Od rana przed bazyliką rejestrowały się grupy przybywające z różnych części diecezji świdnickiej. Po powitaniu i zawiązaniu wspólnoty rozpoczęły się kolejne punkty programu: Strefy Młodych, animacje, spotkania ze specjalnymi gośćmi, modlitwa, Eucharystia, a na zakończenie koncert. Całość wydarzenia prowadził ks. Łukasz Bankowski, dziennikarz, korespondent i pracownik Mediów Watykańskich w Rzymie, który jako konferansjer towarzyszył uczestnikom od rozpoczęcia aż po finał festiwalu.
Jezus mówi: „Pragnę”
Reklama
Na początku spotkania do młodych zwrócił się bp Adam Bałabuch. Nawiązując do festiwalowego hasła, zatrzymał się przy jednym z ostatnich słów Chrystusa wypowiedzianych na krzyżu: „Pragnę”. Biskup wskazał, że słowo to nie oznacza jedynie fizycznego pragnienia Ukrzyżowanego. Odsłania ono znacznie głębszą prawdę: Jezus pragnie człowieka, jego wiary, miłości, nawrócenia i zbawienia. – Na krzyżu objawił się Bóg, który nie pozostaje obojętny wobec naszego losu. Syn Boży oddaje życie, ponieważ pragnie, aby żaden człowiek nie zginął, lecz miał życie wieczne – zaznaczył biskup dodając, że Chrystus nie zmusza jednak człowieka do odpowiedzi, ale zaprasza go, pozostawiając mu wolność. Bp Bałabuch podkreślił również, że Bóg oczekuje odpowiedzi człowieka, jego powrotu, zaufania i przyjęcia daru zbawienia. Chce wyprowadzić go z tego, co odbiera mu wolność i pełnię życia. Z uczestnikami festiwalu duchowo łączył się również bp Marek Mendyk.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Magik w kościele?
Jednym z gości specjalnych był Oskar Zachara, znany w Internecie jako „magik_w_kosciele” i Iluzjonista Ozi. Student teologii, ewangelizator i iluzjonista wykorzystuje sztukę iluzji do głoszenia Ewangelii, inspirując się m.in. św. Janem Bosko. Na początku wyjaśnił młodym różnicę pomiędzy magią a iluzją. Zaznaczył, że iluzja jest formą sztuki – podobnie jak teatr, żonglerka czy muzyka – i opiera się na świadomym wykorzystaniu trików, zręczności oraz odwracaniu uwagi widza. Magię natomiast odrzucił jako rzeczywistość zupełnie inną, z którą jego działalność nie ma nic wspólnego. Podkreślił, że iluzja jest dla niego nie tylko formą scenicznej ekspresji, ale także sposobem dotarcia z Ewangelią do ludzi, którzy być może nigdy nie przyszliby na tradycyjne spotkanie religijne. Także on powrócił do słów Chrystusa z krzyża. – Może Jezus, wisząc na krzyżu i wypowiadając „Pragnę”, nie mówi o napoju, tylko o człowieku – powiedział.
Reklama
Poprosił młodych, aby przez chwilę wyobrazili sobie Jezusa wypowiadającego po słowie „Pragnę” ich własne imię. – Pan Bóg cały czas ma jedno pragnienie: pragnienie ciebie. Pragnie być obecny w twoim życiu, pragnie, żebyś odczuwał Jego miłość – podkreślił. Swoje przesłanie ilustrował kolejnymi sztuczkami, wciągając uczestników do wspólnej zabawy, a jednocześnie prowadząc ich do pytań o wiarę, grzech, wolność i osobistą relację z Bogiem.
Dla duszy i ciała
Szczególnym momentem dnia była Godzina Miłosierdzia. Uczestnicy odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a równocześnie mogli skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania. Przy konfesjonałach posługiwało kilkunastu kapłanów, a bardzo wielu młodych skorzystało z sakramentu pokuty i pojednania. Wśród muzyki, spotkań i festiwalowych atrakcji właśnie ten czas ciszy, modlitwy i sakramentu stał się dla wielu jednym z najważniejszych punktów całego dnia. W tym czasie trwała adoracja Najświętszego Sakramentu w sanktuarium.
Nie zabrakło również bardziej przyziemnego, ale bardzo dobrze przyjętego elementu spotkania. Dla uczestników przygotowano ciepłą, smaczną zupę, o którą zatroszczyli się miejscowi franciszkanie. Działały także kawiarenka, strefa gastronomiczna i food trucki.
„Lekarstwo ma konkretne imię”
Centralnym punktem festiwalu była Msza święta, której przewodniczył o. Albert Krzywański, kustosz sanktuarium i proboszcz franciszkańskiej parafii Nawiedzenia NMP w Wambierzycach. Homilię wygłosił ks. kan. Paweł Kilimnik, główny koordynator wydarzenia. Doktor homiletyki podkreślił, że słowo Boże nie zostaje dane człowiekowi jedynie po to, aby zostało wysłuchane. – Słowo, które daje nam Pan Bóg, ma moc, żeby nasze życie porządkować, naprawiać, leczyć i zmieniać – zaznaczył.
Reklama
Nawiązując do poprzednich edycji Light for Life, przypomniał drogę, którą organizatorzy prowadzą uczestników poprzez kolejne prawdy kerygmatu: od doświadczenia Bożej miłości, przez odkrycie wartości człowieka i rzeczywistości grzechu, aż po prawdę o Jezusie, który zbawia. – Na smutek naszego życia, na nasze choroby, ból i zło jest lekarstwo. To lekarstwo ma konkretne imię: Jezus – przypomniał.
Odnosząc się do hasła „Pragnę”, wskazał, że Chrystus pragnie zbawienia człowieka, jego wolności i szczęścia. – My i Jezus mamy takie samo pragnienie. Jezus chce, żebyś był szczęśliwy, i ty chcesz być szczęśliwy – zaakcentował. Nawiązując do przypowieści o siewcy, ks. Kilimnik zachęcał młodych, aby nie zatrzymywali wiary jedynie na poziomie wiedzy czy deklaracji. – Musisz zaprosić Jezusa do swojego serca. Musisz Go ukochać – przekonywał. Liturgii towarzyszyła oprawa muzyczna przygotowana przez zespół pod kierunkiem Anny Lutz z Bielawy, który prowadził śpiew również podczas innych części festiwalu.
Po Eucharystii każdy uczestnik otrzymał drewniany krzyżyk na rzemyku. Miał on być nie tylko pamiątką z Light for Life, lecz przede wszystkim wezwaniem do dawania świadectwa o Jezusie na co dzień i odważnego noszenia znaku chrześcijaństwa.
Maleo: Jezus uratował moje życie
Reklama
Mocnym punktem spotkania było świadectwo Dariusza „Maleo” Malejonka – wokalisty, gitarzysty, kompozytora i jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny reggae i rockowej. Artysta opowiedział o wychowaniu w niewierzącej rodzinie, fascynacji muzyką, sukcesach scenicznych, ale także o ciemnej stronie środowiska muzycznego – alkoholu, narkotykach, uzależnieniach i śmierci wielu znajomych. Przełomem w jego życiu stało się osobiste doświadczenie Chrystusa. Malejonek wspominał moment, kiedy po zażyciu narkotyku był przekonany, że umiera. – Zacząłem wołać: „Jezu, ratuj mnie”. Poczułem, że naprawdę wracam do życia. Jezus Chrystus mnie uratował – zaświadczył.
Zachęcał młodych, by nie pozwalali budować swojej wartości na opinii innych ludzi, pieniądzach, sukcesie czy popularności. Chrześcijanina porównał do światła, soli i zaczynu. – Nie jesteście tutaj przez przypadek. Macie być tymi pochodniami, które pokazują innym drogę – przekonywał. Dziewiątą edycję Light for Life zwieńczył jego koncert w rytmach reggae.
Festiwal możliwy dzięki ludziom
Na zakończenie ks. Kilimnik podziękował wszystkim osobom i instytucjom, dzięki którym dziewiąta edycja wydarzenia mogła się odbyć. Wymieniał sponsorów, wolontariuszy, duchownych, osoby odpowiedzialne za poszczególne strefy oraz ludzi dobrej woli wspierających przygotowania. Szczególne słowa wdzięczności skierował do Jana Bednarczyka, burmistrza Miasta i Gminy Radków, za pomoc i życzliwość wobec inicjatywy gromadzącej młodzież w Wambierzycach.
Przyjechali ze szkoły, służyli przy ołtarzu
W festiwalu uczestniczyła także szkolna grupa z Lądka-Zdroju, która przyjechała wraz z nauczycielką. Wśród uczniów byli dwaj ministranci. Chłopcy nie ukrywali radości, że oprócz uczestnictwa w koncertach, konferencjach i spotkaniach mogli również założyć alby i służyć podczas festiwalowej Eucharystii. Podkreślali, że szczególnym doświadczeniem była dla nich możliwość posługi przy ołtarzu pośród tak licznej grupy młodych ludzi.
Swoje miejsce na festiwalu mieli również Skauci Europy. Przy przygotowanym przez nich stoisku można było dowiedzieć się więcej o formacji i działalności skautowej. Młoda skautka z Wałbrzycha wraz z koleżankami i kolegami zachęcała rówieśników do wstąpienia w ich szeregi, pokazując, że skauting łączy przygodę, przyjaźń, służbę i rozwój wiary.
Po całym dniu wypełnionym modlitwą, świadectwami, muzyką i spotkaniami pozostało pytanie wpisane w tegoroczny Light for Life: czego naprawdę pragnę i czego pragnie dla mnie Chrystus?
