Sprawowana w ceremoniale wojskowym Eucharystia zgromadziła przedstawicieli środowisk patriotycznych i kombatanckich, przedstawicieli władz samorządowych, służby mundurowe, liczne poczty sztandarowe i mieszkańców Wrocławia.
W homilii ks. Łuźniak, nawiązując do Ewangelii, podkreślał, że Jezus nie nakazuje Piotrowi zapomnieć, stanąć w postawie „nic się nie stało”. Jezus zakłada, że coś się naprawdę stało.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Zatem prawda historyczna, prawda noszona w sercach, pamięci rodzinnej jest podstawą drogi do wolności. Nie można wybaczać, nie mając świadomości prawdy – mówił ks. Łuźniak.
Przypomniał, że w innym miejscu Ewangelii Jezus mówi: „Prawda was wyzwoli”. Tłumaczył, że aby iść ku wyzwoleniu, najpierw trzeba zmierzyć się z prawdą – swoich własnych czynów, cudzych czynów i przede wszystkim z prawdą Jezusa Chrystusa.
– Jezus nie zaprasza do naginania faktów, do zacierania historii, do przekłamywania zdarzeń. Zaprasza najpierw do tego, by poznać prawdę i tą prawdą żyć, nosić ją w sercu. Prawda, która leży u podstaw miejsc pamięci, jest godna zachowania, jest potrzebna. Ona składa się na naszą tożsamość narodową, tożsamość naszych rodzin – tłumaczył kapłan.
Zaznaczył, że mamy prawo, a nawet obowiązek, by patrzeć na prawdę z całą przejrzystością. Ale prawda jest tylko punktem wyjścia.
Reklama
Nawiązał do miejsca, w którym sprawowana była Eucharystia.
– Golgota Wschodu to nie jest słowo wybrane przypadkowo na to miejsce. Jest jednak pewien fakt związany z Golgotą, którego musimy mieć świadomość. Niezależnie od tego, co nazywamy Golgotą, nigdy na Golgocie nie będziemy pierwsi. Na Golgocie pierwszy jest Chrystus. I można by powiedzieć, że On jest gospodarzem tego miejsca. Nie ci, którzy wchodzą tam jako drudzy – mówił ks. Łuźniak.
Zauważył, że również przeżywając swoją osobistą Golgotę, powinniśmy mieć świadomość, że nie jesteśmy sami.
– Golgota to przestrzeń doświadczenia, w którym Syn Boży staje w centrum naszego bólu, ogołocenia i straty. Czegokolwiek by ten ból nie dotyczył i jakakolwiek by to nie była strata – tłumaczył kaznodzieja, zauważając, że Chrystus staje między naszym bólem a nami. Wchodzi w samo serce tego bólu.
– Na Golgocie ludzka historia bólu, cierpienia, ogołocenia i niesprawiedliwości staje się historią Jezusa. Ale z Golgoty się schodzi, bo Golgota nie jest kresem historii. I jako ludzie wierzący na tym etapie się nie zatrzymamy, bo wiemy, że trzeciego dnia Chrystus zmartwychwstał, dając dowód, że każdy, kto swój ból przeżywa z Nim, też może mieć pewność zmartwychwstania – zaznaczył kapłan.
Reklama
Zachęcał następnie do wejścia w tajemnicę przebaczenia. Tłumaczył, że taka postawa charakteryzuje ludzi dojrzałych, mądrych, odważnych i wierzących. Tylko duchowe karły mszczą się i nienawidzą.
– Ludzie odważni, wierzący, dojrzali stają w postawie przebaczenia, bo przebaczenie niesie wolność. Człowiek, który wybacza, godzi się na to, że Bóg odda sprawiedliwość; wypuszcza z rąk pamięć o swoich krzywdach, pozwalając Bogu o tym pamiętać – mówił kapłan i zaznaczył, że jeśli koncentrujemy się tylko na krzywdach, to stoimy tyłem do swojego życia.
– Zgoda na wybaczenie jest zgodą na to, by stanąć w wolności, bym mógł pozwolić sobie pójść dalej. Z Golgoty z Jezusem idzie się ku Porankowi Zmartwychwstania, ku wolności, która jest darem Bożym – mówił ks. Łuźniak.
Zwrócił uwagę, że Eucharystia jest sakramentem, w którym temat przebaczenia jest wielokrotnie podkreślony – Akt Pokuty, Przeistoczenie, przekazanie sobie znaku pokoju.
– Kiedy przekazuję znak pokoju, to w tym człowieku obok widzę wszystkich, którym powinienem wybaczyć. Przekazując ten znak, podejmuję decyzję: „Chcę wybaczyć”, zgadzam się, by wszystkie sprawy między nami Bóg wziął w swoje ręce. Ten gest nas dysponuje do przyjęcia Komunii świętej – tłumaczył kaznodzieja i dodał: – W przebaczaniu, w uczciwym pamiętaniu o historii, ale i wybaczaniu, nie wystarczą ludzkie siły. Potrzebujemy siły z wysoka. Dlatego jest nam dana Eucharystia.
Reklama
Tłumaczył, że to sakrament, który rodzi się z Golgoty, a znajduje swoje dopełnienie w Poranku Zmartwychwstania. Nakarmieni Eucharystią jesteśmy w stanie wejść w rzeczywistość Golgoty i przeżyć ją z Chrystusem.
– Miejmy to na uwadze, gdy będziemy pamiętać o naszych historiach rodzinnych, narodowych, lokalnych, społecznych. Gdy będziemy je przeżywać jako doświadczenia bolesne – zachęcał.
Na koniec nawiązał do historii wrześniowych walk o ojczyznę, przypominając o tych, którzy życie tracili, i o tych, którzy je odbierali. Wspomniał o wojnie, która toczy się za naszą wschodnią granicą na terenie Ukrainy.
– To sytuacja, która infekuje nasze serca, dlatego że spontanicznie, myśląc o wojnie, intencjonalnie stajemy po którejś stronie. Nawet nie chwytając za broń, stajemy się nieobojętnymi świadkami tego doświadczenia – mówił kapłan i podkreślał: – Zmagając się z tematem przebaczenia w naszej historii narodowej i wychodząc z tego doświadczenia zwycięsko, stajemy w solidarności wobec tych, którzy w pewnym momencie będą musieli sami odpowiedzieć na pytanie, jak wybaczyć. A lista krzywd z każdym tygodniem jest dłuższa.
Ks. Łuźniak zauważył, że bogaci doświadczeniem naszej historii, możemy się stać świadkami wybaczenia, ludźmi modlącymi się o pokój i dającymi przykład, jak wybaczać i skąd czerpać do tego siły.
– Ten obraz Piotra i pytanie: Panie, ile razy mam wybaczać, niech nam brzmi nieustannie w sercu i niech nas napełnia wiarą, że Chrystus w nas jest w stanie wybaczyć każdą sytuację Golgoty i każdą sytuację jest w stanie poprowadzić do Poranka Zmartwychwstania – zakończył.
