Kolejny prywatny telefon papieża Franciszka. Tym razem Ojciec Święty zaskoczył jeszcze bardziej, telefonując 1 listopada, w uroczystość Wszystkich Świętych, do Mario Palmaro, tradycjonalistycznego pisarza i dziennikarza. Telefon był o tyle zaskoczeniem, że wcześniej Palmaro kilkakrotnie skrytykował na łamach włoskiej prasy decyzje papieża Franciszka.
Sam Palmaro był zdziwiony faktem, że informacja o telefonie przedostała się do wiadomości publicznej. Gdy zaś pojawiła się w Internecie, zdecydował się opowiedzieć o zdarzeniu włoskiemu dziennikowi „Libero”.
Papież zadzwonił przede wszystkim po to, żeby wesprzeć Palmaro w ciężkiej chorobie, z którą obecnie walczy dziennikarz. Ojciec Święty w pierwszych słowach rozmowy zapewnił go o swej bliskości. Czułem głębokie współczucie opowiadał dziennikarz. Bliskość Papieża w stosunku do osoby, niezależnie od jej poglądów. To było jedno z najpiękniejszych doświadczeń całego mojego życia relacjonuje. Sam Palmaro zaczął się tłumaczyć ze swoich krytycznych opinii na temat posługi Franciszka, podkreślając, że jest wiernym synem Kościoła i nigdy nie kwestionował konieczności posłuszeństwa Ojcu Świętemu. Papież nie pozwolił mu nawet skończyć tego zdania, wtrącając, że jest przekonany, iż krytyka była podyktowana miłością, a poza tym jest ona potrzebna i jemu jako osobie.
Po raz kolejny rozpoczynamy naszą majową, 31-dniową drogę śpiewając Litanię loretańską. Czynimy to w czasie szczególnym. Cała rodzina franciszkańska żyje dziś wielkim Jubileuszem – obchodzimy 800-lecie przejścia do nieba św. Franciszka z Asyżu. Przez najbliższe 31 dni chcemy pielgrzymować śladami Maryi, którą Biedaczyna z Asyżu nazywał „Dziewicą uczynioną Kościołem” i którą darzył niewypowiedzianą miłością.
Choć od chwili, gdy Biedaczyna z Asyżu zakończył swoją ziemską wędrówkę, minęło osiem wieków, jego duchowa rodzina wciąż tętni życiem. To wielkie drzewo wiary, na które składają się liczne zgromadzenia żeńskie oraz męskie, wśród których na szczególną uwagę zasługują Ojcowie Franciszkanie, Kapucyni i Bernardyni. Choć różnią się habitami czy historią, wszystkich łączy jedno: seraficka miłość do Boga i synowskie oddanie Maryi.
W Łodzi przy Parafii Świętej Rodziny powstała Góra krzyży
W Łodzi przy Parafii Świętej Rodziny powstała Góra krzyży. Krzyże, które towarzyszyły wiernym przez cały Wielki Post i były częścią dekoracji Grobu Pańskiego, zyskały nowe miejsce. Zamiast zniknąć po świętach, stały się przestrzenią modlitwy i refleksji.
Jak wyjaśnia proboszcz parafii, ks. Ireneusz Węgrzyn, inicjatywa miała swój początek jeszcze przed Wielkim Postem. – Pomysł narodził się na spotkaniu rady parafialnej. Chcieliśmy, żeby każda rodzina, a także osoby samotne, przygotowały swój mały drewniany krzyż, który będzie im towarzyszył przez cały Wielki Post – tłumaczy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.