Biskup Piotr Greger przewodniczył 22 kwietnia Mszy św. z okazji ćwierćwiecza istnienia Hospicjum św. Kamila. Okolicznościowa liturgia odbyła się w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Bielsku-Białej.
– Hospicjum i ośrodki opieki paliatywnej są przestrzenią nadziei. To miejsce, gdzie, parafrazując słowa Pisma Świętego, uczymy się uwierzyć nadziei wbrew nadziei, aby ocalić człowieka przed pokusą beznadziejności, przed niebezpieczeństwem utraty poczucia sensu istnienia, przed pokusą rozpaczy – mówił w kazaniu bp Greger. I dodał: – Kiedy nasze społeczeństwo coraz bardziej się starzeje i przybywa ludzi przeżywających jesień swoje życia, potrzeba coraz bardziej ludzi gotowych do służby, dyspozycyjnych i podejmujących wciąż nowe wyzwania. To jest nasza odpowiedzialność za dzieło bielskiego Hospicjum św. Kamila w bliższej i dalszej przyszłości.
Na uroczystości przybyło wielu zaproszonych gości, wśród których znaleźli się: biskup senior luterańskiej diecezji cieszyńskiej Paweł Anweiler, prezes Forum Hospicjów Polskich, Jolanta Stokłosa oraz prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult. Obecni byli również m.in.: ks. Piotr Filas SDS, prowincjał Polskiej Prowincji Księży Salwatorianów oraz hospicyjni kapelani – ks. Edward Lasek SDS, ks. Andrzej Pacholik SDS i ks. Andrzej Drogoś SDS.
Na koniec liturgii wręczono specjalne dyplomy dla przyjaciół Hospicjum św. Kamila, które trafiły zarówno do osób indywidualnych, jak i do instytucji. Zaproszono również wszystkich do obejrzenia okolicznościowej wystawy obrazującej 25-lecie istnienia hospicjum. Całość uroczystości dopełniła prezentacja publikacji poświęconej hospicjum, pod redakcją ks. Grzegorza Jabłonki SDS i Anny Byrczek pt. „Zdumienie tym, czego dokonuje Bóg”.
Hospicjum św. Kamila powstało w 1992 r. Przez ten czas objęło opieką ok. 4200 chorych. Obecnie pełni tam posługę zespół 70 osób, m.in. lekarzy, pielęgniarek, psychologów, fizjoterapeutów, kapelanów i wolontariuszy.
Hospicja domowe w wielu przypadkach przywracają ludziom ciężko chorym wiarę w dobroć, miłość, wyrozumiałość i bezinteresowność. W tym kalekim świecie egoizmu, propagującym eutanazję jako antidotum na cierpienie, pozwalają uwierzyć w człowieka
Ludzie wymagający opieki paliatywnej są zdesperowani, ogarnięci lękiem, umęczeni cierpieniem. Służba zdrowia leczy do czasu, gdy chory rokuje nadzieję na wyzdrowienie. Gdy rokowania nie są pomyślne, pacjent przestaje się liczyć. Staje się dla szpitali jedynie zawadą. Chora na raka pacjentka, u której wystąpił, z winy szpitala, zator płucny i poczynił spustoszenia w osłabionym chorobą organizmie, w jednym ze szpitali przeżyła horror. Zaczęto traktować ją jak powietrze, w końcu wypisano do pustego domu. Nikt jej nie poinformował o dalszym sposobie postępowania. Lekarz lakonicznie stwierdził, że to już koniec. W stanie strasznego wyczerpania - zarówno fizycznego, jak i psychicznego - trafiła w końcu do hospicjum. I tam miała wrażenie, że znalazła się w raju. Doskonała opieka, życzliwość, cierpliwość. Wspaniała posługa duszpasterska, która pozwoliła na ponowne poukładanie relacji z Panem Bogiem. Wszystko to sprawiło, że dwa ostatnie miesiące życia pozwoliły chorej na spokojne, godne odejście. Takich przypadków jest bardzo wiele. Często bezduszny, biurokratyczny świat szpitali kontra hospicyjna miłość, życzliwość i pomoc w cierpieniu. Pracujący tam lekarze, pielęgniarki, wolontariusze sprawiają, że pacjent pomimo swojej ciężkiej choroby nie czuje się na marginesie życia. Jest w centrum uwagi tych ludzi, którzy podchodzą do niego z szacunkiem i miłością.
Dla chorych dużym zaskoczeniem jest opieka i troska wolontariuszy. Wiedzą, że dla lekarzy, pielęgniarek hospicjum jest miejscem pracy, ale wolontariusze... Dlaczego tak bezinteresownie, tylko z potrzeby serca poświęcają swój czas na opiekę nad pacjentami? Wielu ludziom trudno to zrozumieć. W dzisiejszym konsumpcyjnym, egoistycznym świecie taka postawa jest niezrozumiała. Dlaczego młode dziewczyny zamiast rywalizacji w wyścigu szczurów, bezproblemowego życia, poświęcają swój czas ludziom, którzy już stoją na krawędzi śmierci? Co ich do tego skłania?
Podczas konferencji "Gotowi na Dobro" w panelu poświęconym wierze i empatii posłanka Dominika Chorosińska, znana aktorka i matka sześciorga dzieci, podzieliła się osobistym świadectwem. Z prostotą i głębią opowiedziała, jak wiara kształtuje jej życie, daje pokój w świecie pełnym niepewności i pomaga pełniej realizować powołanie żony, matki i kobiety publicznej.
Pytana na samym początku o to, czym dla niej jest wiara, Dominika Chorosińska nie szukała efektownych słów:
Aktem wyboru Chrystusa i przejściem przez bramę – rybę zakończyło się 30 Ogólnopolskie Spotkanie Młodych nad Lednica.
Jubileuszowe trzydzieste spotkanie na Polach Lednickich przeszło do historii. - Dziękuję za waszą obecność, za waszą odwagę wiary. Wasze pytania, wasze poszukiwania, wasze pragnienia niech będą dla was drogą do spotkania z Chrystusem, do odnajdowania swoich korzeni i do odkrycia nowego początku – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak do młodych. Nawiązując do tegorocznego hasła spotkania przyznał, że nie ma lepszego miejsca niż Lednica, bo trzeba tu przybyć, by sięgnąć właśnie do początków – początków naszej wiary i do chrztu świętego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.