Gdy część grup wybrała wyjazdy, jak ministranci ze Świebodzic z ks. Tomaszem Kulą do Kudowy-Zdroju czy z Wałbrzycha z parafii św. Wojciecha z ks. Kamilem Osieckim do Krakowa, oni zdecydowali się na ferie przy parafii. Codziennie uczestniczyli w zajęciach sportowo-formacyjnych organizowanych przez duszpasterzy. Była wspólna modlitwa, rozważanie słowa Bożego, ćwiczenia liturgiczne, a także czas na ruch i integrację.
– Nie nudziliśmy się ani jednego dnia. Każde spotkanie było inne – powiedział dziewięcioletni Teodor.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Szczególnym przeżyciem było wyjście do Centrum Wspinaczkowego RedPoint w Wałbrzychu. – Kiedy wszedłem do środka i zobaczyłem wysoką ścianę, trochę się zestresowałem. Nigdy wcześniej nie wspinałem się tak wysoko. Koledzy stali na dole i krzyczeli: „Dasz radę!”. Spróbowałem. Ręce drżały, ale z każdym chwytem było łatwiej. Kiedy zjechałem na dół, poczułem wielką satysfakcję – relacjonował Hubert.
– Cieszyłem się, widząc, że chłopcy potrafią na siebie liczyć nie tylko przy ołtarzu, ale także w sytuacjach wymagających odwagi i wzajemnego wsparcia – podkreślił ksiądz opiekun.
Nie zabrakło także wyjść do miejsc kultury i wspólnych rozmów. Ferie w mieście stały się czasem budowania relacji i pogłębienia formacji, potwierdzając, że wartościowy wypoczynek zaczyna się od silnej wspólnoty.
