– Dzisiaj w wielu miejscach naszej ojczyzny były organizowane Orszaki Trzech Króli. My też uczestniczymy w tym marszu, ponieważ tego wieczoru przybyliśmy do naszej parafialnej świątyni, która jest miejscem narodzenia Jezusa Chrystusa. Tutaj w naszym parafialnym Betlejem Pan Jezus rodzi się poprzez Boże Słowo i poprzez Eucharystię – mówił na początku Mszy św. proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia przy Bulwarowej, ks. Krzysztof Wojda SAC.
W homilii bp Damian Muskus OFM zwrócił uwagę na dwie postawy wobec narodzin Jezus – Heroda i jego dworu oraz mędrców ze Wschodu. Herod przeraził się narodzenia Jezusa, przestraszył się dobrej nowiny; bał się utraty władzy i wpływów. – Lęk przed utratą znaczenia sprawił, że Herod uciekł się do przerażającej zbrodni. Lęk uczynił z niego największego przeciwnika Jezusa – mówił krakowski biskup pomocniczy, zaznaczając, że dziś nie brakuje ludzi owładniętych lękiem, którzy „nie potrafią zaufać Słowu, które stało się Ciałem”. Biskup zauważył, że to z takich postaw rodzą się słowa pełne przemocy wobec innych ludzi, że to z zamknięcia we własnych bańkach i lęku przed nieznanym rodzi się odrzucenie i niechęć wobec słabszych i potrzebujących.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
– Bezbronny Jezus zabijany jest dzisiaj przez to, że boimy się różnić między nami, że poddajemy się radykalizacji poglądów i postaw i zamykamy się w swoim świecie, wierząc w to, że tylko my mamy rację, że tylko my jesteśmy dobrzy, że tylko nam się należy Boża opieka i błogosławieństwo – mówił bp Damian Muskus, podając przykłady symbolicznego zabijania Jezusa np. w Bolesławcu, gdzie chuligani powiesili na szubienicy figurkę zabraną ze żłóbka, albo w niewielkiej miejscowości na Kaszubach, gdzie nauczycielka na oczach dzieci zdjęła ze ściany krzyż i wrzuciła go do kosza na śmieci.
Biskup zwrócił uwagę na jeszcze bardziej bolesne postawy herodowe, do których można zaliczyć zamykanie oczu na niesprawiedliwość i ludzką krzywdę, traktowanie z jawną wrogością potrzebujących bezdomnych, ale także uchodźców czy ludzi inaczej myślących, mających inne poglądy. Biskup podkreślił, że to są postawy herodowe, bo „zaślepienie, lęk, wrogość nie pozwalają nam w innym człowieku rozpoznać oblicza Jezusa”. – Bolą postawy ludzi, którzy przestraszyli się współczesności i jej wyzwań i bronią się przed nią, uciekając się nawet do zła, by nie wyjść z pałaców swoich przekonań, tradycji i przyzwyczajeń; by nie szukać oblicza Bożego poza murami tych bezpiecznych miejsc; często z imieniem Boga na ustach obrażać, lekceważyć, walczyć z innymi ludźmi – wyliczał biskup.
Reklama
W drugiej części homilii wskazał na postawę mędrców, którzy przybyli z daleka, by zobaczyć maleńkie dziecko. – Szli za światłem, które wskazywało im kierunek, które wskazywało im drogę. Zaufali pytaniom, na które chcieli znaleźć odpowiedzi. Wyruszyli w długą i trudną drogę, która zmieniała ich życie, bo nie ma mądrości bez otwarcia na zmianę, bez pokory, która mówi, że wciąż wiemy za mało, wciąż potrzebujemy szukać prawdy i weryfikować swoje przekonania w świetle, które nas prowadzi – mówił i dodawał, że mądrość potwierdza się w ruchu, w drodze, w zmianie, a nie w stagnacji i w zamknięciu. Zachęcał, by zaufać światłu, tak jak mędrcy, nawet jeśli nie rozumiemy, dokąd to światło nas zaprowadzi.
Egoistycznym nazwał bp Damian Muskus myślenie, że skoro jesteśmy w Kościele, spotykamy się na modlitwie, to nie musimy już szukać prawdy. Zwrócił uwagę, że na świecie żyje wielu ludzi, którzy zadają sobie pytanie z dzisiejszej Ewangelii: Gdzie jest nowonarodzony król żydowski? A wierzący w Chrystusa mają im pomóc odnaleźć odpowiedź na to pytanie. – Czy słyszymy te pytania ludzi o Jezusa? Czy potrafimy wskazać im drogę do Niego? Czy potrafimy odpowiadać na ich pytania nie piękną teorią, nie słowami katechizmu, ale czy potrafimy odpowiadać na ich pytania naszym ewangelicznym życiem? – zastanawiał się biskup i przestrzegał przed ocenianiem i odrzucaniem tych ludzi.
– Wpatrzeni w maleńkiego Jezusa prośmy, byśmy mieli taką pokorę jak mędrcy, byśmy mieli taką odwagę jak oni, by wyruszyć w drogę w nieznane. Prośmy, byśmy potrafili zaufać Bożemu światłu i na obecność Boga w świecie nie reagowali lękiem, lękiem Heroda, ale mądrością ludzi, którzy z dalekich krain przyszli, by pokłonić się nowonarodzonemu królowi żydowskiemu – zakończył.
Przed błogosławieństwem proboszcz, ks. Krzysztof Wojda SAC podziękował za uczestnictwo w kolejnych dniach Epifanii, a bp Damian Muskus OFM podkreślił rodzinną atmosferę w parafii Matki Bożej Pocieszenia.
