Liturgia Wigilii Paschalnej pod przewodnictwem bp. Adama Baba zgromadziła w archikatedrze lubelskiej biskupów, kapłanów, osoby życia konsekrowanego i świeckich, którzy wypełnili „matkę kościołów”. Nim zabrzmiało radosne „Alleluja”, przez mroki nocy zebranych przeprowadziła Liturgia Światła z poświęceniem Paschału i Liturgia Słowa z orędziem o zmartwychwstaniu Chrystusa. W kolejnej części bogatej w treści i znaki Liturgii Wigilii Paschalnej mały Augustyn przyjął chrzest, a wszyscy odnowili swoje przyrzeczenia chrzcielne. Na zakończenie, w radosnej procesji, która przeszła po Placu Katedralnym, zgromadzeni podzielili się radością Zmartwychwstania ze światem. Wśród uczestników obecni byli siostry i bracia z V wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej z ul. Królewskiej.
W homilii bp Adam Bab podkreślił, że ci, którzy przyjęli chrzest, są dziedzicami nowego życia, wolności i miłości. – Jesteśmy ludem Boga, On jest teraz z nami. On nas przeprowadził z ciemności do światła, ze śmierci do życia, ze smutku do radości, z niewoli do wolności, z chaotycznego dryfowania przez życie do sensownego pielgrzymowania w kierunku domu Ojca. Mamy nowe życie, by innych wyzwalać; doświadczamy miłości, by innym ją dawać – powiedział.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Jak nauczał, nasza pascha stała się możliwa dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, ale i dzięki sakramentowi chrztu świętego. – Chrzest jest jak przerzucony pomost pomiędzy moją osobą i moim życiem a Zmartwychwstałym Panem, żebym zaczął należeć do Niego, żebym zaczął tworzyć z Nim wspólnotę. Umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim żyć będziemy. Z ogromnym przejęciem ucieszmy się życiem, które już mamy od Zmartwychwstałego Pana! – powiedział bp Bab.
Reklama
Nawiązując do historii wyjścia Izraelitów z niewoli Egiptu i przejścia przez Morze Czerwone, kiedy zginęli ci, którzy nieśli śmierć, ksiądz biskup tłumaczył, że dla nas takim przejściem z niewoli do wolności, ze śmierci do życia, jest chrzest. – Po przejściu przez Morze Czerwone przed Izraelitami jest już tylko życie, śmierć mają za swoimi plecami. Podobnie jest z nami, nasza śmierć jest już za naszymi plecami, przed nami tylko życie. Trzeba jeszcze przejść przez furtkę, jaką będzie kres życia ziemskiego, ale przed nami tylko życie – powiedział. – Dla nas śmierć jest już pokonana. Zostaliśmy obdarowani przez chrzest nowym życiem, Bożym życiem; takim, którego nie będziemy się bali oddawać innym. Nie trzymamy się go kurczowo, możemy wielkodusznie służyć innym. Nie musimy bać się śmierci, możemy żyć pełnią życia już teraz, kiedy odrzucamy grzech i zło, bo jest bezsensowne, bo nie warto ich do własnego życia zapraszać. Warto żyć szlachetnie, pięknie, niezwykle, bo nic nie tracimy. Potrzeba nam odważnie czerpać z życia, żeby nie definiować go jako użycia z powodu lęku przed śmiercią. Prawdziwe życie bierze się z tego, że pochodzimy od Boga. Izraelici zobaczyli, że śmierć ich już nie ściga. Nas od Zmartwychwstania Chrystusa śmierć też nie ściga. Jesteśmy wolni, przynależymy do Boga i możemy stać się dla innych darem. Programem naszego wędrowania przez życie do życia jest miłość – nauczał.
Biskup Adam Bab wezwał, by ci, którzy przyjmują orędzie Zmartwychwstałego Chrystusa stali się ludźmi paschalnymi, czyli takimi, którzy nawet w przeciwnościach losu żyją Ewangelią i przekazują ją innym. Przywołał historię życia kard. Nguyena Văn Thuậna z Wietnamu, więźnia reżimu komunistycznego, który nigdy nie zwątpił w Bożą miłość.
Fotorelacja na https://www.facebook.com/profile.php?id=100079880112212
