W wigilię liturgicznego wspomnienia swojego patrona św. Sebastiana, Towarzystwo Strzeleckie „Bractwo Kurkowe” w Krakowie spotkało się na Eucharystii w katedrze na Wawelu, której przewodniczył kard. Grzegorz Ryś. Braci kurkowych w katedrze przywitał proboszcz ks. Paweł Baran.
Na początku homilii, nawiązując do św. Sebastiana, metropolita krakowski zwrócił uwagę, że chrześcijańskie rozumienie męstwa jest zgoła inne, niż prezentują to współczesne produkcje filmowe. – Męstwo chrześcijańskie, które jest darem Ducha Świętego, nie polega na tym, że się człowiek niczego nie boi. Ale męstwo pozwala mu przezwyciężać lęk i robić to, co jest właściwe. Dopiero wtedy rozumiemy, że męstwo tak naprawdę jest formą miłości – mówił kardynał, zaznaczając, że wyłącznie miłość może przezwyciężyć lęk i w tym kontekście wskazał na Maryję stojącą pod krzyżem Jezusa, gdy inni z Golgoty uciekli. – Kiedy się modlimy dla nas o męstwo na wzór św. Sebastiana, to modlimy się o to, byście potrafili tak kochać, żeby miłość do Boga, do ludzi pozwalała Wam przezwyciężać strach – dodawał metropolita.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Zauważył, że odrzucenie przez Boga Saula, którego wybrał na swojego pomazańca, jest jednym z najbardziej dramatycznych fragmentów Pisma Świętego. – Bóg się nie pomylił, kiedy wybrał Saula. Ale ta godność, którą otrzymał go przerosła – mówił kard. Grzegorz Ryś, wskazując na grzech bałwochwalstwa króla. Zaznaczył, że idolem dla Saula stał się on sam – zależało mu na nim, na jego godności i królowaniu, chciał być popularny wśród ludzi. – Lęk o siebie przeważa w nim to, co było wcześniej miłością do Boga. Zaczyna mu brakować męstwa, które jest miłością do Boga – mówił metropolita, zaznaczając, że Saul właśnie ze względu na siebie był gotów łamać Boże przykazania. – Saul nie chciał robić Bożych rzeczy w Boży sposób. Tylko chciał po swojemu zrobić rzeczy dla Boga – dodał kardynał, wskazując m.in. na krucjaty czy inkwizycję, które były podobnym działaniem. – Nie róbcie rzeczy dla Boga, róbcie rzeczy Boże – zachęcał metropolita. Zwrócił także uwagę, że Saul nie słuchał napomnień proroka Samuela, nie chciał przyznać się do winy, był przekonany do swojego działania. – Dlatego jest bałwochwalcą, bo stawia się wyżej niż Pan Bóg – mówił kardynał.
Odwołując się do faktu, że Saul był Bożym pomazańcem, kard. Grzegorz Ryś zauważył, że każdy ochrzczony jest namaszczony. – Żyjmy tym namaszczeniem, ale właśnie w taki sposób, jak Bóg tego pragnie – apelował metropolita. – Wszystkim braciom życzę męstwa, które jest darem Ducha Świętego, męstwa, które jest miłością. Wtedy nam nie grożą takie upadki, jakie się wydarzyły Saulowi – życzył kardynał.
Po liturgii odbyło się pasowanie nowych braci kurkowych. Kardynał poświęcił też nowe kontusze i insygnia (łańcuch, laski i szable) króla i marszałków okręgu krakowskiego. Król kurkowy Maciej Żółciński przekazał kard. Grzegorzowi Rysiowi honorową nagrodę Bractwa – Guz Oracewicza.
