Uczestniczę we Mszy św. Odmawiam Credo. Staram się to czynić szczególnie pieczołowicie, wyraźnie, głośno. Lubię ten moment. Wyznaję wiarę katolicką słowami sprzed wieków, jak tylu ludzi przede mną (w historii) i jak ludzie wokół mnie (w kościele). Uważnie słucham, co mówię, co mówi wielogłos wiernych, skierowanych ku ołtarzowi Pana, i to mnie umacnia.
Jestem indywidualistą, ale w świątyni potrzebuję wspólnoty. Po to, żeby z nią, w niej znowu, po tygodniu, kilku dniach, czasem nazajutrz, przypominać sobie na głos, w co i dlaczego wierzę. To nie tylko ważne, to dla mnie konieczne. To element ciągłego nawracania się, uświadamiania sobie, że jestem synem Króla i że otaczają mnie synowie i córki Króla, znające swoją wobec Niego powinność. Chciałbym, aby była ona radosna, oczywista, naturalna. Jak u pewnej dziewczynki. Niedawno, w letnią niedzielę. Pamiętam, że od razu postanowiłem zapisać to, co zobaczyłem, tknięty przekonaniem, iż jest to jedna z tych rzadkich chwil, w których „otwiera się niebo” – co też uczyniłem. Być może niezręcznie, acz szczerze, posłuszny wewnętrznemu nakazowi dzielenia się światem krzepiących duchowo przeżyć:
Miała może cztery lata,
dwie kitki warkoczyków,
kwiecistą spódniczkę
i sandałki na bosych stopach
Roześmiana przechodziła
na drugą stronę kościoła,
żeby przekazać znak pokoju
Z naturalnym wdziękiem klęknęła
przed Najświętszym Sakramentem.
Niemal poczułem, jak Jezus
rozkładał dla niej ramiona
i oddawał jej po stokroć –
najczulej, najdelikatniej,
niewidocznie.
Pomyślałem z wdzięcznością
o jej rodzicach.
Uderzyło mnie piękno.
Noc jest zawsze oczekiwaniem jakiegoś „poranka”. Jest oczekiwaniem czegoś nowego: radości po dniu smutnym, słońca po ciemności, nadziei po doświadczeniu beznadziei, wiary, kiedy wcześniej jej brakowało, (nowej) przyjaźni, kiedy wcześniejsza została zdradzona, miłości, kiedy dotąd jej jeszcze nie było itd. Noc nie jest pusta. Tylko pozornie jest ona odpoczynkiem, lecz w rzeczywistości jest bardziej czasem przygotowania się na nowe, które przyjdzie wraz z nowym „dniem”, z nową osobą, wydarzeniem, pracą, przyjaźnią, miłością itd.
Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».
Jesteśmy wdzięczni za jego troskę o pokój na świecie - powiedział Vatican News bp Wiesław Lechowicz, biskup polowy Wojska Polskiego, po spotkaniu z Leonem XIV podczas audiencji generalnej. Do rozmowy doszło w dniu, w którym Papież przypomniał 70. rocznicę uwolnienia kard. Stefana Wyszyńskiego i kard. Józsefa Mindszentyego.
„Bardzo się ucieszyłem, że dzisiaj, w takim momencie, kiedy rzeczywiście obchodzimy rocznicę uwolnienia kard. Wyszyńskiego, mogłem spotkać się z papieżem Leonem” - powiedział bp Wiesław Lechowicz.
Kapelan prezydenta ks. Jarosław Wąsowicz przewodniczy Mszy świętej sprawowanej w intencji Ojczyny i prezydenta RP
- Modlimy się o to, żebyśmy jako naród znowu weszli na drogę wspólnotowego, duchowego odrodzenia. Żebyśmy sobie wzajemnie wiele win wybaczyli po to, żeby razem budować szczęśliwą przyszłość chrześcijańskiego narodu - mówił ks. Jarosław Wąsowicz SDB, kapelan prezydenta RP w homilii podczas Mszy św. sprawowanej dziś w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu. Uczestnicy modlili się w intencji ojczyzny oraz prezydenta RP, a także o pokój, jedność, poszanowanie prawa oraz mądrość i odpowiedzialność osób sprawujących władzę.
Msza św. w szczelnie wypełnionym kościele pw. św. Stanisława Kostki sprawowana była w atmosferze modlitewnego skupienia. Obecni byli starsi i młodsi, a nawet dzieci. Niektórzy trzymali w rękach flagi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.