Spotkanie zgromadziło członków ruchu, szczególnie uczestników tegorocznych oaz rekolekcyjnych. Było zwieńczeniem wakacyjnej drogi, ale przede wszystkim przypomnieniem, że doświadczenie wspólnoty nie kończy się wraz z powrotem do domu. Przeciwnie – dopiero wtedy zaczyna się sprawdzian tego, czy usłyszane Słowo Boże rzeczywiście staje się życiem.
W homilii kardynał prowadził uczestników przez przypowieść o robotnikach w winnicy. Ci, którzy pracowali cały dzień, otrzymali tyle samo co ci, którzy przyszli niemal w ostatniej chwili. W logice świata brzmi to jak niesprawiedliwość. W logice Boga objawia się jednak miłosierdzie. – Nasz Bóg jest wspaniałomyślny. W każdym momencie mojego życia mnie zaprasza. On mnie woła – mówił kard. Krajewski. Przypominał, że największą nagrodą nie jest zapłata, lecz sam Bóg – możliwość bycia z Nim. Jak dobremu łotrowi na krzyżu, także człowiekowi, który przychodzi w ostatniej chwili, Chrystus obiecuje: Dziś ze mną będziesz w raju.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Ta perspektywa nadaje sens także oazowej drodze. Rekolekcje, modlitwa, Msza św., sakrament pokuty, „namiot spotkania”, wspólne pielgrzymowanie i codzienność przeżywana z braćmi i siostrami nie są celem samym w sobie. Mają prowadzić do coraz głębszego zjednoczenia z Chrystusem. Do tego, by – jak mówił św. Paweł – „już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”. Kardynał zachęcał zgromadzonych, by Słowo Boże nie pozostawało jedynie przeczytanym tekstem. – Pytam się: co chcesz mi, Jezu, powiedzieć dziś? I staram się je wprowadzić w życie – mówił, wskazując, że chrześcijanin jest powołany, by stać się „żywym tabernakulum”, człowiekiem, przez którego Bóg może działać.
Po wakacyjnych rekolekcjach wspólnota otrzymała więc nie tyle zadanie, ile misję: nie zasłaniać Boga sobą, lecz pozwolić Mu być widocznym w swoim życiu. Podczas liturgii Metropolita Łódzki posłał również kolejne rekolekcje oazowe, które w czasie nadchodącego roku odbędą się w Polsce.
Na zakończenie liturgii kard. Krajewski mówił również o wydarzeniach, które czekają diecezję, szczególnie Łódź. Na przełomie roku miasto ma przyjąć tysiące młodych uczestników Europejskiego Spotkania Taizé. Kardynał zachęcał łodzian do otwarcia swoich domów na przybyszów. Zapowiedział także szczególny dzień wspólnoty w czerwcu przyszłego roku, związany z 40. rocznicą wizyty Jana Pawła II w Łodzi. Wspomniał o pomyśle zaproszenia do miasta dzieci pierwszokomunijnych z całej archidiecezji i wspólnego przejścia ulicą Piotrkowską. – Pokazać dzieci, pokazać młodość, pokazać dzieci komunijne. Myślę, że taka procesja jest nam bardzo potrzebna – mówił. A na koniec pozostawił uczestnikom słowa, które brzmią jak wezwanie do dalszej drogi, słowa nieżyjącego papieża Franciszka - „Razem zrobimy raban w Łodzi”. Raban nie dla samego hałasu. Raczej po to, by w świecie, który łatwo zagłusza ciszę Ewangelii, odważnie przypominać, że Bóg wciąż szuka człowieka, wciąż go zaprasza i – niezależnie od tego, kiedy odpowie – pragnie, by był z Nim.
