Adwent jest taki wielowymiarowy. Na przykład tropiciele dawnych zwyczajów się tu świetnie odnajdą. Albo miłośnicy rodzinno-przyjacielskich spotkań połączonych z masowym wytwarzaniem świątecznych ozdób. Schole i chóry już wyciągają nuty z kolędami, żeby zdążyć wszystko wyćwiczyć przed Pasterką. Tyle powstanie dobrych postanowień (ciekawe, czy tyle samo, co lampionów na Roraty?). Jest i pobożnie, i radośnie, i tak jakoś ciepło w sercu. Ale wielowymiarowość ma to do siebie, że może też być trudno. Pewnie dlatego w Adwencie wciąż tak mało mówi się o tym drugim przyjściu Pana Jezusa.
Film i literatura przyzwyczaiły nas raczej do mocno katastroficznych wizji tego końca, nic dziwnego więc, że myśli o tym odsuwamy na plan dalszy i wolimy jednak opowieści o stajence. Co prawda Pismo Święte podpowiada nam – całkiem optymistycznie – „a gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”. Cóż. Gdybyśmy tylko sięgali po Biblię tak często jak po główne wydanie Wiadomości...
Słowo zawsze stoi na początku działania, potrafi nas zmobilizować, pchnąć do czynów.
Podobno każdy początek jest trudny. Zapewne będzie tak i tym razem, gdy stoimy na progu nowego roku i mieszają się w nas obawy i nadzieje. Czego jest w nas w tej chwili więcej: lęku – bo pandemia, kryzys, drożyzna, czy nadziei – bo jeśli Bóg z nami, to któż przeciwko nam? Najczęściej jednak w tym czasie jesteśmy na etapie składania sobie i najbliższym noworocznych przyrzeczeń. I choć dla wielu z nas zapału wystarczy na jakiś miesiąc, to pragnienia te w jakimś stopniu w nas zostaną... A może w tym roku będzie inaczej? Może damy radę, wytrwamy i coś dobrego wydarzy się w nas i wokół nas?
W piątek do mieszkania redaktora naczelnego Telewizji Republika wtargnęli policjanci, którzy mieli problem z wylegitymowaniem się, następnie skuli asystentkę szefa stacji, a na koniec bez stosownego nakazu przeszukali lokal. Kilka godzin później część polityków, dziennikarzy i osób znanych zaczęła w sposób wykraczający poza jakiekolwiek normy przyzwoitości komentować zdarzenia, o których niemal natychmiast zrobiło się głośno. Uczynił to także ks. Kazimierz Sowa, a do jego wpisu odniósł się już arcybiskup Adrian Galbas - informuje Telewizja Republika.
Diakoni przysięgę złożyli przed rektorem seminarium.
– Bądźcie wiernymi przyjaciółmi Jezusa i niech doświadczenie tej przyjaźni prowadzi was do świętości – mówił do przyszłych kapłanów rektor seminarium ks. dr Michał Mraczek.
W wieczór przed święceniami prezbiteratu diakoni Kacper Dawiec, Szymon Rojek i Bartłomiej Sikora złożyli na ręce rektora Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu uroczyste wyznanie wiary i przysięgę wierności Kościołowi. Przysięga diakonów to uroczysty obrzęd poprzedzający przyjęcie święceń, podczas którego kandydaci składają również oświadczenie woli i zobowiązanie do celibatu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.