Książka „Polskie ślady na Litwie i Łotwie” wypełnia lukę na rynku wydawniczym, ale i w świadomości czytelników. Wydaje się – jeśli ma się w pamięci twórczość Mickiewicza, Kraszewskiego, Sienkiewicza, ale także Konwickiego, Miłosza i Mackiewicza – że opisuje miejsca dobrze nam znane. Gdy jednak przejść do konkretów, wiedza kończy się na Wilnie. Bo czy wiemy, gdzie leży ziemia upicka albo gdzie były województwo i diecezja wendeńskie?
W sierpniu 1655 r. Janusz Radziwiłł dołączył w Upicie (w centrum dzisiejszej Litwy) do atakujących Rzeczpospolitą wojsk szwedzkich i tym samym wypowiedział posłuszeństwo królowi. Starostą upickim miał być za zasługi mianowany Sienkiewiczowski Kmicic. Wcześniej, jeszcze jako chorąży orszański, kazał dać baty protestującym rajcom w Upicie. W tamtejszym kościele rozegrała się finałowa scena „Potopu”, w której Kmicic uzyskał przebaczenie króla Jana Kazimierza i Oleńki Billewiczówny. Województwo wendeńskie utworzone zostało na północy Inflant za Zygmunta III Wazy. Choć formalnie zlikwidowano je po zawarciu pokoju w Oliwie, tytuł wojewody wendeńskiego utrzymał się do końca I Rzeczypospolitej. Opis tzw. Wielkiej Litwy, ze względu na obszerność materiału, autorzy Magda i Mirek Osip-Pokrywkowie – podzielili na dwie części. Pierwsza przedstawia ziemie dzisiejszej Litwy i Łotwy, druga, która ma się wkrótce ukazać, opisze polskie ślady na Białorusi.
Bp Jan Sobiło na alei Katedralnej. Kapłan posługuje na Ukrainie 34 lata i doskonale rozumie relacje pomiędzy Polakami i Ukraińcami.
Biskup Sobiło z Zaporoża w wywiadzie dla niedziela.pl mówi, że Polska z Ukrainą mogłyby stanowić wielką siłę i byłoby to przebudzenie dla całej Europy do nowych czasów.
Karol Porwich: Księże biskupie, Zaporoże jest okaleczone w wielu miejscach przez działania wojenne. Wioski frontowe w okolicy przerażają apokaliptycznymi obrazami. Jak dziś wygląda sytuacja w Zaporożu?
Żyła w blasku fleszy. Mediolan był sceną jej kariery: czerwone dywany, okładki gazet, narzeczony – siostrzeniec Berlusconiego. A jednak za pozorem sukcesu kryła się samotność, której nie goił żaden aplauz. Zanim trafiła do świata mody, Ania Golędzinowska padła ofiarą handlu ludźmi – uwięziona, zmuszana do pracy w nocnym klubie, upokorzona. Uciekła. Lecz prawdziwe wyzwolenie przyszło dopiero później.
O Medjugorje usłyszała od jednego z dziennikarzy. Pojechała na pielgrzymkę z ciekawości, ale też z nadzieją, i wtedy zaczęło się coś, czego nie sposób było zignorować: bluźniercze głosy, niewidzialny opór, nocne zmagania.
Środowiska pro-life alarmują, że uznanie aborcji za element polityki zdrowotnej UE oznaczałoby przekroczenie kompetencji Unii Europejskiej i ingerencję w krajowe systemy prawa karnego. W przededniu decyzji Komisja Europejska w sprawie inicjatywy „My Voice, My Choice” podkreśliły, że ciąża nie jest chorobą, a przerywanie jej nie może być traktowane jako świadczenie medyczne.
Przed rozstrzygnięciem przez Komisję Europejską europejskiej inicjatywy obywatelskiej „My Voice, My Choice” organizacje pro-life kwestionują możliwość finansowania z budżetu UE wyjazdów do innych państw członkowskich w celu dokonania aborcji. Ich zdaniem projekt wykracza poza kompetencje przyznane Unii w traktatach.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.