Reklama

Niedziela Łódzka

Noworoczna Eucharystia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Hymn do Ducha Świętego zabrzmiał na rozpoczęcie Mszy św., która w Nowy Rok była sprawowana w archikatedrze pod przewodnictwem arcybiskupa metropolity łódzkiego Marka Jędraszewskiego. W koncelebrze uczestniczyli m.in.: kanclerz Kurii Metropolitalnej Łódzkiej – ks. prał. Zbigniew Tracz, proboszcz parafii archikatedralnej – ks. prał. Ireneusz Kulesza, prorektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi – ks. dr Mariusz Rucki. Noworoczna liturgia jest wyjątkowo bogata w swej treści. W pierwszym dniu roku Kościół obchodzi uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi oraz, z racji przypadającego 1 stycznia Światowego Dnia Pokoju, modli się w intencji pokoju na świecie. Wspólnie z Księdzem Arcybiskupem i kapłanami koncelebransami o Boże błogosławieństwo i dar pokoju modlili się diakoni, klerycy, siostry zakonne i licznie zgromadzeni wierni.

Ksiądz Arcybiskup podkreślił, że pełnia czasu, która nadeszła, gdy Jezus wkroczył w dzieje ludzkości, została także naznaczona przez Niewiastę, Maryję z Nazaretu. Jej rola w historii zbawienia jest zarazem nadzwyczajna i zwyczajna. Nadzwyczajna, gdyż dzięki łasce Ducha Świętego poczęła i urodziła Syna Bożego, zwyczajna, ponieważ określona przez dar macierzyństwa. Maryja jest wzorem dla każdej chrześcijanki, patrzącej na poczęte dziecko jako na wielki Boży dar.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przeciwieństwem tak rozumianego macierzyństwa jest jego wizja zawarta w książce „Druga płeć” autorstwa Simone de Beauvoir. Jej zdaniem macierzyństwo jest największym złem, jakie może spotkać kobietę. Simone de Beauvoir jest też autorką powiedzenia: „Nie rodzimy się kobietami – stajemy się nimi”. Te słowa stały się zaczątkiem ideologii zwanej gender, według której człowiek nie rodzi się kobietą lub mężczyzną, ale na skutek swego wyboru staje się mężczyzną lub kobietą. Te wybory może w swoim życiu dowolnie obierać i zmieniać. Takie patrzenie na kobietę, jakie zaproponowała Simone de Beauvoir, uderza w godność kobiety, która z woli Pana Boga jest powołana do macierzyństwa.

Dzisiaj przed małżonkami roztacza się wizję życia pełnego egoizmu i obojętności, w którym dziecko pojawia się jako zagrożenie dla kobiety i mężczyzny.

Należy przezwyciężyć te wzorce kulturowe i odrzucić wszechpanujące dzisiaj pojęcie równości kobiety i mężczyzny, likwidujące różnice ich płci. Jako szczególne zadanie jawi się przed nami odrzucenie ideologii gender po to, by chronić siebie i osobistą godność. Jest to niezbędne, aby budować autentyczną cywilizację miłości, w której każdy będzie uszanowany właśnie dlatego, że jest kochany przez Pana Boga i drugiego człowieka. Stąd też w pierwszym dniu rozpoczynającego się Roku Pańskiego 2014 kierujemy nasze modlitwy i nasze myśli właśnie do Świętej Bożej Rodzicielki Maryi najpełniej realizującej godność i powołanie kobiety.

Ksiądz Arcybiskup życzył uczestnikom Mszy św., aby w nowym roku miłosierny Bóg błogosławił im i obdarzał Swymi łaskami, by wzrastała ich wiara, umacniała się chrześcijańska nadzieja i miłość do drugiego człowieka, związana z wewnętrznym spokojem, którego świat dać nie może, a który jest zawsze przejawem Bożego błogosławieństwa.

2014-01-16 15:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież odprawił Mszę dziękczynną za kanonizację dwojga Kanadyjczyków

[ TEMATY ]

Msza św.

Grzegorz Gałązka

Papież Franciszek odprawił w Bazylice św. Piotra Mszę dziękczynną za kanonizację dwojga Kanadyjczyków. 3 kwietnia Ojciec Święty rozszerzył na cały Kościół kult bł. Franciszka de Lavala, pierwszego biskupa Québeku w Kanadzie (1623 -1708) i bł. Marii od Wcielenia (Marii Guyart Martin; 1599-1672), Francuzki, wdowy, założycieli mniszek urszulanek w Québeku zwanej „matką Kanady”.

W homilii papież mówił o misjonarzach, którzy sami żyjąc Ewangelią, nie zatrzymują dla siebie łaski otrzymanej od Chrystusa, lecz odważnie wychodzą z nią na drogi świata. W ten sposób czynią też wiele dobra samemu Kościołowi, bo „jeśli Kościół się zatrzymuje i zamyka, zaczyna chorować, można go zepsuć zarówno przez grzechy, jak i przez fałszywą naukę oderwaną od Boga, jaką jest światowy sekularyzm”.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję