Reklama

Aspekty

Paradyż to moja miłość

Z ks. dr. Ryszardem Tomczakiem rozmawia Kamil Krasowski

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 2/2017, str. 4-5

[ TEMATY ]

wywiad

Karolina Krasowska

Ks. dr Ryszard Tomczak

Ks. dr Ryszard Tomczak

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KAMIL KRASOWSKI: – Co było inspiracją do tego, że zaczął Ksiądz pisać książki?

Reklama

KS. DR RYSZARD TOMCZAK: – Początek pracy naukowej związanej z pisaniem książek i artykułów dokonał się w Paradyżu. Byłem redaktorem „Studiów paradyskich”, których wówczas powstało kilkanaście tomów. Każdego roku trzeba było wydać nowy tom, siedzieć nad treścią, szukać różnego rodzaju tematów. Co roku w seminarium w Paradyżu organizowaliśmy przynajmniej kilka sympozjów, z których materiały trzeba było publikować. W ten sposób powstawały książki czy artykuły w „Studiach paradyskich”. Ponieważ nigdy wcześniej nie miałem tego rodzaju doświadczenia, było to dla mnie pewną zawodową koniecznością, jednak życie uczy, że trzeba to robić i podejmować tego rodzaju wyzwania. W tamtych czasach istniały głód i potrzeba książek, były problemy finansowe czy te związane z drukiem. Było ciężko, ale mimo wszystko to robiliśmy. Ówczesne „Studia paradyskie” miały swoją rangę – znajdowały się właściwie w każdej bibliotece naukowej, a ludzie często je cytowali. Cieszyłem się, widząc fragmenty naszych „Studiów” w pracach profesorów czy wykładających na uczelniach kolegów. Stanowiło to dla mnie zachętę do dalszej pracy; wiedziałem, że warto to robić, że nie stawia się tego na półki, tylko że dalej ktoś się tym zajmuje i do tego sięga. Jakiś czas temu, aby będąc na parafii nie być oderwanym od życia naukowego, podjąłem decyzję, aby powołać do życia „Studia i szkice witnickie”, co jest dzisiaj drugą częścią mojego życia publicystycznego. Pierwszy tom pt. „Bezdroża New Age” poświęciłem ruchowi, który wciąż się rozszerza i pozostaje aktualnym problemem dzisiejszego świata. Książka „Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Witnicy” jako tom drugi została poświęcona historii wspólnoty parafialnej, w której aktualnie posługuję. Z kolei moje wspomnienia związane z paradyskim seminarium składają się na tom trzeci i noszą tytuł „Paradyż. Moja miłość”. Jest to początek serii, którą mam zamiar kontynuować. Jestem otwarty na nowych autorów i nowe tematy, które na pewno będą się skupiały wokół problematyki Kościoła, teologii, filozofii, a także publicystyki i biografii. Chcę to robić i jest to dla mnie mobilizacja do pracy.

– Pierwszy tom traktuje – tak jak Ksiądz wspomniał – o ruchu New Age. Czy mógłby Ksiądz trochę przybliżyć to środowisko?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Problem New Age to problem dzisiejszego świata. Ponieważ ludzie współcześnie często chwytają się pewnych areligijnych czy pozareligijnych motywów, dlatego chciałem pokazać, że religia ma sens tylko wtedy, kiedy jest właściwie wyznawana; że jest relacją człowieka do Boga. Religia staje się dziwnym tworem, jeśli dodaje się do niej różne tradycje pozareligijne. Dlatego podjąłem w tej książce problemy związane np. z naturalizmem, feminizmem, reinkarnacją, spirytyzmem czy liczbą 666. Ktoś, kto zajmuje się tym na poważnie, wpada w areligijność, która wiąże się z błędnym, wręcz skrajnym szukaniem dopracowania swojej wiary. Weźmy dla przykładu wegetarianizm. Dobrze, jeżeli ktoś nie je mięsa, ponieważ uważa, że zwierząt nie powinno się zabijać. To jest jego sprawa i to należy szanować. Gorzej, jeżeli wiąże się to z przekonaniem, że w mięsie zabitego zwierzęcia jest jakiś mój przodek i że jedząc to mięso, jem swojego przodka. Dosłownie tak czasem jest. Stąd w Indiach czasem bardziej szanuje się zwierzęta niż ludzi, z tą myślą właśnie. Dlatego powstała ta książka, będąca opisem pewnych sytuacji, pewnego ruchu, który istnieje w świecie, rozszerza się, stanowi zagrożenie i – co najważniejsze – nie jest żadną religią. Wprowadza ludzi w błąd, zbierając w różnych religiach wszystko to, co jest ciekawe i frapujące. Religia jest wyznaniem wiary, ale także pewną drogą, czasem trudną. Natomiast New Age wybiera z religii wszystko to, co jest piękne, łatwe i przyjemne. Trzeba bardzo uważać, zachowując przy tym pewną skromność, dystans, ale przede wszystkim roztropność, żeby się nie pogubić w tym wszystkim.

– Tom drugi przybliża Czytelnikowi parafię w Witnicy...

Reklama

– Pomyślałem, że warto swoim parafianom powiedzieć troszkę więcej o źródłach i historii parafii w Witnicy. Są osoby, które zajmują się historią, wiedzą wiele, ale na ogół ludzie nie wiedzą nic albo wiedzą niewiele o historii swojej wspólnoty parafialnej. Dlatego chciałem pokazać, kiedy powstała parafia, kto tutaj pracował jako duchowny czy świecki i jakie są grupy parafialne. Przedstawiłem historię zarówno kościoła, jak i miasta Witnica, historię filii, które należą do parafii, po to, aby pokazać, że jest to żywa wspólnota, w której dokonują się pewne piękne doświadczenia religijne; że tu tętni życie i tak powinno być. Książka pokazuje życie parafii przed i po 1945 r. do dnia dzisiejszego. Pomyślałem ją jako prezent dla każdej rodziny. W sumie mieszkańcy parafii otrzymali 1160 książek, aby mając je w swoich domowych biblioteczkach, dowiedzieli się czegoś więcej o historii i życiu swojej parafii. Ostatnie strony książki nie zostały zadrukowane. Zostały natomiast przeznaczone na najważniejsze wydarzenia rodzinne, takie jak: urodziny, chrzest, przyjmowanie sakramentów, śmierć w rodzinie, ważniejsze wyjazdy czy odwiedziny w rodzinie. Mieszkańcy mogą dopisać w tym miejscu daty i wydarzenia związane z historią ich własnego życia, zostawiając najbliższym swego rodzaju rodzinną kronikę. Osobiście uważam, że jest to bardzo pozytywne. Z tego, co wiem, to parafianie już mówią, że wpisują sobie w tym miejscu pewne rzeczy. Jest to swego rodzaju podręcznik do życia parafii, dlatego szczególnie cieszę się, że udało się to wydać. Parafianie wzięli ją chętnie, komentarze były również pozytywne. O to mi chodziło. My dostajemy od nich prezenty, parafianie nas wspomagają, dlatego my też coś zróbmy dla ludzi.

– Przez wiele lat był Ksiądz związany z Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu i tej relacji została też poświęcona trzecia publikacja. Co ona zawiera?

Reklama

– Trzecia książka nosi taki dosyć frapujący, być może nawet zawłaszczający tytuł, który brzmi: „Paradyż. Moja miłość”. We wstępie wyjaśniam, dlaczego tak nazwałem tę publikację. Życie w Paradyżu realizowałem jako wychowawca kleryków, wicerektor i rektor, którym byłem przez 12 lat pracy w seminarium. Uważam, że predestynuje mnie to do tego, abym mógł napisać na temat Paradyża coś od siebie; tym bardziej że mieszkałem tam prawie 19 lat. Był to dla mnie czas pewnych doświadczeń – relacji do kleryków i profesorów, do świeckich i sióstr zakonnych, a nawet budynków. Zresztą powiem skromnie, że obecny wygląd seminarium to moje dzieło, któremu ofiarowałem część swojego życia i zdrowia. Łączyłem remonty, formację kleryków, a także pracę naukową – te trzy rzeczy razem. Dlatego tytuł książki ma tutaj dla mnie tak osobiste znaczenie. Jeśli ktoś kocha Paradyż, szanuje go i dla niego dużo zrobił, to jest jego miłość, dlatego do dnia dzisiejszego uważam, że Paradyż to moja miłość. Poprosiłem wielu ludzi, aby napisali swoje wspomnienia o relacji do tego miejsca. Znajdują się one w ostatniej części książki. Pierwsza część książki traktuje natomiast o historii Paradyża, przedstawia dzieje seminarium, wracając do cysterskich czasów, a na współczesnych kończąc. Wymieniam tu wielu ludzi, którzy pracowali w seminarium, przedstawiam, jak wyglądała struktura, piszę też o sobie i mojej działalności wobec kleryków. Moją osobistą relację stanowią natomiast trzy ostatnie rozdziały. Znajdują się tutaj wystąpienia, które miałem, oraz moje doświadczenie Paradyża jako rektora, wychowawcy, dzisiejszego dojeżdżającego wykładowcy i tego, który był w seminarium jako kleryk. Chciałem pokazać, że zawsze ta moja relacja do Paradyża była pozytywna, miła, że Paradyż był dla mnie zarówno jako budynek, jak i instytucja miejscem wspaniałym, i tak uważam do dnia dzisiejszego. Ostatni rozdział to wspomnienia zarówno moje, jak i innych osób. Generalnie ta książka jest pozytywnym obrazem seminarium. Piszę o sobie tylko dlatego, że miałem i mam relację do Paradyża, piszę o relacji ja – Paradyż. Uważam, że autorytet tego miejsca daje poczucie, że robi się coś więcej dla Kościoła.

– Jak pośród obowiązków duszpasterskich udaje się Księdzu znaleźć czas zarówno na realizację swoich pasji, jak i na pisanie?

– Poza działalnością duszpasterską, której nie unikam i robię naprawdę to, co trzeba, próbuję się angażować w życie parafialne. Poza tym jak już człowiek osiąga pewien wiek, to chciałby się podzielić z innymi swoim życiowym doświadczeniem. Mnie udało się znaleźć chwilę i powiedziałem sobie, że trzeba to zrobić. Więc zachęcam wielu ludzi do tego, żeby również to uczynili. Pewnie, że trzeba łapać czas. Ja łapię go między wykładami, spotkaniami z ludźmi, życiem duszpasterskim, a także życiem kulturalnym, które również prowadzę. Jeżeli się chce, to da się to zrobić. Pracuję nocami, chodzę spać o godzinie 2 nad ranem. Mam ten czas spokojny, bez telefonów, dlatego wtedy można więcej zrobić. Są to książki popularnonaukowe. Nie są stricte naukowe, bo dzisiaj czytelnik naukowy to jest czytelnik bardzo niewielki, a chciałem, żeby te książki trafiły pod strzechy. Pisałem je w ciągu ostatniego roku, będąc proboszczem i nie zaniedbując przy tym innych rzeczy, mając czas na żużel, który lubię, mecze piłki nożnej i spacery, które uwielbiam.

2017-01-04 11:25

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Nitkiewicz: Dialog z rosyjskim prawosławiem należy kontynuować

[ TEMATY ]

wywiad

biskup

Archiwum

Bp Krzysztof Nitkiewicz podczas konferencji prasowej w gmachu KEP mówił: „Świat wraz ze swoimi zasobami został nam dany przez Boga byśmy nad nim sprawowali władzę i opiekę”

Bp Krzysztof Nitkiewicz podczas konferencji prasowej w gmachu KEP mówił: „Świat wraz ze swoimi zasobami został nam dany przez Boga byśmy nad nim sprawowali władzę i opiekę”

O tym czym dla Ukrainy jest Kościół greckokatolicki - mówi KAI bp Krzysztof Nitkiewicz. Przewodniczący Rady ds. Ekumenizmu KEP zastanawia się też jaki jest sens dalszego dialogu Kościoła katolickiego w Polsce z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym oraz podsumowuje stan stosunków ekumenicznych w Polsce.

KAI: Księże Biskupie, jako wieloletni pracownik Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich poznał Ksiądz dobrze problematykę grekokatolików i Ukrainy. W obecnych wydarzeniach w tym kraju olbrzymią rolę odgrywa Kościół greckokatolicki. Z czego to wynika? Jak można scharakteryzować rolę tego Kościoła w przeszłości i w dniu dzisiejszym?
CZYTAJ DALEJ

Wojewoda lubelski: w regionie uruchomiono 630 syren, w 120 budynkach zarządzono ewakuację

2026-09-17 21:35

[ TEMATY ]

alarm

Adobe Stock

We wszystkich powiatach zostało uruchomionych 630 syren, w 120 budynkach zarządzono ewakuację – tak wojewoda lubelski Krzysztof Komorski podsumował czwartkowy alert o zagrożeniu z powietrza w regionie. Dodał, że ewakuowani zostali m.in. uczniowie, nauczyciele i urzędnicy.

Alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało tuż przed południem. Nastąpiło to w czasie czwartkowego nalotu Rosji na zachód Ukrainy, podczas którego jeden z dronów uderzył 4 km od granicy z Polską. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że nie odnotowano naruszenia granicy RP. Po około godzinie alarm odwołano.
CZYTAJ DALEJ

Wspomnienie bł. Gerharda Hirschfeldera, kapłana Kotliny Kłodzkiej

2026-09-19 06:00

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

bł. ks. Gerhard Hirschfelder

Archiwum prywatne

ks. Gerharda Hirschfelder (1907-1942), kłodzczanin, pierwszy błogosławionego diecezji świdnickiej

ks. Gerharda Hirschfelder (1907-1942), kłodzczanin, pierwszy błogosławionego diecezji świdnickiej

Błogosławiony Gerhard był nie tylko gorliwym duszpasterzem, ale także obrońcą młodzieży, sprzeciwiając się hitlerowskiej propagandzie. Za swoją odwagę został aresztowany przez Gestapo i zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau w 1942 roku. Jego świadectwo życia pozostaje dla nas przykładem niezłomnej wiary i miłości do Boga oraz bliźnich.

Błogosławiony Gerhard Hirschfelder urodził się 17 lutego 1907 roku w Kłodzku. Święcenia kapłańskie przyjął 31 stycznia 1932 roku we Wrocławiu, z przeznaczeniem dla Hrabstwa Kłodzkiego, które należało do Archidiecezji Praskiej. Jako wikariusz i duszpasterz młodzieży wyróżniał się bezkompromisowym zaangażowaniem na rzecz młodych ludzi, co doprowadziło go do konfliktu z władzami nazistowskimi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję