Reklama

Sylwetki stypendystów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Angelika pochodzi z Siemiatycz w diecezji drohiczyńskiej. Uczy się w liceum w klasie o profilu biologiczno-chemicznym z rozszerzonym językiem angielskim. Chce zostać stomatologiem. Jedną z najważniejszych dla niej osób jest 16-letnia siostra Patrycja. Angelika chciałaby w przyszłym roku ofiarować jej swoje stypendium. Angelikę pasjonuje biologia i fizjologia człowieka oraz chemia organizmu. Kilka lat temu pisała do lokalnej gazety, w wolnym czasie statystuje w filmach. Jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Siemiatyczach. Jako wolontariuszka pomaga także uczyć ludzi z porażeniem mózgowym praktycznych zajęć, np. zmywania naczyń czy obsługi komputera.

* * *

Patrycjusz to niezwykły chłopak pochodzący z Legnicy. W wieku 3 lat stracił wzrok, mimo to gra na fortepianie, koncertuje i wygrywa konkursy muzyczne. Hobbistycznie zajmuje się ceramiką, trenuje aikido i chętnie jeździ na rowerze. Ponadto interesuje się filozofią, psychologią, kulturoznawstwem, religiami i językami. W tym roku dostał się na Uniwersytet Warszawski na filologię polską. W przyszłości chciałby połączyć muzykę z innymi dziedzinami życia, tak aby jego praca interdyscyplinarnie zahaczała o wszystkie zainteresowania. Chciałby oddziaływać na ludzi muzyką i być kimś na wzór „lekarza dusz”. Jego marzeniem są podróże i występy przed wielkim gronem odbiorców.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

* * *

Reklama

Paulina ma 19 lat, chodzi do IV klasy Technikum Budowlano-Geodezyjnego w Lublinie. Pochodzi z niewielkiej miejscowości spod Białej Podlaskiej, więc do szkoły ma ponad 130 km. Dzięki wsparciu Fundacji, do której należy od ponad 4 lat, mogła pozwolić sobie na zamieszkanie w bursie; może zdobywać wykształcenie i spełniać swoje marzenia bez dodatkowego obciążania rodziców, których bardzo kocha. Ma 9 sióstr i 5 braci, jest więc swoistą rekordzistką w Fundacji – jej rodzina liczy 17 osób. W przyszłości chciałaby pracować w zawodzie geodety. Fundację najbardziej ceni za zawarte przyjaźnie i wspaniałe obozy wakacyjne.

* * *

Anita pochodzi z małej miejscowości Gowino w diecezji gdańskiej. W domu miała okazję rozwinąć talent muzyczny, który po ojcu odziedziczyły także jej 3 siostry i brat. Wszyscy grają na instrumentach dętych, w tym Anita na saksofonie.

W wolnym czasie uczęszcza do świetlicy środowiskowej, w której jako wolontariuszka pomaga dzieciom w odrabianiu lekcji. Jest wdzięczna Fundacji za to, że do tej pory utrzymuje kontakt z ludźmi poznanymi na swoim pierwszym obozie integracyjno-formacyjnym, i wciąż poznaje nowych przyjaciół. Może też pogłębiać relacje z Bogiem. Nie wyobraża sobie życia poza Fundacją, którą traktuje jak drugą rodzinę.

2014-10-02 11:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Smutna Wielkanoc w Libanie: „Oddajemy wszystko Panu, prosząc Go, by przyjął nasz krzyż”

2026-04-06 08:19

[ TEMATY ]

Liban

wojna

PAP/EPA

To są jedne z najsmutniejszych świąt w historii Libanu. Panuje atmosfera niepewności, zmęczenia i strachu przed przyszłością, ale nie gaśnie wiara, która mimo wszystko nadal podtrzymuje Libańczyków. „Nasze modlitwy przeplatają się z odgłosem wybuchów. Liturgie sprawowane są z zachowaniem środków bezpieczeństwa” - mówi ks. Charbel Chidiac.

Maronicki kapłan na stałe przebywa w Bejrucie, który, jak mówi, przypomina jedno wielkie obozowisko. „Nie wszyscy przesiedleńcy znaleźli dach nad głową, wielu koczuje na ulicach i śpi w samochodach” - opowiada. Wskazuje, że sytuacja w kraju jest krytyczna, a całkowita zapaść humanitarna, to jedynie kwestia czasu. „Zapasów już nie ma, jeśli nie przyjdzie konkretna pomoc z zagranicy Liban, czekają naprawdę mroczne dni” - mówi ks. Chidiac.
CZYTAJ DALEJ

Prałat na koniu z wielkim krzyżem. Góralska banderia konna - w drodze do Emaus

2026-04-07 08:46

[ TEMATY ]

Emaus

prałat

na koniu

wielki krzyż

góralska

banderia konna

Parafia św. Marcina w Klikuszowej

Ks. prałat Władysław Zązel i góralska banderia konna

Ks. prałat Władysław Zązel i góralska banderia konna

Ponad 40 jeźdźców z banderii konnej wyruszyło w lany poniedziałek 6 kwietnia z Klikuszowej koło Nowego Targu do Morawczyny niedaleko Ludźmierza w góralskiej procesji z Chrystusem Zmartwychwstałym - w drodze do Emaus. Na jednym z koni podążał, trzymając w ręku wielki drewniany krzyż, ks. prałat Władysław Zązel.

Zanim jeźdźcy uformowali procesję, spotkali się na wspólnej modlitwie - koronce do Miłosierdzia Bożego w kościele św. Marcina w Klikuszowej koło Nowego Targu. Potem wyruszyli na trasę. Wszyscy byli ubrani w stroje regionalne. Na czele podążał na swoim koniu ks. prałat Władysław Zązel, który trzymał w ręku wielki drewniany krzyż z czerwoną stułą. Z kolei w lando była wieziona figura Chrystusa Zmartwychwstałego. Siedział koło niej proboszcz z Klikuszowej ks. Stanisław Szklany.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję