Reklama

Klerycki karnawał

Niedziela łomżyńska 5/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dobrze wiemy, że po okresie Adwentu i Bożego Narodzenia nastaje radosny czas nazywany pospolicie karnawałem. Trwają wtedy różne zabawy, mniej bądź bardziej wystawne. Pewnie zastanawia was fakt, jak dzieje się z klerykami. Otóż zaraz po powrocie z ferii świątecznych mamy dzień skupienia, później przez tydzień biegamy z zielonymi notesami zwanymi indeksami, zbierając zaliczenia, a jeszcze dwa tygodnie to czysta zabawa intelektualna - trwa sesja egzaminacyjna! Dla studentów nie jest to raczej ulubiona pora w okresie studiów. Alumni WSD w Łomży stają w boje z wykładowcami, jeśli walka jest czysta, to wynik zadowala obie strony, a jeśli nie, to... wiedzą studenci, że zabawa w kotka i myszkę jest dobra gdzie indziej, a nie na egzaminie. Egzamin jest tylko egzaminem, nie wystarczy wiedza, ale przyda się także i szczęście. Oprócz sesji wyjątkowo w tym roku zafundowano nam, oczywiście w karnawale, niezapomniane chwile spotkania z dobrą muzyką w pełnym tego słowa znaczeniu. Mieliśmy okazję wysłuchać koncertu pt. Czarodziejski Puzon w wykonaniu Czesława Roszkowskiego grającego na puzonie i Antoniego Czajkowskiego grającego na keyboardzie. Artyści dali dobry karnawałowy popis, w którym przedstawili muzykę: amerykańską, bawarską i tyrolską, chińską, żydowską, najpopularniejsze melodie filmowe i musicalowe, komiczny jazz, muzykę do słuchania i do tańczenia - były to same szlagiery. Koncert - jak określił ks. Szczepan Dobecki: "Trąbka, pompka i organy" - to dobry pomysł, aby zrelaksować się przed egzaminami. Mogliśmy posłuchać dobrej muzyki, a nie jakiegoś łomotania i krzyku. Karnawał karnawałem, ale należy pamiętać także o Bogu! Wszystkim miłośnikom dobrej zabawy życzę, by podczas niej nie zeszli na manowce tego świata!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Burke: dzisiejsza niemoralność seksualna przypomina Sodomę i Gomorę

2026-09-16 15:37

[ TEMATY ]

Kard. Raymond Burke

Sodoma i Gomora

niemoralność

seksualna

Adobe Stock

Grzeszność współczesnej epoki do biblijnych czasów Sodomy i Gomory, tak jak zostały one opisane w Księdze Rodzaju porównał kardynał Raymond Burke w rozmowie z Shawnem Ryanem w jego programie „The Shawn Ryan Show”. Kardynał ostrzegł, że istnieją podobieństwa między perwersjami seksualnymi naszych czasów a czasami Abrahama.

Według biblijnego opisu ludzie w tamtych czasach prowadzili bezbożny, niemoralny tryb życia i dochodziło do aktów homoseksualnych. Przybysze do tych miast byli przyjmowani gościnnie, ale potem wykorzystywani seksualnie. Kard. Burke przypomniał, że Bóg nakazał Abrahamowi opuścić Sodomę i Gomorę wraz z Lotem. Udali się oni do Ur w Chaldei, gdzie Bóg obiecał Abrahamowi syna, który będzie miał więcej potomków, niż można sobie wyobrazić.
CZYTAJ DALEJ

Ostatnie słowo należy do Jezusa

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Paweł „przypomina Ewangelię” i czyni to językiem, który dla prawnika brzmi znajomo: „przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (gr. paredōka - parelabon; Wulgata: tradidi… quod et accepi). To techniczne słownictwo autoryzowanego przekazu. Tak rabini opisywali łańcuch tradycji, tak prawo rzymskie nazywało wydanie rzeczy, traditio. Apostoł pozostaje ogniwem tego przekazu. Wiara jest depozytem. „Strzeż depozytu” napisze Paweł Tymoteuszowi (1 Tm 6,20), a z tego depositum wyrośnie pojęcie depositum fidei, obecne w prawie Kościoła do dziś (por. kan. 750). Rzymski kontrakt depozytu miał jedną świętą regułę. Rzecz powierzoną oddaje się nienaruszoną. Trudno o lepszy obraz tego, czym jest przekaz wiary.
CZYTAJ DALEJ

„Niedzielo” moja kochana… - tak wiele wspomnień

2026-09-17 21:04

[ TEMATY ]

Niedziela

Niedziela

felieton

dr Milena Kindziuk

Red

Ogromnie się cieszę, że od ponad ćwierć wieku jestem związana z „Niedzielą". Że dane mi było w tym czasie stworzyć warszawską edycję tygodnika i zgromadzić wokół niej grono nowych dziennikarzy - wielu z nich pisze na łamach do dziś. Że wraz z nimi, w ciągu jednej doby po katastrofie smoleńskiej, przygotowaliśmy cały ogólnopolski numer - ksiądz Ireneusz Skubiś wycofał wówczas z drukarni wydanie już gotowe, by „Niedziela" mogła odpowiedzieć na tamtą tragedię tak, jak wymagała tego chwila… Wspomnień jest wiele...

Tworzenie numeru „Niedzieli" tuż po katastrofie prezydenckiego samolotu lecącego do Smoleńska mocno utkwiło mi w pamięci. Kiedy w sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku w mediach podano informację o tej narodowej tragedii, niemal odruchowo udałam się do redakcji „Niedzieli w Warszawie", którą wtedy kierowałam. Ku mojemu zaskoczeniu - to samo uczynili „moi" dziennikarze, mimo że nie zdążyłam jeszcze ich do tego zobligować.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję