Reklama

Wiara

GLOSSA MARGINALIA NA 19/04/2026

Wiara prowadzi do wspólnoty i do świadectwa

2026-03-22 10:14

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dz 2, 14.22b-32 >- KLIKNIJ

Piotr przemawia w Jerozolimie w dzień Pięćdziesiątnicy. Stoi razem z Jedenastoma. Jego głos ma więc charakter wspólnotowy, nie prywatny. Miasto jest pełne pielgrzymów. Święto wiąże się z dziękczynieniem za plony, a późniejsza pamięć Izraela łączy je także z darem Prawa. Piotr zaczyna od tego, co słuchacze znają. Jezus jest „Nazarejczykiem”. Działał „wśród was”. Bóg potwierdził Go „mocami, cudami i znakami”. To biblijny język, którym opisuje się Boże uwierzytelnienie posłańca.

Piotr nie rozdziela dwóch prawd. Wszystko dzieje się w obrębie Bożego zamysłu. Ludzie jednak naprawdę odpowiadają za przemoc. Jezus został wydany i zabity „rękami bezbożnych”, to znaczy przez pogańskich wykonawców wyroku, przy współudziale tych, którzy Go odrzucili. Zaraz potem pada słowo o zmartwychwstaniu. Bóg „rozwiązał boleści śmierci”. Greckie słowo może oznaczać także bóle rodzenia. Obraz jest bardzo mocny. Śmierć okazuje się jak skurcz, który pęka pod naporem życia. Dlatego Piotr dodaje, że było niemożliwe, aby śmierć zatrzymała Jezusa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dowód z Pisma bierze z Psalmu 16, cytowanego według Biblii greckiej. Psalm mówi, że Bóg nie zostawi swego wiernego w Otchłani i nie dopuści, by Jego Święty uległ rozkładowi. Piotr argumentuje bardzo konkretnie. Dawid umarł. Został pogrzebany. Jego grób jest w Jerozolimie. Psalm nie zatrzymuje się więc na Dawidzie. Mówi proroczo o Mesjaszu z jego rodu. Zmartwychwstanie nie jest tu dodatkiem do historii Izraela. Jest wypełnieniem obietnicy. Ostatnie zdanie ma wagę sądowego świadectwa: „my wszyscy jesteśmy tego świadkami”. Kerygmat nie opiera się na domyśle. Opiera się na Piśmie i na świadkach.

1 P 1, 17-21 <- KLIKNIJ

Pierwszy List Piotra kierowany jest do wspólnot żyjących w rozproszeniu. To chrześcijanie, którzy mieszkają pośród świata grecko-rzymskiego i doświadczają swojej „obczyzny”. Autor nazywa Boga Ojcem, ale zaraz dodaje, że sądzi On bez względu na osoby. To nadaje codzienności powagę. Wezwanie do bojaźni nie oznacza niewolniczego lęku. Oznacza życie w szacunku wobec Boga, podczas ziemskiego pielgrzymowania.

Potem pojawia się słowo „wykupienie”. W Biblii i w świecie starożytnym oznacza ono uwolnienie za cenę. Może przywoływać zarówno rynek niewolników, jak i wyjście Izraela z Egiptu. Autor mówi jasno: człowieka nie ocala srebro ani złoto. Nie ocala też dawny sposób życia, choćby był odziedziczony po przodkach. Miara wykupu jest inna. Jest nią „drogocenna krew Chrystusa”. W języku biblijnym krew oznacza życie. Chodzi więc o życie oddane za innych.

Reklama

Chrystus zostaje nazwany barankiem „bez skazy i bez zmazy”. W tle stoją dwa wielkie obrazy. Pierwszy to baranek paschalny z Księgi Wyjścia. Drugi to ofiara świątynna, która miała być bez ułomności. Autor łączy oba wątki i prowadzi je ku osobie Jezusa. Jego męka nie jest przypadkiem ani późnym ratunkiem. Chrystus został przewidziany „przed założeniem świata”, a objawił się „w czasach ostatecznych”. Przez Niego wierzący dochodzą do Boga, który Go wskrzesił i otoczył chwałą. Dlatego wiara i nadzieja nie opierają się na tym, co przemija, lecz na Bogu, który działa w Chrystusie.

Łk 24, 13-35 <- KLIKNIJ

Droga do Emaus rozgrywa się w sam dzień zmartwychwstania. Dwaj uczniowie odchodzą z Jerozolimy. To ważny ruch. Jerozolima jest miejscem męki, ale ma stać się także miejscem świadectwa. Odejście pokazuje rozproszenie i zranienie wspólnoty. Jeden z uczniów nosi imię Kleofas. Drugi pozostaje bezimienny. Dzięki temu czytelnik może łatwo wejść w ich drogę. Emaus leży około sześćdziesięciu stadiów od miasta, czyli mniej więcej jedenaście kilometrów.

Uczniowie rozmawiają o wszystkim, co się stało. Mówią o Jezusie, o Jego śmierci, o własnym zawodzie i o świadectwie kobiet. Wiedzą o pustym grobie. Wiedzą o słowie aniołów. A jednak nie widzą jeszcze sensu całości. Pada zdanie o „trzecim dniu”. W Biblii ten dzień często oznacza moment przełomu i Bożej interwencji. Jezus dołącza do nich, lecz ich oczy pozostają jakby zatrzymane. Sama znajomość faktów jeszcze nie wystarcza. Potrzeba światła, które przychodzi z Pisma.

Dlatego Jezus zaczyna od Mojżesza i proroków. Pokazuje, że Mesjasz nie omija cierpienia, lecz przez cierpienie wchodzi do chwały. Gdy zbliżają się do wioski, uczniowie proszą Go, by został z nimi. Gościnność ma w Biblii wielką wagę. Przy stole role się odwracają. Jezus, przyjęty jako gość, zachowuje się jak gospodarz. Bierze chleb, błogosławi, łamie i podaje. Wtedy otwierają się im oczy i rozpoznają Go. Łukasz zestawia dwa otwarcia. Najpierw otwiera się sens Pisma. Potem otwierają się oczy przy łamaniu chleba. Uczniowie mówią, że serce pałało w nich, gdy wyjaśniał Pisma. Zaraz wracają do Jerozolimy. Nie zatrzymują doświadczenia dla siebie. Wiara prowadzi z powrotem do wspólnoty i do świadectwa.

Oceń: +79 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Biblii słuchanie oznacza posłuszeństwo, a posłuszeństwo rodzi wolność

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Modlitwa Dawida wyrasta bezpośrednio z wyroczni Natana i ma charakter zdumienia. Król „zasiada przed Panem”. Ten gest oznacza spoczynek serca w obecności Boga i rezygnację z własnej kontroli. W tle stoi Arka w namiocie na Syjonie, a więc znak Boga bliskiego, który mieszka pośród swego ludu w prostocie. Dawid wraca do swoich początków, do pastwiska i do drogi, którą Pan go poprowadził. W Biblii taka pamięć chroni przed pychą. Powraca też słowo „dom”. Po hebrajsku (bajt) oznacza i budowlę, i ród. Dawid słyszał, że Pan buduje mu dom, czyli trwałą dynastię. Obietnica sięga dalej niż dzień dzisiejszy i obejmuje przyszłe pokolenia. Wers 19 zawiera trudne wyrażenie (torat ha’adam). Bywa rozumiane jako „los człowieka” albo „pouczenie dla człowieka”. Dawid widzi, że obietnica dla jego rodu niesie światło także dla całego ludu. Modlitwa nie zatrzymuje się na emocji. Dawid wypowiada imię Boga z czcią i przyznaje, że Pan zna swego sługę do końca. W dalszych wersetach brzmi wdzięczność za Izraela, którego Pan „utwierdził” jako swój lud. Pojawia się tytuł „Pan Bóg Zastępów”, który podkreśla, że ostateczna władza należy do Boga, nie do tronu. Wypowiedź króla staje się wyznaniem wiary w jedyność Boga i w Jego wierność przymierzu. Dawid prosi, aby słowo Pana spełniło się „na wieki” (le‘olam). To prośba o trwałość łaski, a zarazem o serce, które nie wypacza daru. Na końcu pojawia się błogosławieństwo. Dawid nie domaga się sukcesu. Prosi o błogosławieństwo dla „domu sługi”, aby trwał przed Bogiem. W tej modlitwie słychać ton późniejszych psalmów królewskich, które uczą Kościół dziękczynienia i ufności.
CZYTAJ DALEJ

Św. Agnieszko z Montepulciano! Czy Ty rzeczywiście jesteś taka doskonała?

Niedziela Ogólnopolska 16/2006, str. 20

wikipedia.org

Proszę o inny zestaw pytań! OK, żartowałam! Odpowiem na to pytanie, choć przyznaję, że się go nie spodziewałam. Wiesz... Gdyby tak patrzeć na mnie tylko przez pryzmat znaczenia mojego imienia, to z pewnością odpowiedziałabym twierdząco. Wszak imię to wywodzi się z greckiego przymiotnika hagné, który znaczy „czysta”, „nieskalana”, „doskonała”, „święta”.

Obiektywnie patrząc na siebie, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem kobietą wrażliwą i odpowiedzialną. Jestem gotowa poświęcić życie ideałom. Mam w sobie spore pokłady odwagi, która daje mi poczucie pewnej niezależności w działaniu. Nie narzucam jednak swojej woli innym. Sądzę, że pomimo tego, iż całe stulecia dzielą mnie od dzisiejszych czasów, to jednak mogę być przykładem do naśladowania. Żyłam na przełomie XIII i XIV wieku we Włoszech. Pochodzę z rodziny arystokratycznej, gdzie właśnie owa doskonałość we wszystkim była stawiana na pierwszym miejscu. Zostałam oddana na wychowanie do klasztoru Sióstr Dominikanek. Miałam wtedy 9 lat. Nie było mi łatwo pogodzić się z taką decyzją moich rodziców, choć było to rzeczą normalną w tamtych czasach. Później jednak doszłam do wniosku, że było to opatrznościowe posunięcie z ich strony. Postanowiłam bowiem zostać zakonnicą. Przykro mi tylko z tego powodu, że niestety, moi rodzice tego nie pochwalali. Następnie moje życie potoczyło się bardzo szybko. Założyłam nowy dom zakonny. Inne zakonnice wybrały mnie w wieku 15 lat na swoją przełożoną. Starałam się więc być dla nich mądrą, pobożną i zarazem wyrozumiałą „szefową”. Pan Bóg błogosławił mi różnymi łaskami, poczynając od daru proroctwa, aż do tego, że byłam w stanie żywić się jedynie chlebem i wodą, sypiać na ziemi i zamiast poduszki używać kamienia. Wiele dziewcząt dzięki mnie wstąpiło do zakonu. Po mojej śmierci ikonografia zaczęła przedstawiać mnie najczęściej z lilią w prawej ręce. W lewej z reguły trzymam założony przez siebie klasztor. Wracając do postawionego mi pytania, myślę, że perfekcjonizm wyniesiony z domu i niejako pogłębiony przez zakonny tryb życia można przemienić w wielki dar dla innych. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy współpracujemy w pełni z Bożą łaską i nieustannie pielęgnujemy w sobie zdrowy dystans do samego siebie. Pięknie pozdrawiam i do zobaczenia w Domu Ojca! Z wyrazami szacunku -
CZYTAJ DALEJ

W Kamerunie „mały cud” Leona XIV

2026-04-20 17:54

[ TEMATY ]

Leon XIV w Afryce

Vatican Media

Papież Leon XIV w Angoli

Papież Leon XIV w Angoli

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Kamerunu, arcybiskup Andrew Nkea Fuanya podsumowuje pielgrzymkę Ojca Świętego: o pokoju w Bamendzie, nadziei dla młodych w Duali i wezwaniu do jedności w Jaunde. „Jego wyjazd to nie koniec, ale początek pracy”, podkreśla.

„Moje serce jest pełne radości”, mówi przewodniczący kameruńskiego episkopatu, odnosząc się do zakończonej wizyty Leona XIV w tym kraju. Jak zaznacza, była ona momentem przełomowym po latach trudności, zwłaszcza w regionach anglojęzycznych, które od ośmiu lat doświadczają głębokiego kryzysu, spotęgowanego napięciami po wyborach prezydenckich z października ubiegłego roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję