Reklama

Sól ziemi

Sól ziemi

Zachodnia samokrytyka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydarzenia na Ukrainie, imperialna, ekspansjonistyczna polityka Rosji oraz bezradność wspólnoty euroatlantyckiej wobec zaistniałej sytuacji wywołują falę komentarzy i analiz dotyczących bezpieczeństwa Zachodu. Ciekawe i pouczające wnioski z obecnej sytuacji wyciągnęło dwóch cenionych analityków z USA: Michael E. Brown, profesor spraw międzynarodowych i nauk politycznych na Uniwersytecie Jerzego Waszyngtona, oraz urodzony na Węgrzech amerykański politolog żydowskiego pochodzenia George Friedman, założyciel prywatnej agencji wywiadu Stratfor.

Reklama

Brown twierdzi, że obecna sytuacja jest m.in. wynikiem 4 błędów popełnionych przez NATO na przestrzeni ostatnich 20 lat. W artykule opublikowanym w „Foreign Affairs” zdefiniował je następująco: po pierwsze – zachodni przywódcy zakładali, że nastawienie Rosji jest na tyle łagodne, iż nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa państw Europy; po drugie – rozcieńczony został rdzeń pierwotnej misji NATO, polegający na zbiorowej ochronie przed Moskwą, a organizacja wzięła sobie za cel bardziej globalną misję; po trzecie – zachodni przywódcy błędnie założyli, że rozrastanie się struktur NATO nie sprowokuje reakcji Rosji; po czwarte – błędnym założeniem było myślenie, że sojusz odniesie sukces podczas misji pokojowych i stabilizacyjnych w miejscach tak odległych, jak Afganistan, Irak i Libia. Wszystkie te misje nie osiągnęły pierwotnie zakładanych celów i kończą się porażką.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Sojusz powstał, żeby powstrzymywać sowiecki atak, a w razie konieczności bronić przed nim Europę. Po upadku „imperium zła” uznano, że pierwotna misja NATO została zakończona i w Europie pojawił się pogląd, iż sojusz powinien przedefiniować swoje cele. Obecnie zachodni przywódcy uczą się na swoich strategicznych błędach i doszli do oczywistego wniosku, że misja NATO w Europie jest nadal ważna, gdyż Rosja przez brutalne siłowe działania zmierza do zmiany swoich granic. Potrzebny jest zatem reset w ocenie pracy paktu oraz spójna i skuteczna reakcja na rosyjską agresję na Ukrainie. „Europa musi pamiętać, że zagrożenie międzypaństwowego bezpieczeństwa ze strony Rosji jest wciąż bardzo duże, a rdzeń paktu, czyli obrona zbiorowa, nieustannie obowiązuje”– podkreślił w swym artykule prof. Brown.

Reklama

Z kolei George Friedman sankcje wobec Rosji nazywa żartem. „Pomysł, że Rosja zmieni politykę, bo Ławrow nie będzie mógł pojechać do Disneylandu, jest obłąkany” – cytuje jego słowa PAP. Według niego, „NATO nie jest efektywną strukturą sojuszniczą” i „Polacy muszą sami zadbać o własne bezpieczeństwo, nie oglądając się na innych”. – Jesteście przyzwyczajeni do pytania: Co zrobią Rosjanie, co zrobią Amerykanie, co zrobią Niemcy? To nie jest dzisiaj właściwe pytanie. Najważniejszą kwestią jest, co zrobicie wy – przekonuje Friedman. Politolog wyraża pogląd, że Polska potrzebuje przynajmniej 100 tys. dobrze uzbrojonych żołnierzy. Uważa, że idea UE jest staroświecka w kontekście głębokich rozbieżności pomiędzy krajami członkowskimi. – Grecy czy Hiszpanie mają 26-procentowe bezrobocie, Niemcy mają bezrobocie na poziomie mniej niż 6 proc. Społeczeństwa w tych krajach prowadzą zupełnie inne życie, mają inne problemy, natomiast instytucja, która je łączy, nie rozwiązuje ich problemów – podkreśla Friedman.

Kryzys na Ukrainie spowodował, że część elit Zachodu rewiduje swoje poglądy i wyraża opinie, które dla nas, Polaków, są oczywiste.

* * *

Jan Maria Jackowski
Publicysta i pisarz eseista, autor 10 książek i ponad 1300 tekstów prasowych. W latach 1997 – 2001 poseł na Sejm RP; w latach 2002-05 wiceprzewodniczący, a następnie przewodniczący Rady m.st. Warszawy; w latach 2005-07 sędzia Trybunału Stanu; od 2011 r. jest senatorem RP.
www.jmjackowski.pl

2014-06-16 13:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niemcy-Rosja: biznes mimo różnic

Mimo pewnego ochłodzenia w oficjalnych stosunkach politycznych, strategiczne partnerstwo Niemiec i Rosji ma się bardzo dobrze. Potwierdziło to spotkanie kanclerz Angeli Merkel i prezydenta Władimira Putina, które odbyło się w połowie listopada 2012 r. w Moskwie. Były to już 14. konsultacje międzyrządowe zacieśniające wzajemną kooperację, polegającą na rozwijaniu współpracy gospodarczej oraz oddzieleniu jej od kwestii ideologicznych, takich jak demokracja i prawa człowieka. W obu stolicach można było ostatnio usłyszeć sporo krytycznych słów o drugim partnerze. Szczególnie aktywne pod tym względem okazały się niektóre media, politycy i eksperci w Berlinie. Ale korzyści wyciągane z dotychczasowej linii postępowania przez obie strony są na tyle znaczące, że zagłuszają wzajemną krytykę, dodatkowo odbywa się to kosztem innych członków UE, w tym Polski.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa nie łamie prawa. Sąd uniewinnił protestujących wobec marszu równości

2026-01-16 21:02

[ TEMATY ]

modlitwa

Marsz Równości

Karol Porwich/Niedziela

Sąd Rejonowy w Częstochowie uniewinnił osoby protestujące wobec VI Marszu Równości w Częstochowie mającego miejsce w sierpniu 2024 r. Organizatorem kontrmanifestacji była Fundacja Pro – Prawo do Życia. Zgromadzenie przebiegało spokojnie – jej uczestnicy stali na chodniku wzdłuż trasy marszu, modlili się oraz trzymali transparenty wyrażające ich przekonania.

Pomimo pokojowego charakteru kontrmanifestacji, wobec obojga reprezentowanych przez Instytut Ordo Iuris osób wszczęto postępowania wykroczeniowe, zarzucając im przeszkadzanie w niezakazanym zgromadzeniu publicznym. W pierwszej sprawie obwiniona kobieta uczestniczyła w kontrmanifestacji, modląc się i prezentując baner z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej oraz napisem „Różaniec publiczny jako przebłaganie Pana Boga za grzech sodomii”. W drugim postępowaniu obwinionym był mężczyzna, który szedł ulicą wzdłuż trasy Marszu Równości, a widząc znajomego biorącego udział w kontrmanifestacji, podszedł do niego, aby porozmawiać. W żadnym z przypadków nie doszło do wejścia na trasę przemarszu ani do podejmowania działań utrudniających zgromadzenie.
CZYTAJ DALEJ

Kompromitacja Europy na Grenlandii

2026-01-17 12:02

[ TEMATY ]

komentarz

Grenlandia

Adobe Stock

Po wielu latach krytyki europejskiego kolonializmu prawie cała Europa staje w obronie duńskiej kolonii w Ameryce – tak najkrócej można określić całą awanturę wokół Grenlandii. Czy się komuś to podoba, czy nie, Grenlandia jest arcyważną wyspą z militarnego punktu widzenia, a Dania całkowicie ją zapuściła pod względem obronnym.

Wbrew pozorom ze stolicy Grenlandii do Nowego Jorku jest znacznie bliżej niż do Kopenhagi, bo wyspa leży na zachodniej półkuli i geograficznie należy do Ameryki Północnej. Grenlandczycy przez wieki przyzwyczaili się do Duńskiej dominacji na wyspie, ale nie pałają do nich przesadną sympatią. Także Duńczycy nic ze swojej kolonii nie mają, bo co roku muszą dopłacać do niej ok. 700 mln dolarów. A i tak jest to kropla w morzu potrzeb.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję