Choć w środowisku katolickim z roku na rok rośnie wrażliwość na kwestię dbałości o świat stworzony i jego ochrony, to chyba sprawa ta nigdzie nie jest tak ważna jak w Papui-Nowej Gwinei. Kościół uznał tę kwestię za najważniejszą w swoim posługiwaniu.
Dla 8 mln mieszkańców archipelagu przeciwdziałanie zmianom klimatycznym to sprawa życia i śmierci. Problem polega na tym, że poziom wód największego oceanu na Ziemi nieustannie się podnosi, a jego wody zalewają małe wyspy, co zmusza ludzi do przenoszenia się w głąb lądu. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, że wcześniej czy później przyjdzie taki czas, iż ludzie nie będą mieli gdzie się przenosić. Pierwszy kardynał z tego egzotycznego państwa – John Ribat, arcybiskup Port Moresby, jeździ, dokąd może, aby uświadomić decydentom, jak ważne są działania na rzecz zatrzymania zmian klimatycznych.
Myślę, że najważniejsza podczas pielgrzymki jest modlitwa i intencja, z którą idziemy. Wszystko jest dla Pana Boga, żeby całkowicie Mu się powierzyć – mówi Milena, studentka z Częstochowy, która po raz pierwszy wyruszyła w Pieszej Piotrkowskiej Pielgrzymce na Jasną Górę.
754 pielgrzymów, z których najmłodszy ma 8 miesięcy a najstarszy 78 lat, wyruszyło z Piotrkowa Trybunalskiego na Jasną Górę w 157. Pieszej Piotrkowskiej Pielgrzymce. Tegoroczne hasło „Matka Wiernego Ludu” prowadzi pątników nie tylko ku sanktuarium, ale przede wszystkim ku głębszemu spotkaniu z Bogiem. Każdy niesie własne intencje, troski i nadzieje, a pokonywane codziennie kilometry stają się drogą modlitwy, pokuty i duchowej przemiany.
Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem
Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.
Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.
Specjalistyczna jednostka straży pożarnej z dwoma psami tropiącymi przeszukała w nocy z niedzieli na poniedziałek zawaloną oficynę na terenie liceum im. Słowackiego w Częstochowie. Nie znaleziono osób postronnych.
- Na placu szkolnym przy al. Kościuszki 8 zawaliła się konstrukcja budynku wyłączonego z użytkowania o wymiarach 4 na 6 metrów. Zadysponowaliśmy w sumie 14 zastępów straży pożarnej. O godz. 23 przybyła specjalistyczna jednostka z dwoma psami tropiącymi z Jastrzębia-Zdroju. Przeszukaliśmy rumowisko, nie było w nim osób postronnych - powiedział PAP mł. bryg. Marcin Caban, z-ca oficera prasowego w Komendzie Miejskiej Straży Pożarnej w Częstochowie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.