa

Marcin Żegliński

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

WOJCIECH DUDKIEWICZ: - Działacze warszawskiej PO organizują w niedzielę 13 października wielkie grzybobranie. Pan też wybiera się w tym dniu do lasu?

PROF. PIOTR GLIŃSKI: - Przede wszystkim wybieram się na referendum w sprawie odwołania prezydent Gronkiewicz-Waltz. I choć jedno drugiego nie wyklucza, nie będę miał czasu na grzybobranie.

- A czy 400 tys. warszawiaków znajdzie czas na pójście do lokali wyborczy? Mniej więcej tylu musi wziąć udział w referendum, żeby było ważne.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Oczywiście, zachęcenie do pójścia na referendum nie jest zadaniem łatwym. To nie są wybory, inaczej ludzie do referendów podchodzą, frekwencja zawsze jest mniejsza. Dodatkowo w Warszawie są spore grupy wsparcia dla obecnie rządzących, takie, które korzystają z układu obecnych rządów. Wiele jest też osób nieprzekonanych, nie mają zdania. My będziemy apelować do wszystkich odpowiedzialnych, wolnych, obywateli Warszawy, żeby skorzystali ze swojego prawa i ustosunkowali się do obecnie rządzącej ekipy w mieście, która, przypomnę, nie spełniła niemal żadnych swoich kluczowych obietnic.

- Ludzie pójdą, choć są zniechęcani przez zwolenników pani prezydent, premiera i prezydenta RP?

Reklama

- Apele o nieuczestniczenie w referendum są zadziwiające. To jest łamanie norm kulturowych demokracji, obniżanie kultury politycznej, ale, kto wie, czy nie jest to coś więcej. Bo apele osób takich, jak premier, prezydent, pani prezydent - które rządzą, mają wielu podwładnych, urzędników, wiele instytucji jest od nich zależnych - ograniczają wolny wybór wielu ludziom, którzy są od nich zależne.

- Jak przekonać ludzi, żeby odebrali władzę prezydent Warszawy już teraz? Jej obrońcy mówią, że przecież ktoś ją wybrał, a wygrała w cuglach. Po co referendum, które kosztuje, skoro za rok i tak muszą się odbyć wybory?

- To słabe argumenty. Nie kwestionuję mandatu pani prezydent, została wybrana demokratycznie - choć przez mniejszość mieszkańców Warszawy. Frekwencja nie była duża, a zagłosowało na nią nieco ponad połowa uczestniczących - ale apeluję też o niekwestionowanie demokratycznego prawa do referendum. To instytucja kontroli władzy, czy „poprawiania demokracji”. Opowiadanie, że zostało tylko kilkanaście miesięcy władzy pani prezydent też jest chybione, bo jeżeli taka jest wola ludu, władzę, która nie spełnia obietnic, należy odwołać. Lud Warszawy jest w tym wypadku suwerenem, jego decyzje są nadrzędne. Referendum kosztuje 2 mln. Znacznie więcej kosztuje zła władza, która wydaje pieniędzy publiczne niezgodnie z interesami społeczności Warszawy. Ta zła władza wydała 40 mln zł na premie dla urzędników w tym roku, a w ciągu kilku lat rządów 130 mln zł.

- Nie dostrzega Pan jednak, że Warszawa zmienia się, choć powoli, na lepsze? Chyba wcześniej nie budowała się aż tak. Skala inwestycji jest ogromna.

Reklama

- Budowała się, ale teraz więcej widać, bo rozkopana jest II linia metra. Zresztą niezgodnie z harmonogramem, bo przekroczono już bardzo wiele terminów i obietnic, jeśli chodzi o te linię. Warszawa ma olbrzymi, kilkunastomiliardowy budżet, plus możliwości korzystania z funduszy europejskich, trudno, żeby cokolwiek nie zrobiono za te pieniądze. Problem w tym, że nie zrobiono tego, co jest najbardziej potrzebne, czyli obwodnicę i mosty, a robiono często drugorzędne rzeczy i wydawano pieniądze ewidentnie w sposób mało oszczędny i efektywny. Od dziecka słyszałem, że w Warszawie jest kurzawka, bo przecież plany budowy metra były od przed wojny, a potem pomysł odłożono. A tu wielkie zaskoczenie: kurzawka. Nadzór - za który odpowiada polityk, czyli pani Gronkiewicz-Waltz - był żaden, stąd kłopoty metra. Taka budowa, tym bardziej duże miasto, to nie przelewki. Prezydentem trzeba być od rana do wieczora, a nie zajmować się innymi rzeczami. Pani prezydent zajmowała się wykładami, kierowaniem rządzącą w Polsce partią. Przykładów zaniedbań jest sporo. Skandaliczny przetarg na wywóz śmieci. Przez ponad dwa lata nie można było zrobić tego przetargu? A podwyżki biletów, nieprzygotowane i, jak się okazuje, nic nie dające?

- Obrońcy pani Gronkiewicz-Waltz mówią: wiele się nie udało, ale jednak bilans rządów jest pozytywny.

- Jest zdecydowanie negatywny. Co zrobiła, co jest jej autorską zasługą? Jeżeli chodzi o most północny, przygotowana inwestycja przez poprzednia ekipę. Oczyszczalnia Czajka? Podobnie. Druga linia metra? Też przygotowany wcześniej samograj. Nic, tylko budować. Inwestycja nie była nowym pomysłem itp. Podobnie jest z Centrum Kopernika. A skoro jesteśmy przy takich placówkach. Nie ma ani Muzeum Historii Polski, ani Muzeum Sztuki Nowoczesnej - przy którym, podobnie, jak przy Muzeum Historii Żydów Polski, doszło do wielkich skandali. Rządząca ekipa chwali się fragmentem obwodnicy. Tę tzw. półobwodnicę, wpuszczono z powrotem do miasta. Otwarcie węzła na ul. Puławskiej zablokowało tę ulicę i cały okoliczny ciąg komunikacyjny, w tym Most Siekierkowski. Choć pani Gronkiewicz jest wiceszefową rządzącej w Polsce partii, nie wywalczyła mostu, który poprowadziłby tę obwodnicę przez Ursynów i Wisłę, i odblokował Warszawe. Pani Gronkiewicz-Waltz miała siedem lat na poważne rzeczy. Trzeba było zebrać pieniądze na to, co jest najważniejsze, a nie bawić się w klomby, czy bardzo drogie renowacje ul. Francuskiej, czy pl. Szembeka, itd.

- A można wskazać coś, co się jednak Hannie Gronkiewicz-Waltz udało?

Reklama

- Przy takich zasobach o sukcesy nietrudno. Na pewno dobrze, że zakupiono nowy tabor do transportu miejskiego. Ale już okazuje się, że pani prezydent nie policzyła dobrze pieniędzy, już likwiduje linie, wycofuje się z podwyżek. Podoba mi się system wypożyczania rowerów, ale to samograj. W wielu miastach jest firma, której płaci się, ona to organizuje. U nas system wypożyczania jest, ale brak systemu ścieżek rowerowych. Są poszarpane, źle poprowadzone, dochodzi do wielu wypadków z udziałem pieszych, kolizji z samochodami.

- Jakie powinny być pierwsze działania następcy Hanny Gronkiewicz-Waltz?

- Powinien skoncentrować się nie na blichtrze, kupowaniu wyborców, podlizywaniu się mieszkańcom Warszawy, lecz na rzeczach najważniejszych, najbardziej potrzebnych. Nasze miasto ma pieniądze, ale musi je dobrze wydawać. Trzeba jak najszybciej skończyć w Warszawie obwodnicę i budować mosty, bo są to rzeczy absolutnie potrzebne. Także mądrze rozwijać miasto, budować osobowość poszczególnych dzielnic. Spowodować, żeby te dzielnice żyły także własnym życiem. Żeby centrum Warszawy było odciążone. Warszawa, z różnych powodów, nie jest typowym miastem zachodnim. Centrum stolicy żyje: tu się mieszka, tu są szpitale, szkoły. Nie tylko biurowce, a ludzie wypchnięci na obrzeża. To centrum nie może być dalej obciążane. Rozwój Warszawy musi być zrównoważony. Szczególnie musimy postawić na rozwój Pragi.

- Tu szczególnie dużo obietnic obecnej ekipie chyba nie wyszło?

Reklama

- Więcej: Praga w czasie tych rządów staje się coraz większą czarną dziurą. Wizja stolicy powinna być przedyskutowana i przedstawiona mieszkańcom. Czy warszawiacy wiedzą, jakie są plany ratusza, czy wiedzą, dlaczego od wielu lat nie otwarto żadnych nowych linii tramwajowych? Ostatnią sensowną linię - Bemowo-Piaski - zbudował Lech Kaczyński. Linia przebiegająca przez most północny nie łączy praskich osiedli mieszkaniowych z centrum, czy dzielnicami przemysłowymi. Są znikąd do nikąd. Nie można tak robić. Od lat w planach są dwie istotne linie tramwajowe. Przede wszystkim z Gocławia. Gocław nie jest połączony z centrum metrem - a były takie plany i obietnice - ani tramwajem z centrum. Komunikacja tramwajowa powinna być priorytetem w mieście. Jest szybka i sprawna i w miarę niezależna od korków. Warszawa zrezygnowała z inteligentnego systemu sterowania ruchem, który usprawniałby ciągi komunikacyjne. Plany były, te projekty, są w 85 proc. dofinansowane z funduszy europejskich. Niestety, pani Gronkiewicz nie znalazła na to 13 mln zł.

- Z tego, co Pan mówi, po odejściu pani Gronkiewicz-Waltz powinno się zacząć wielkie sprzątanie po jej rządach.

- Niestety, tak. To horror, co ta pani robi. Spodziewam się, że będą też wypadały różne trupy z szafy. Ostatnio pani prezydent sama dokonała po cichu parę zmian w swojej ekipie. Odeszli ludzie, których działania obciążają właśnie ją, bo zaniedbała nadzór nad nimi. Ale sama też ma sporo za uszami. Jeżeli funduje się stadion Legii za pół mld zł, choć w pobliżu jest duży stadion narodowy, oddaje się go w dzierżawę na kilkadziesiąt lat zaprzyjaźnionej korporacji, na nieznanych zasadach, to nie jest to przykład nietrafionej inwestycji, ale skandal, za który władza musi ponieść odpowiedzieć. Dlatego trzeba jak najszybciej taką władzę odwołać.

2013-10-02 09:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: Wkrótce Ogólnopolska Pielgrzymka Wspólnoty Caritas

[ TEMATY ]

Warszawa

Świątynia Opatrzności Bożej

ogólnopolska pielgrzymka

Wspólnota Caritas

Magdalena Lewandowska/Niedziela

Przejście wolontariuszy Caritas z kolegiaty Świętego Krzyża do auli PWT

Przejście wolontariuszy Caritas z kolegiaty Świętego Krzyża do auli PWT

Już w przyszłym miesiącu, 20 września w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, odbędzie się pielgrzymka Wspólnoty Caritas pod hasłem “Szukajcie nadziei”. - Zachęcamy wolontariuszy, pracowników, sympatyków Caritas i wszystkich, którym bliska jest idea działań Caritas, aby dołączyli do wydarzenia. Celem jest umocnienie wspólnoty i ukazanie, jak wielkie dobro rodzi się z ludzkich serc i wspólnego działania - poinformował Caritas Polska.

Pielgrzymka to wyjątkowa okazja do spotkania dla wszystkich, którzy tworzą wielką rodzinę Caritas: pracowników, członków Parafialnych Zespołów Caritas, Szkolnych Kół Caritas oraz wolontariuszy.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

USA: rekordowa liczba powołań na kapelanów wojskowych w armii

2026-04-29 20:48

[ TEMATY ]

kapelan

Stany Zjednoczone

powołania

Vatican Media

W Menlo Park (Kalifornia) w seminarium wyższym św. Patryka w tegorocznych rekolekcjach dla przyszłych kapelanów wojskowych w amerykańskiej armii wzięło udział 38 księży i seminarzystów.

Takie spotkania organizowane są dwa razy w roku przez Biuro Powołań Archidiecezji dla Sił Zbrojnych jako część kampanii, która ma stawić czoło niewystarczającej liczbie księży katolickich w czynnej służbie. W 4-dniowych rekolekcjach (09 -12.04) spośród rekordowej liczby 38 uczestników, którzy chcą chcą zostać kapelanami, 15 chce służyć w lotnictwie, 8 w marynarce, a 7 w piechocie. Pozostali nie dokonali jeszcze wyboru rodzajów broni. Dyrektor Biura Powołań, emerytowany kapelan wojskowy ks. Paul-Anthony Halladay, na którego powołuje się agencja ZENIT, nazywa te przypadki „powołaniem w powołaniu”, bo o chodzi o księży, którzy czują się również powołani do służby w wojsku, dla żołnierzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję