Fala dymisji w otoczeniu premier Ewy Kopacz wywołała spekulację na temat spoistości rządu i samej Platformy Obywatelskiej, ale także zdolności jej ekipy do rządzenia
Nie pierwsza to fala dymisji w tym rządzie – m.in. w grudniu ub.r. ustąpiło kilku wiceministrów – ale ta ostatnia dotyczy najbliższego otoczenia premier Kopacz. Po nagłej rezygnacji Iwony Sulik z funkcji rzecznika rządu do dymisji podała się Jolanta Gruszka, szefowa gabinetu politycznego premiera, a po niej – Adam Piechowicz, główny doradca w tym gabinecie.
Przyczyną dymisji dwojga z nich miało być ujawnienie, że w ubiegłym roku, gdy pracowali w Sejmie dla Kopacz, szkolili posłów opozycji. Zdaniem wielu komentatorów, dymisje te mają jednak szersze tło – jest nim zwalczanie się frakcji w PO wobec spadających notowań rządu.
Według CBOS, źle oceniających działalność rządu jest już więcej niż tych, którzy oceniają go dobrze, a poparcie dla rządu premier Ewy Kopacz jest najniższe od objęcia przez nią teki premiera, w ciągu kilku tygodni spadło o 8 proc. Sondaż powstał jednak jeszcze przed dymisjami i nie objął wpadki szefa MSZ Grzegorza Schetyny, który sugerował, że to nie Rosjanie, lecz Ukraińcy wyzwalali Auschwitz.
Odwróceniu uwagi od tych kłopotów posłużyła przeinaczona wypowiedź Andrzeja Dudy. Oskarżając kandydata PiS na prezydenta o chęć uwikłania Polski w wojnę o Donbas, szefowa rządu i prezydent Bronisław Komorowski próbowali upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po części im się to udało, bo uwagę odwrócono, ale opinia publiczna przy okazji dowiedziała się, że Duda stał się poważnym rywalem Komorowskiego w walce o reelekcję.
Fotografia Juliena Bryana, przedstawiająca 12-letnią Kazię nad ciałem zabitej
siostry Andzi, obiegła świat
87 lat temu, 1 września 1939 r., niemieckie wojska bez wypowiedzenia wojny o świcie przekroczyły na całej długości granice RP. Osamotniona Polska mimo bohaterskiego oporu trwającego ponad pięć tygodni nie mogła skutecznie przeciwstawić się agresji Niemiec i sowieckiej inwazji przeprowadzonej 17 września.
„Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. Celem musi być nie dotarcie do jakiejś oznaczonej linii, lecz zniszczenie żywej siły. Nawet gdyby wojna miała wybuchnąć na Zachodzie, zniszczenie Polski musi być pierwszym naszym zadaniem. Decyzja musi być natychmiastowa ze względu na porę roku. Podam dla celów propagandowych jakąś przyczynę wybuchu wojny. Mniejsza z tym, czy będzie ona wiarygodna, czy nie. Zwycięzcy nikt nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie. W sprawach związanych z rozpoczęciem i prowadzeniem wojny nie decyduje prawo, lecz zwycięstwo. Bądźcie bez litości, bądźcie brutalni” - słowa te wypowiedział Adolf Hitler na naradzie dowódców w przededniu podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Planowany atak miał nastąpić 26 sierpnia, ale pod wrażeniem zawarcia 25 sierpnia sojuszu polsko-brytyjskiego Hitler zdecydował się na jego odwołanie. W ciągu kilku następnych dni Niemcy kontynuowali przygotowania do ataku i spreparowali pretekst do wojny w postaci prowokacji w radiostacji gliwickiej.
Dla jedynego niemieckiego księdza sprawującego posługę na Islandii wynik „nie” nie jest zaskoczeniem i nie uważa go też za katastrofę. „Uważam jednak, że przy obecnym wyniku łatwiej będzie budować mosty niż w przypadku zwycięstwa zwolenników `tak`” - powiedział ks. Jürgen Elí Jamin w niedzielę w Akureyri w wywiadzie dla portalu Vatican News. Ks. Jamin pochodzi z Dolnego Renu, ale od dłuższego czasu pracuje na Islandii i przyjął tam obywatelstwo; dzięki temu mógł w sobotę wziąć udział w referendum. W miniony weekend 52,8 proc. Islandczyków opowiedziało się przeciwko wznowieniu rozmów akcesyjnych z Unią Europejską.
Vatican News: Referendum na Islandii pokazało, jak bardzo społeczeństwo jest podzielone w tej kwestii: nieco ponad 50 procent głosujących opowiedziało się przeciwko wznowieniu negocjacji akcesyjnych. W jakim stopniu wynik ten odzwierciedla podziały społeczne na Islandii, a może nawet je pogłębia? I co teraz należy zrobić, aby zachować jedność narodową na Islandii?
ks. dr Sławomir Sosnowski, dyrektor Szkoły Katechistów
Po rocznej przerwie w Archidiecezji Łódzkiej ponownie rozpocznie działalność Szkoła Katechistów. Dwuletnia formacja skierowana jest przede wszystkim do osób świeckich zaangażowanych w życie swoich parafii, które chcą jeszcze lepiej przygotować się do podejmowania zadań związanych z ewangelizacją i katechizacją.
O tym, kim jest katechista, jakie ma zadania i kto może rozpocząć formację, mówi w wywiadzie udzielonym portalowi Archidiecezji Łódzkiej ks. dr Sławomir Sosnowski, dyrektor Szkoły Katechistów, wykładowca liturgiki w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.