Podczas tej Eucharystii dziękowano za dar kapłaństwa księży rodaków: 5-lecie kapłaństwa ks. Konrada Dziedzica, 35-lecie kapłaństwa miejscowego proboszcza ks. Krzysztofa Klimczaka oraz ks. Adama Koszuta i 50-lecie ks. Antoniego Potońca. Należy również podkreślić, iż w trakcie Mszy św. proszono Boga o pomyślne dokończenie budowy nowego kościoła parafialnego, a delegacje z wieńcami dożynkowymi dziękowały za zebrane plony.
Czarnopotocka Pieta
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pierwsza historyczna wzmianka o Czarnym Potoku pojawiła się przeszło 700 lat temu, gdyż w 1317 r., ale historycy są przekonani, iż wieś musiała istnieć już w XIII w. Zaś kult Matki Bożej Bolesnej w tej miejscowości rozpoczyna się w połowie XV w. Natomiast sam obraz Matki Bożej Czarnopotockiej został namalowany w 1649 r. i już w XVII w. pojawia się pierwsza zapisana informacja o wyproszonych łaskach. I tak z roku na rok wzrastała liczba otrzymanych łask, wzrastał też kult Matki Bożej Czarnopotockiej. Ojciec Święty Jan Paweł II podczas wizyty w Krakowie w 1997 r. poświęcił korony na skronie Zbawiciela i Jego Bolejącej Matki, którymi obraz koronował 12 września 1999 r. bp Wiktor Skworc, ówczesny ordynariusz tarnowski.
Stańmy pod krzyżem razem z Maryją
Reklama
W homilii ks. Adam Nita zauważył, iż wpatrując się w wizerunek Matki Bożej Bolesnej nasze myśli podążają ku Jerozolimie i Golgocie. I jak stwierdził, jest to zbieżne z życzeniem Maryi ujawnionym podczas objawień w afrykańskim Kibeho. Bowiem w ich trakcie otrzymaliśmy wezwanie do rozważania boleści Jezusa i boleści przebitego siedmioma mieczami serca Maryi. Gdyż - jak przypomniał kaznodzieja – zbawienie dokonuje się przez krzyż. A Maryja stojąc pod krzyżem, daje nam wyjątkową lekcję, bowiem: - Jest obecna. I w tej postawie zwraca nam uwagę, że pierwszą rzeczą jaką możemy zrobić w obliczu cierpienia, wobec krzyża i różnych trudności bliźniego – to być z drugim człowiekiem.
Proboszcz tarnowskiej katedry wychwycił również w przypowieści o Synu Marnotrawnym, iż zagubiony syn mógł ocalić swoje życie jedynie dlatego, że kochający ojciec czekał na niego i miał dla niego czas, gdy ten po latach tułaczki wrócił do domu. Ksiądz Nita zachęcał, aby: - Mieć czas dla człowieka, być z człowiekiem po to, aby mógł zrozumieć swoje życie i stan w jakim się znalazł. Być z człowiekiem po to, aby ukoić lęk jego serca. I ubolewał, że często nasi najbliżsi, ci z którymi mieszkamy pod jednym dachem, bywają najbardziej opuszczeni. Gdyż nie chcemy poświęcić im czasu, tym samym okradając ich z tego dobra, którym właśnie jest wspólnie przeżyty czas. A jak powiedział bł. ks. kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia „czas to miłość”.
Kaznodzieja zaznaczył również, iż Maryja stojąca pod krzyżem jest zasłuchana w słowa Jezusa. Toteż musimy także odrobić lekcję otwarcia się na Słowo Boże, oraz wsłuchania się w to, co ma nam do powiedzenia drugi człowiek. A jak naucza św. Paweł: „Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10,17). Dlatego proboszcz Parafii Katedralnej w Tarnowie stwierdził: - Od tego co słucham, czy kogo słucham, zależy kim jestem i jaki jestem. Duszpasterz zauważył, iż dzisiejszy świat nie pomaga nam w słuchaniu, gdyż wokół nas jest całe mnóstwo rozpraszaczy i panuje chaos informacyjny. Zatem mając tego świadomość, musimy zdobyć się na wysiłek, aby się wyciszyć i wsłuchać w delikatny głos Słowa Bożego. - I takim uprzywilejowanym czasem towarzyszenia i zasłuchania w Słowo Pana jest modlitwa osobista, adoracja Najświętszego Sakramentu, jest uczestnictwo we Mszy św., lektura Pisma Świętego, prasa katolicka – podkreślił kaznodzieja.
