Reklama

Sport

Kim jest Władimir Semirunnij?

Z Jekaterynburga przez Tomaszów Mazowiecki i Hamar do Mediolanu - tak wiodła droga Władimira „Władka” Semirunnija po olimpijski medal. Pochodzący z Rosji reprezentant Polski w piątek był drugi w łyżwiarskim wyścigu na 10 000 metrów w igrzyskach we Włoszech.

[ TEMATY ]

Włochy

łyżwiarstwo

Igrzyska 2026

PAP/TERESA SUAREZ

Srebrny medalistaw konkurencji 10 000 m mężczyzn łyżwiarstwa szybkiego Vladimir Semirunniy z Polski.

Srebrny medalistaw konkurencji 10 000 m mężczyzn łyżwiarstwa szybkiego Vladimir Semirunniy z Polski.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piątkowy medal olimpijski uzupełnił dorobek 23-letniego panczenisty, na który składają się również srebro i brąz mistrzostw świata na dystansach oraz złoto i srebro mistrzostw Europy.

Semirunnij w biało-czerwonych barwach startuje od roku, ale obywatelstwo, co było niezbędne do prawa występu w igrzyskach, uzyskał w sierpniu 2025.

W rodzinnym kraju „Władka” organizacja zgrupowań pozostawiała wiele do życzenia. Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę w 2022 roku, udział w zawodach międzynarodowych praktycznie stał się niemożliwy. To przyspieszyło jego decyzję, aby przenieść się do innej federacji. Napisał do łyżwiarskich związków w Kazachstanie i Polsce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- W lipcu 2023 wysłałem pismo, a po odpowiedzi Konrada Niedźwiedzkiego (dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego - PAP), już we wrześniu przyjechałem do Polski, a wcześniej nigdy nie byłem za granicą. Bardzo jednak chciałem przedłużyć karierę - dodał.

Reklama

Najpierw samolotem dotarł do Królewca, a stamtąd z całym swoim dobytkiem, liczącym trzy duże walizki, przyjechał busem do Polski. Na koszt związku wynajął mieszkanie, najpierw pod Tomaszowem Mazowieckim, a od grudnia 2024 roku w samym mieście. Ma więc bardzo blisko do Areny Lodowej. Z pierwszego lokum na treningi miał 7 km i zdarzało się, że dystans pokonywał... biegiem lub na rowerze. W połowie kwietnia ubiegłego roku rozpoczął kurs na prawo jazdy. Zauważył, że w mniejszych polskich miastach trudniej o tanie taksówki. W Rosji - jak poinformował - korzystanie z nich jest bardziej opłacalne niż utrzymywanie własnego samochodu.

Semirunnij po przyjeździe do Polski musiał podpisać dokumenty, w których potępił wojnę na Ukrainie. Nie miał z tym problemów, bo wymyka się ze schematu rosyjskich sportowców, którzy w większości popierają agresywną politykę swojego przywódcy, Władimira Putina.

- Żeby takie rzeczy działy się w 21. wieku... Bardzo mi się to nie podoba - powiedział PAP zawodnik pochodzący z Jekaterynburga, czwartego pod względem liczby mieszkańców miasta Rosji.

PZŁS pomógł w staraniach o wydanie karty pobytu. Otrzymał ją 5 grudnia 2024. Uprawniała ona, wraz z ważnym dokumentem podróży, do przemieszczania się po strefie Schengen bez konieczności uzyskania wizy. 19 grudnia 2025 roku otrzymał polską licencję od międzynarodowej federacji, choć strona rosyjska wnioskowała o dwa lata karencji. Zgodnie z obowiązującym prawem posiada dwa rosyjskie paszporty - jeden ważny jest do końca 2026, a drugi do 2033 roku. Po to, aby czekając na wizę móc posługiwać się drugim dokumentem uprawniającym do przekraczania granic.

- W końcu mogłem się poczuć jak wolny człowiek. Wcześniej bywało, że nie mogłem skoncentrować się na treningach. Moje myśli cały czas krążyły wokół potrzebnych dokumentów i papierów - przyznał.

Niebezpieczny moment zdarzył się, gdy kończyła się mu ważność polskiej wizy. Nową musiał odebrać w ambasadzie w Moskwie. W ostatniej chwili zrezygnował z podróży, gdy ostrzegli go rodzice, pisząc: „»Wowa« na ciebie czeka bilet do armii”. Nie musiało się to skończyć wysłaniem na front, a tylko przypisaniem do wojskowej ewidencji, ale powrót do Polski mógł być zagrożony.

Reklama

Kolejnym krokiem w jego karierze było otrzymanie polskiego obywatelstwa. Stawka była wysoka - Semirunnij w ubiegłorocznych marcowych mistrzostwach świata w Hamar zdobył brązowy medal na 5000 m i srebrny na 10 000 m. W obu przypadkach uzyskał wyniki lepsze od rekordów Polski. Pomoc w uzyskaniu polskiego paszportu przez Semirunnija było priorytetem PZŁS. Sprawa zakończyła się wyjątkowo szybko, jak na obowiązujące realia. Pomogły w tym sukcesy panczenisty.

- Bardzo się cieszę, że tak szybko się udało to załatwić, bo to bardzo krótki czas, w którym zostało przyznane mi obywatelstwo. Nasza pełnomocniczka, która nam pomagała, powiedziała, że to rekord. Myślę, że dla takich osobistości, dla medalistów mistrzostw świata, dla zawodników, którzy mają szansę na walkę o medale olimpijskie, to jest dobry kierunek, żeby tego nie przedłużać i żeby dać możliwość komfortowego przygotowania do igrzysk - podkreślił Niedźwiedzki, szef Polskiej Misji Olimpijskiej.

Pierwszą osobą, z którą Semirunnij podzielił się informacją, że oficjalnie otrzyma polskie obywatelstwo, była mama, do której od razu zadzwonił.

- Mama była w szoku, trochę popłakała z radości. Bardzo bym chciał się z nią spotkać, chciałbym, żeby przyjechała na igrzyska - przyznał wówczas i wtedy po raz pierwszy zaznaczył, że jego celem jest zdobycie olimpijskiego złota w polskich barwach.

Już jako Polak Semirunnij w styczniu wywalczył w Tomaszowie Maz. złoto mistrzostw Europy na 5000 m. Wtedy bardziej niż samym startem stresował się... śpiewaniem hymnu.

- Zawołałem Marcina Bachanka, żeby przyszedł do mnie i przypomniał mi, jak się śpiewa. Ale najważniejsze, że znałem słowa i ostatecznie nie było źle – powiedział.

Semirunnij samodzielnie uczy się języka polskiego. Ma specjalne kursy pobrane z internetu, ogląda filmy z polskimi napisami. Na początku pobytu w Tomaszowie Maz. porozumiewał się po angielsku. Wyszła z tego zabawna historia w trakcie rozmowy z kolegą z kadry Arturem Janickim.

Reklama

- Obaj nie mówiliśmy za dobrze w tym języku. Zdziwiłem się, bo co chwila wtrącał „10” i „10”. W końcu zorientowałem się, że jak mu brakowało słów, to posiłkował się polskim „ten” - wspomniał ze śmiechem.

Janickiego uważa przy tym za największego kawalarza w kadrze.

- On dosłownie ze wszystkiego robi sobie żarty. Mam też dobry kontakt z podwójnym brązowym medalistą mistrzostw świata juniorów Szymonem Wojtakowskim. To mój klubowy kolega, jeden z najbliższych przyjaciół - dodał.

Z polskiej kuchni uwielbia kotlet schabowy i barszcz czerwony z uszkami. W Tomaszowie Maz. sam próbuje gotować. Wówczas bardzo pilnuje, ile kalorii zawiera jedzenie. Dba o poziom węglowodanów w organizmie (78 kg, 190 cm). Jego specjalnością jest kurczak z frytkami.(PAP)

msl/ mask/ pp/ sab/

2026-02-13 18:04

Oceń: +53 -6

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Igrzyska 2026/skoki narciarskie - Polacy zdobyli srebrny medal w duetach! Konkurs przerwano w trzeciej serii

Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zdobyli srebrny medal w olimpijskim konkursie duetów na dużej skoczni w Predazzo. Wygrali Jan Hoerl i Stephan Embacher z Austrii. Brąz wywalczyli Johann Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal z Norwegii.

CZYTAJ DALEJ

Diecezja rzeszowska ma nowego biskupa koadiutora

2026-06-24 12:03

[ TEMATY ]

bp Krzysztof Chudzio

BP KEP

Bp Krzysztof Chudzio

Bp Krzysztof Chudzio

Bp Krzysztof Chudzio, dotychczasowy biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej, został mianowany biskupem koadiutorem diecezji rzeszowskiej. Decyzję Ojca Świętego Leona XIV ogłosiła 24 czerwca 2026 roku Nuncjatura Apostolska w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Lefebryści kierują do papieża wyznanie wiary, krytykując zmiany posoborowe

2026-06-24 17:55

[ TEMATY ]

lefebryści

Vatican Media

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X (FSSPX) opublikowało 24 czerwca list otwarty skierowany do papieża Leona XIV oraz wszystkich kardynałów Kościoła katolickiego. Do dokumentu dołączono obszerne, liczące 154 punkty wyznanie wiary, w którym Bractwo systematycznie przedstawia swoje stanowisko doktrynalne oraz diagnozę kryzysu, jaki - jego zdaniem - dotyka współczesny Kościół. Publikacja pojawiła się na kilka dni przed zaplanowanymi na 1 lipca w Écône wyświęceniami biskupimi oraz w przededniu konsystorza zwołanego przez Leona XIV na 26 i 27 czerwca.

Autorzy dokumentu - przełożony generalny Bractwa, ks. Davide Pagliarani i jego najbliżsi współpracownicy - wyjaśniają, że obecna sytuacja Kościoła wymaga przedstawienia „kompleksowego wyznania wiary katolickiej”, które ma stanowić odpowiedź na współczesne wyzwania. „Kościół cierpi dziś pod presją nowych sił, pochodzących zarówno z wewnątrz, jak i z zewnątrz, które popychają go we wszystkich możliwych kierunkach, z wyjątkiem - naszym zdaniem - tego właściwego” - napisali sygnatariusze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję