Mam na myśli oczywiście panią Sylwię Abram-Gregorczyk, którą większość rządząca wybrała na nowego Rzecznika Praw Obywatelskiej. Jej poglądy są powszechnie znane i nie jest żadną zbrodnią, że bliżej im do obozu lewicowo-liberalnego. Problem w tym, że są one bardzo dalekie od szacunku do kilku podstawowych we współczesnym państwie europejskim kwestii: bezpieczeństwa obywateli, prawa wyborczego, przepisów prawa i pluralizmu. Te dwa ostatnie fundamenty bardzo poważnie naruszyło siłowe przejęcie mediów publicznych i próba zablokowania zaprzysiężenia wybranego przez Polaków prezydenta. W tej pierwszej sferze swoje piętno odcisnęła grupa „Wejście”, nieformalne zrzeszenie ludzi ze świata polityki, adwokatury i mediów, które aktywnie włączyło się w takie działania jak przejęcie Polskiego Radia, Telewizji Polskiej i Polskiej Agencji Prasowej oraz wyłączenie sygnału TVP Info, TVP World i portalów internetowych TVP. Do dziś nikt za to nie odpowiedział, a prokuratora Michała Ostrowskiego, który się tym zajmował – odsunięto od sprawy i spotkały go szykany. I nie chodzi tu tylko o złamane przepisy prawa medialnego, czy zablokowanie praw konstytucyjnych organów polskiego państwa, takich jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji i Trybunał Konstytucyjny, ale jawny atak na pluralizm mediów, rozumiany jako jak najszerszy wybór oferty programowej i światopoglądowej, dostępnej obywatelom.
Z kolei to, co działo się po wyborach prezydenckich przerosło wszelkie możliwe wyobrażenia dotyczącego tego co aparat państwa i zaprzyjaźnione media mogą zrobić, by zbojkotować wybór obywateli w „święcie demokracji”. Najpierw Polacy pokazali rządzącym, że nie chcą dyktatu jednego obozu politycznego, po czym ten obóz pokazał im, że zrobi bardzo wiele, by ten głos zignorować. Nie udało się, w dużej mierze dzięki postawie marszałka Szymona Hołowni (którego też spotkała za to zemsta), ale było bardzo blisko, a ważnym elementem medialnego wsparcia dla siłowych działań były występy Sylwii Gregorczyk-Abram.
To wszystko mówi bardzo wiele o tym, kim jest nowa Rzecznik Praw Obywatelskich, ale jest jeszcze jedno. Gdy Polacy znaleźli się pod ogromną presją i w obliczu zagrożenia hybrydowej wojny ze strony Białorusi i Rosji przeciwko naszemu krajowi, jedną z organizacji, które aktywnie włączyły się w wewnętrzne działania wymierzone w polskie państwo były tzw. Wolne Sądy. A kto był w ich władzach? Pani Gregorczyk-Abram. Czy za to jakkolwiek odpowiedziała? Nie. Została nagrodzona. Tylko obywateli szkoda.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
