Założycielkami są trzy kobiety: mgr Anna Kobel, dr n. med. Krystyna Kobel-Buys oraz mgr Małgorzata de Haan. – Bodźcem do jego powstania było pojawienie się w naszej rodzinie dziecka z niepełnosprawnością. Moja siostra ma syna Krzysztofa z mózgowym porażeniem dziecięcym. Krzysztof urodził się zdrowy, jednak infekcja układu nerwowego spowodowała jego niepełnosprawność – mówi dr Krystyna Kobel-Buys, prezes stowarzyszenia, dodając również: – Początkowo działaliśmy przy parafii św. Elżbiety przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu, gdzie stanowiliśmy wspólnotę rodzin. Choć dojazdy były trudne, każde spotkanie było dla nas radością. W pewnym momencie pojawiła się możliwość stworzenia własnego miejsca – wtedy narodził się ośrodek w Mikoszowie. To miejsce wybrał nam Pan, a powstanie ośrodka było możliwe dzięki wierze i wsparciu wielu życzliwych osób.
Dlaczego Mikoszów?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W Mikoszowie pojawiła się możliwość wykupienia od gminy starego budynku, w którym wcześniej znajdowało się przedszkole. Obiekt zaczęto rozbudowywać i stopniowo przekształcono go w ośrodek medyczny i oświatowy. – Przeznaczyliśmy na ten cel środki, które miały zostać wykorzystane na zagraniczną rehabilitację Krzysia. Później staraliśmy się o różne źródła finansowania m. in. środki unijne, fundusze PFRON, realizowaliśmy projekty. Ośrodek szybko się rozrastał – opowiada dr Kobel-Buys.
Reklama
Podkreśla ona, jak ogromną rolę w tym procesie pełniła rodzina, która włączyła się w tworzenie ośrodka. – Rodzina jest podstawową wspólnotą, która nadaje kierunek działaniom, a w połączeniu z wiarą i tradycją przynosi owoce. Babcia wspierała nas podczas budowy, gotując i pomagając na wszelkie sposoby. Mama, jako nauczycielka, która przez całe życie wspierała swoich uczniów merytorycznie, duchowo i finansowo, od samego początku tworzenia ośrodka obdarzała nas swoją energią i wsparciem – i czyni to nieprzerwanie do dziś. Inne rodziny wspierały nas finansowo. Było to trudne przedsięwzięcie, ponieważ niewiele osób wierzyło w jego powodzenie, ale przy Bożej pomocy to się udało – mówi pani prezes.
Bóg wiedział, komu dać Krzysia
Nazwa i patronat stowarzyszenia wzięły się od imienia św. papieża Celestyna V, który w XIII wieku zajmował się pomocą chorym i niepełnosprawnym. – Nie bez znaczenia jest fakt, że Krzysztof przyjął Pierwszą Komunię Świętą z rąk księdza o imieniu Celestyn, który zasugerował nam odnowienie pamięci o św. Celestynie. Uroczystość tego sakramentu odbyła się w Taizé i była dla nas ogromnym duchowym przeżyciem. Później Krzysztof już w „Celestynie” przyjął także sakrament bierzmowania. Jeden z zakonników nawet powiedział, że Pan Bóg wiedział, komu dać Krzysia – opowiada dr Kobel-Buys.
Reklama
Z czasem do ośrodka zaczęły się zgłaszać osoby z różnymi schorzeniami: psychicznymi, neurologicznymi, ortopedycznymi. To wyznaczyło kierunek rozwoju. Powstawały kolejne jednostki: oświatowe, medyczne, rehabilitacyjne, społeczno-zawodowe. Dziś ośrodek wychowuje i zapewnia kompleksową pomoc osobom z niepełnosprawnościami. Z jego usług skorzystały już tysiące potrzebujących. W ramach pobytu dziennego z opieki korzysta ok. 300 osób, natomiast przez ośrodek medyczny przechodzi ok. 6 tys. pacjentów rocznie. Zatrudnionych jest ponad 200 osób: lekarzy, nauczycieli, pedagogów, logopedów, terapeutów, rehabilitantów, instruktorów. Jest to też ośrodek który zatrudnia osoby z niepełnosprawnościami. – Mamy w zakładzie aktywizacji zawodowej 50 pełnoprawnych pracowników, którzy uczestniczą we wszystkich aspektach życia zawodowego: spotkaniach, wyjazdach, rekolekcjach itp. Nasi podopieczni i pracownicy tworzą wspólnotę, o którą bardzo się staramy – podkreśla pani prezes.
Codzienność
Ośrodek obejmuje pomocą osoby z powiatów: strzelińskiego, oławskiego, dzierżoniowskiego, ząbkowickiego a opieką medyczną otacza osoby z całej Polski. Jest również znany poza granicami kraju. Na terenie ośrodka funkcjonuje kilka wyspecjalizowanych jednostek. Utworzono m.in.: wczesne wspomaganie rozwoju, przedszkole specjalne i integracyjne, szkołę podstawową, szkołę przysposabiającą do pracy, Centrum Rehabilitacji i Neuropsychiatrii „Celestyn”, Ośrodek Rewalidacyjno-Wychowawczy oraz ośrodek hipoterapii i animaloterapii. Działają tu także jednostki zajmujące się rehabilitacją społeczną i zawodową: warsztat terapii zajęciowej oraz zakład aktywizacji zawodowej. Na terenie placówki mieszczą się również Ognisko Muzyczne DTM oraz Międzynarodowy Ośrodek Wolontariatu IBO.
Reklama
– Dwa lata temu zostało zarejestrowane Centrum Zdrowia Psychicznego a w 2022 r. – Ośrodek Środowiskowej Pomocy Psychologicznej i Terapeutycznej dla dzieci i młodzieży. Mamy także dużą poradnię dla osób z autyzmem, poradnię neurologiczną dla dzieci i dorosłych, oraz poradnię logopedyczną. To dość duży zakres działania, a w bieżącym roku chcemy rozpocząć budowę mieszkalnictwa wspomaganego dla 12 osób – opowiada dr Krystyna Kobel-Buys. Dodaje, że wielkim marzeniem jest utworzenie kaplicy z Najświętszym Sakramentem. – Chcemy, by było to miejsce takiego odosobnienia, byśmy mogli się tutaj pomodlić i wyciszyć. Nasza praca jest bardzo wymagająca – pracujemy z osobami z różnymi stopniami niepełnosprawności, zmagającymi się z chorobami neurologicznymi i psychicznymi. A człowiek musi mieć taką chwilę przemyśleń i ciszy. Kaplica to nasze wielkie marzenie – podkreśla.
Placówka prowadzi również działalność naukowo-badawczą i daje możliwość specjalizacji, m.in. w dziedzinie rehabilitacji, czy psychiatrii.
Pomóż pomagać
Jeśli ktoś chciałby wesprzeć działalność Stowarzyszenia św. Celestyna, może to zrobić przez przekazanie 1,5% swojego podatku dochodowego lub przez darowiznę. Więcej informacji na stronie: www.celestyn.pl .
– Jesteśmy wdzięczni za każdą pomoc, nawet najmniejszą, za każdą złotówkę – podkreśla pani prezes i zdradza jeszcze jedno marzenie, którym jest budowa dużego centrum zdrowia psychicznego dla dorosłych i dzieci. Jest już przygotowany projekt, w którym znalazła się również kaplica. Potrzeba jednak środków finansowych. – Potrzebujemy też środków na dużą salę gimnastyczną i boisko. No i oczywiście bardzo potrzebujemy wsparcia modlitewnego, o które prosimy – apeluje dr Krystyna Kobel-Buys.
