W jubileuszowym roku 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu przedstawiciele różnych gałęzi rodziny franciszkańskiej, zakonnicy i osoby świeckie, zgromadzili się na wspólnej modlitwie za Wrocław – najpierw podczas nabożeństwa, a następnie podczas Mszy św. pod przewodnictwem bpa Macieja Małygi. Spotkali się w centrum miasta w kościele śś. Stanisława, Doroty i Wacława, który przez stulecia był związany z franciszkanami.
– Zgromadziliśmy się w kościele śś. Stanisława, Doroty i Wacława, którego wymowa jest szczególna zarówno dla historii rodziny franciszkańskiej, jak i dla historii całego Wrocławia. Świątynia została wzniesiona w XIV wieku, ufundowana w ramach porozumienia o prawach do Śląska zawartego między Kazimierzem Wielkim a Karolem IV. Patroni kościoła – św. Stanisław, św. Wacław, św. Dorota – symbolizowali polskich, czeskich i niemieckich osadników. Do 1530 roku kościół należał do augustianów eremitów, po tym czasie przejęli go franciszkanie z kościoła św. Jakuba (obecnie grekokatolicka katedra pod wezwaniem św. Wincentego i św. Jakuba), do którego przybyli w 1236 roku – przypominał historię o. Jerzy Marć OFM Cap.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W wielu miejscach świątyni znajdziemy herby franciszkańskie – skrzyżowane ręce Chrystusa i św. Franciszka – oraz obrazy o tematyce franciszkańskiej. W prawej bocznej nawie znajduje się ołtarz stygmatyzacji św. Franciszka. Wiele scen z życia św. Franciszka znajduje się w prezbiterium w stallach na tzw. zapleckach, gdzie na płaskorzeźbach przedstawione zostało życie biedaczyny z Asyżu.
– W czasie świętowania Roku św. Franciszka pragniemy zatrzymać się nad spuścizną duchową św. Franciszka nie tylko dla jego naśladowców, ale i dla wszystkich wiernych – mówił podczas nabożeństwa franciszkanin z kapucyńskiej parafii św. Augustyna na ul. Sudeckiej. Nabożeństwo podzielone zostało na pięć stacji. – Pięć, ponieważ we Wrocławiu mamy przedstawicieli pięciu różnych rodzin franciszkańskich: zakon braci mniejszych, zakon braci mniejszych konwentualnych, zakon braci mniejszych kapucynów, żeńskie zgromadzenia zakonne na regule franciszkańskiej oraz franciszkański zakon świecki – wyjaśniał o. Jerzy Marć OFM Cap.
– My duchowi synowie św. Franciszka, którzy przyszliśmy do Wrocławia w 1236 roku, gromadzimy się, aby wspólnie przeżywać 800. rocznicę jego śmierci. Chcemy także modlić się za nasze miasto. Kiedy św. Franciszek umierał i bracia nieśli go do kapliczki Porcjunkula, Franciszek kazał im się zatrzymać i pobłogosławił miasto Asyż. Od tamtej pory jest znane jako miasto pokoju. To właśnie je na międzyreligijną modlitwę o pokój wybrał św. Jan Paweł II. Dziś, wzorem św. Franciszka, chcemy modlić się w intencji Wrocławia. Chcemy prosić, aby św. Franciszek, tak jak wcześniej Asyż, pobłogosławił to miasto, aby również ono było miastem pokoju – mówił na początku Eucharystii o. Piotr Cuber OFM Conv, gwardian i proboszcz parafii św. Karola Boromeusza.
Reklama
Wdzięczność wobec całej rodziny franciszkańskiej wyrażał bp Maciej Małyga. – Dzisiejsza modlitwa jest naszą wdzięcznością i za 800 lat, które minęły od przejścia św. Franciszka do Domu Ojca, i za 790 lat obecności franciszkanów we Wrocławiu. Bardzo dziękujemy za waszą posługę nie tylko w kościołach i parafiach, ale także w różnych miejscach, w których dzięki wam dzieje się miłosierdzie: w szpitalach, w kuchniach, na ulicach – mówił bp Maciej.
W homilii przywołał średniowieczną pieśń straży nocnej Asyżu. – Gdy kończył się dzień, na murach miasta pojawiała się nowa zmiana strażników. Straż nocna śpiewała wtedy piękną pieśń, która przechodziła we franciszkańską modlitwę: „O nasi święci, którzy radujecie się w Niebie, was wzywamy. To miasto ocalicie swoją miłością. Przeciw nieprzyjacielowi, którzy więzi duszę, przeciw śmierci, która przychodzi nagle. Niech w każdym sercu panuje pokój i dobro”. Ta pieśń została zanotowana po raz pierwszy około 100 lat po śmierci św. Franciszka, ale jest bardzo franciszkańska – mówił hierarcha, zatrzymując się przy słowach „To miasto ocalicie swoją miłością”: – Te słowa są zaproszeniem także dla nas. Chcemy to zdanie wziąć do siebie, aby tego miasta strzec naszą miłością – dodawał.
Reklama
Nawiązując do Liturgii Słowa, wskazywał, że można ją odczytać jako biografie św. Franciszka. – W pierwszym czytaniu z Księgi Syracydesa słyszymy, że arcykapłan Szymon poprawił i wzmocnił świątynię. Sens dosłowny to oczywiście kamienie i rusztowania, arcykapłan naprawił budowle. I początkowo tak dosłownie słowa Pana Jezusa wypowiedziane w zaniedbanym kościele w San Damiano „Idź, odbuduj mój dom” odczytał św. Franciszek. Potem odkrył, że „Idź, odbuduj mój dom” oznacza troskę o Kościół jako wspólnotę Ludu Bożego – mówił bp Małyga. Przypomniał, że Kościół jest narzędziem intymnej jedności z Bogiem: – Jesteśmy w Kościele, bo to jest miejsce bardzo osobistego, głębokiego i wyjątkowego dla nas zjednoczenia z Panem, który nas miłuje. I gdy mówimy o odbudowie Kościoła, do której został wezwany św. Franciszek, to właśnie chcemy mieć na myśli. Budować przestrzeń wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem.
– W drugim czytaniu z Listu do Galatów św. Paweł podkreśla, że chlubi się z krzyża, a potem pisze: „Na ciele swoim noszę blizny, znamię przynależności do Jezusa”. To też jest bardzo Franciszkowe, bo te trzy polskie słowa „blizny, znamię przynależności”, po Grecku stanowią jedno słowo „stigmata” czyli stygmaty. I nie chodzi tu tylko o to, co było widać na ciele św. Franciszka, lecz o jego wewnętrzne zjednoczenie z Bogiem – wyjaśniał hierarcha, dodając, że stygmaty były zewnętrznym znakiem tego, czym Franciszek żył w swojej głębi.
Co oznacza życie św. Franciszka dla jego duchowych synów i córek dzisiaj? – Oznacza wielką odpowiedzialność za miasto. Ci, którzy noszą habity albo jakieś zewnętrzne znaki przynależności do rodziny św. Franciszka, mają dla Wrocławia, ale i dla każdej społeczności świata, wielkie znaczenie, o ile kochają i żyją miłością. Jeśli ktoś wejdzie na drogę, którą szedł św. Franciszek, drogę stygmatów w rozumieniu intymnego zjednoczenia z Bogiem, będzie wiedział co robić, jak działać – wskazywał bp Małyga.
