Reklama

Kultura

Wszystkie światła na Koszęcin

Niedziela Ogólnopolska 31/2014, str. 48-49

[ TEMATY ]

kultura

zespół

Archiwum Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Siedziba Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” w Koszęcinie została całkowicie odmieniona. Finał trwającej od wielu lat rewitalizacji pałacu i parku ogłoszono podczas dorocznego święta zespołu – urodzinowego pikniku, który odbył się w dniach 27-29 czerwca br. Przecięcie wstęgi i „deszcz gwiazd” z tej okazji były ważną chwilą dla zespołu. Taką też byłyby dla Stanisława Hadyny – twórcy „Śląska”, muzyka, kompozytora, pisarza i badacza folkloru. Patrząc na jego dzieło, które trwa i rozwija się, trzeba powiedzieć: czapki z głów, to był geniusz!

Odzyskane, odnowione

Do siedziby „Śląska” prowadzi wąski zjazd z głównej ulicy Koszęcina. Ale trzeba jeszcze minąć parking i bramę, by z dziedzińca zobaczyć w całej okazałości pałac i część parku. Zaskakuje asymetria budynku – nad całością zdecydowanie dominuje skrzydło zachodnie, którego kubatura sprawia wrażenie większej niż środkowego łącznika i skrzydła przeciwnego razem wziętych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Rewitalizację rozpoczęliśmy w 2005 r. wraz z pozyskaniem funduszy unijnych ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Otrzymane środki pozwoliły na sfinansowanie pierwszego etapu remontu, który zakończył się w 2008 r. – informuje Agnieszka Kukuła, rzeczniczka prasowa „Śląska”.

Reklama

Pierwszy etap był etapem ratunkowym dla zaniedbanych budynków i duszącego się w ciasnocie zespołu. Remont dawnej ujeżdżalni pozwolił urządzić nowoczesną salę widowiskową, salę baletową, studio nagrań oraz przestrzenie wystawowe. Pawilon otrzymał imię Elwiry Kamińskiej – to ona wraz ze Stanisławem Hadyną dała początek zespołowi, a tańce w jej układach choreograficznych wykonywane są do dziś.

Inna ważna dla zespołu postać została upamiętniona w kolejnym pawilonie – dawny budynek folwarczny zaadaptowany na Dom Pracy Twórczej z Izbą Pamięci, pomieszczeniami dydaktycznymi i zapleczem noclegowym otrzymał imię Adolfa Dygacza. Na tym etapie wyremontowano także reprezentacyjne sale w skrzydle zachodnim: Balową, Kominkową i Zieloną, zaadaptowano poddasze, przerobiono recepcję, hol i sanitariaty.

Na ziemi i pod ziemią

– W 2010 r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało nam środki na II i III etap rewitalizacji, w ramach unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko – dodaje Agnieszka Kukuła. – To było duże wyzwanie, ekipy remontowe wkroczyły bowiem do biur, kostiumerni, szwalni i innych działów tzw. zaplecza. Prace objęły większość pomieszczeń pałacu – wraz z siedzibą dyrekcji zespołu – co pociągnęło za sobą pewne utrudnienia w codziennej pracy. Dołożono jednak wszelkich starań, aby przez cały czas trwania remontu działalność instytucji przebiegała nieprzerwanie.

Rewitalizację przeszedł park, przywrócono też pewne elementy architektoniczne: reprezentacyjne wejście od strony parku oraz zegar i taras widokowy na wieży. Zadbano również o to, czego na co dzień nie widać – sieć uzbrojenia podziemnego, m.in. kanalizację, sieci niskoprądowe i elektryczne.

Całości dopełnił remont i pomalowanie elewacji oraz efektowne oświetlenie.

Naj, naj, naj

Reklama

Zaliczony do pierwszej kategorii zabytków pałac w Koszęcinie jest jednym z największych w Polsce zespołów pałacowych z okresu neoklasycyzmu. Kontynuując wyliczenia z kategorii „naj”, obowiązkowo trzeba dodać, że „Śląsk” przez 61 lat działalności scenicznej przyzwyczaił publiczność na wszystkich kontynentach do najwyższego poziomu artystycznego. Jest zespołem o ogromnych możliwościach wykonawczych. Chociaż jego domeną był i jest polski folklor – muzyka, pieśni, tańce oraz stroje regionalne i narodowe, ma w repertuarze również muzykę klasyczną i religijną. Występuje na największych scenach świata, ale także w kościołach i domach kultury w małych miejscowościach.

Za swoją działalność zespół „Śląsk” był wielokrotnie nagradzany. Pięć Złotych Płyt i jedna Platynowa, nagroda TOTUS Specjalny za rok 2013, nagroda Metropolity Katowickiego „Lux et Silesia”, Nagroda im. Stanisława Ligonia, Platynowy Laur Umiejętności i Kompetencji „Ambasador Spraw Polskich” oraz Honorowe Godło Promocyjne „Teraz Polska”, wręczone podczas ostatniego święta zespołu – to niewielka część kolekcji nagród.

W 2001 r. – kiedy zespół dobiegał pięćdziesiątki, odważnie wypłynął na jeszcze szersze wody, powołując Śląskie Centrum Edukacji Regionalnej. Stał się dzięki temu nowoczesną instytucją kultury, prowadzącą zarówno działalność edukacyjną w postaci warsztatów, sympozjów, konkursów, jak i organizatorską – jak np. odbywające się od 16 lat na przełomie czerwca i lipca „Święto Śląska”, sierpniowe „Cietrzewisko” czy zapoczątkowane w tym roku prezentacje teatralne „Wehikuł sztuki”. Koszęciński pałac staje się obiektem coraz bardziej otwartym, w określone dni można go zwiedzać, a nawet uczestniczyć w próbie zespołu. Jak wynika ze statystyki, w ubiegłym roku koszęcińska siedziba gościła blisko 71 tys. osób.

Koszęcin to ważne miejsce na kulturalnej mapie Polski. Zakończenie w tym roku rewitalizacji pałacu i parku daje nowe możliwości zespołowi, a jego wielbicielom szansę na jeszcze bogatsze wrażenia z odbywających się tutaj koncertów i imprez.

2014-07-29 15:09

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lody na patyku

Gerard Rasch, Holender, tłumacz Zbigniewa Herberta, napisał w dzień po śmierci poety w piśmie „Vrij Nederland”: „…ważne jest, by również w poezji, szczególnie w poezji zachować ludzką twarz, bronić piękna, ponieważ słowo jest niedwuznaczne, uwiecznia nas i utrwala, gdyż poezja jest najwyższą formą porozumiewania się ludzi”. I zaraz potem dodał: „Nie ze wszystkiego można żartować. Niektóre wartości są absolutne. Dom. Jedzenie. Wolność. Prawda. Piękno. Życie”. Pomijając charakterystyczną dla wielu niewierzących artystów przesadę, tę „najwyższą formę porozumiewania się”, i arbitralnie ustalone „absolutne wartości”, wśród których tylko Prawda zasługuje na to miano (Piękno jest jej odbiciem), te słowa są zastanawiające. Słyszy się w nich tęsknotę za ładem. Tęsknotę za światem, w którym rzeczy są na swoim miejscu. Tak, nie ze wszystkiego można żartować. Poezja Zbigniewa Herberta, czerpiąca natchnienie z kanonu wartości klasycznych i do niego, jako wzorca Piękna, Ładu, Harmonii, odwołująca się, była dla wielu ludzi, w tym dla holenderskiego tłumacza, sprawą istotniejszą, niż mogłoby się wydawać. To nie była tylko poezja. Było to nie tylko źródło szczególnej inspiracji dla myśli, skojarzenia rzeczy w czytelny, prosty i w swej prostocie elegancki wzór, źródło wzruszenia, przeżycia estetycznego. Ona poruszała struny głębsze. Pragnienie Prawdy, Dobra i Piękna, które są nierozerwalną całością. Nie bez przyczyny holenderski znawca Herberta wspomniał o jedzeniu. Zapewne tak jak my miał przed oczyma dwa przeciwstawne obrazy: olbrzymi wylew wszelkiego rodzaju budek z jedzeniem podawanym do rąk klientów na ulicy, jakby to była wojna i trzeba było brać zupę wprost z kotła ustawionego pod gołym niebem, a mięso jeść rękami. I zaraz obok - jakieś nieprawdopodobne przybytki gastronomiczne, ociekające bogactwem, wyrafinowaniem, wytwornością (najczęściej podrabianą), zachęcające do spożywania na olbrzymich porcelanowych talerzach nienaturalnie małych porcji, przybranych liśćmi, kwiatami i ziarenkami egzotycznych nasion, czegoś, co ma być przede wszystkim „oryginalne”, „niepowtarzalne”, sprowadzone z bardzo daleka w skrzyniach obłożonych lodem. Miejscem, gdzie jedzenie traktowane jest normalnie, pozostaje dom. Normalnie, to znaczy bez zdawkowości, pośpiechu i zarazem bez ceremonialnej przesady, właściwej snobistycznemu gustowi, który jest wiecznie niezadowolony z powtarzalności tych samych miejsc i uskarża się na brak smakowych podniet. Dom rodzinny, w którym czeka nakryty obrusem stół, wygodne krzesła i skromny, ale zdrowy, niezbyt obfity posiłek. Czy jednak dużo jest takich domów? Nawet jedzenie w spokojnej, miłej, pełnej prostoty atmosferze stało się dziś rodzajem luksusu. A o tym, że istotnie każdy posiłek jest czymś ważnym, w naszym kręgu kulturowym i cywilizacyjnym, przekonuje nie tylko poezja, a nade wszystko modlitwa przed posiłkiem, którą przez całe wieki w Polsce praktykowano i nie było od tego zwyczaju odstępstw. Dziś „śmieciowe jedzenie” odzwyczaja nas od szacunku dla Bożych darów. Sposób przyjmowania go - niechlujny, wprost z papierków czy plastikowych opakowań, na ulicy, często brudnej, wśród hałasu i dymu spalin - uwłacza powadze tej czynności, która nie powinna nas zbliżać do świata zwierząt. Przeciwnie. Warto zauważyć, jakim wyłomem cywilizacyjnym stały się lody na patyku, do jedzenia na ulicy, wprowadzone z wielkim entuzjazmem najpierw w Związku Sowieckim, jeszcze w latach 20. XX wieku, gdzie przemysł wytwarzania lodów był niemal przemysłem narodowym i gdzie niechlujstwo spożywania posiłków stało się w krótkim czasie od rewolucji czymś wręcz symbolicznym. Niby rzecz niewinna, a tak skuteczna w dziele systematycznego, powolnego kruszenia zasad, jakie niegdyś tworzyły naszą kulturę. W Polsce panie, siadając do obiadu, starały się kiedyś zakładać inną suknię, a przynajmniej zmieniać na czysty fartuszek, bo obiad był rodzajem rodzinnego święta, wspólnym spotkaniem przy stole. Imieniny dzieciom wyprawiano zawsze w domu, pod czujnym okiem rodziców. Dziś królują kinderbale w McDonaldzie albo też - równie często - rodzice uciekają z domu, gdy przychodzą goście do synka lub córeczki i w krótkim czasie stawiają dom na głowie. Warto zapytać: Czym jest taki dom? Kim są tacy rodzice? Kim będą takie dzieci?
CZYTAJ DALEJ

Pomorskie/ Policja zatrzymała podejrzewanego o zniszczenie flag na Westerplatte

2025-04-11 10:53

[ TEMATY ]

Westerplatte

znieważanie

dewastacja

flagi

Adobe Stock

Policja zatrzymała w Świeciu 41-latka podejrzewanego o zniszczenie polskich flag na terenie Westerplatte - poinformowała policja.

Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Mariusz Chrzanowski powiedział PAP, że 41-letni podejrzewany m.in. o zniszczenie polskich flag na Westerplatte został zatrzymany w czwartek ok. godz. 21 w Świeciu. Zatrzymany mężczyzna nie ma stałego miejsca zameldowania.
CZYTAJ DALEJ

Dwie debaty w Końskich z udziałem nie wszystkich kandydatów

2025-04-12 07:54

[ TEMATY ]

debata prezydencka

PAP/Adam Kumorowicz

Miała być debata jeden na jeden w Końskich, finalnie odbyły się dwie debaty z udziałem kilku, choć nie wszystkich zarejestrowanych kandydatów na prezydenta.

Debata w Końskich początkowo miała być spotkaniem „jeden na jeden” Rafała Trzaskowskiego (kandydata KO) i Karola Nawrockiego (popieranego przez PiS). Przedstawiciele TVP, TVN i Polsatu informowali, że są gotowi do zorganizowania i transmitowania debaty. Sztab Nawrockiego chciał jednak, by do debaty zostały dopuszczone też inne telewizje. Ponieważ do porozumienia sztabów nie doszło, TV Republika zorganizowała własną debatę na miejskim rynku w Końskich. Trzaskowski podtrzymywał natomiast zaproszenie dla Nawrockiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję