Reklama

Niedziela Sandomierska

Ordynariusz Sandomierski do młodych

Niedziela sandomierska 19/2018, str. IV

[ TEMATY ]

młodzi

bp Krzysztof Nitkiewicz

Ks. Adam Stachowicz

Bp Krzysztof Nitkiewicz w Zawichoście modlił się z młodymi Koronką do Miłosierdzia Bożego i udzielił zebranym pasterskiego błogosławieństwa

Bp Krzysztof Nitkiewicz w Zawichoście modlił się z młodymi Koronką do Miłosierdzia Bożego i udzielił zebranym pasterskiego błogosławieństwa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Biskup Krzysztof Nitkiewicz w ogrodach seminaryjnych podczas Mszy św. w ostatnim dniu spotkania mówił w kazaniu o życiowych planach św. Józefa oraz o poleceniach, jakie otrzymał on we śnie od Boga. Zauważył, że chociaż pomiędzy jednym i drugim nie zawsze była zgodność, Józef okazywał posłuszeństwo Bogu. Akceptował wskazaną przez Niego drogę nawet wtedy, gdy obowiązujące przepisy uprawniały go do podjęcia znacznie wygodniejszych decyzji.

– Każdy z nas pielęgnuje swoje sny i marzenia. Jednocześnie otrzymujemy różne propozycje oraz zadania: od Boga, od rodziców, nauczycieli, księży, od wielu osób. Nie zawsze potrafimy je właściwie ocenić i przyjąć. Czasami reagujemy emocjonalnie, bez zastanowienia, usiłując za wszelką cenę postawić na swoim. Innym razem mamy problemy z dokonaniem wyboru, zwlekamy z podjęciem decyzji, odkładamy ją na później. Bywa, że wybieramy rzeczy, które dają nadzieję szybkiego zysku, przyjemności czy popularności. Stąd propozycje Boga i Kościoła, szczególnie te na dłuższą metę i wymagające poświęcenia, przegrywają z innymi. Jednak tylko one są w stanie dać nam to, czego naprawdę potrzebujemy. Posłuszeństwo Bogu stanowi gwarancję, że nasze życie nie runie z powodu jakiejś nawałnicy, że przetrwamy próby, których z pewnością nie zbraknie – mówił Biskup.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Nie wiem, na ile znacie historię Diecezji Sandomierskiej. Ona została utworzona przez papieża Piusa VII w bardzo smutnym momencie dziejów Polski, kiedy nadzieje na odzyskanie przez naszą Ojczyznę niepodległości legły w gruzach i trzeba się było zadowolić ograniczoną autonomią daną przez cara Rosji. Sytuacja Polaków i katolików była trudna. Potem miały miejsce jeszcze inne bolesne doświadczenia: przegrane powstania i wojny, komunistyczna dyktatura. Kościół pomagał ludziom przetrwać te trudności i nie stracić nadziei. Troszczył się o ich potrzeby. Był w stanie to uczynić, bo miał i ma Chrystusa Zbawiciela – podkreślał.

– Ten Kościół jest coraz piękniejszy, także dzięki wam. Młodość zawsze jest piękna. Zobaczcie, jak piękne są wasze parafialne świątynie i polne kapliczki, zwyczaje i śpiewy. Popatrzcie na prowadzoną przy parafiach działalność duszpasterską, na ośrodki Caritas, na hospicja i szkoły. To wszystko stało się możliwe dzięki decyzjom natchnionym Ewangelią. Dzięki ludziom o wielkim sercu, kochającym Chrystusa i posłusznym woli Bożej. Zdarzały się również błędy i upadki lecz dobro, które zrodziło się i nadal powstaje z wiary jest nieporównywalnie większe – wskazywał bp K. Nitkiewicz.

– Ojciec Święty Franciszek wyraził kiedyś takie pragnienie, aby św. Józef pomagał młodym mieć sny, a zarazem wspierał ich w spełnianiu marzeń, nawet jeśli będą łączyły się z ryzykiem i z trudnościami. Trzeba naturalnie badać zgodność snów i planów z Ewangelią, z przykazaniami i z nauką Kościoła. To pomoże odczytywać wolę Bożą i odrzucać pokusy złego. Nie rezygnujcie jednak ze snów. Jeśli powierzycie je Chrystusowi, marzenia nie będą czasem straconym. Pozwolą wznieść się ponad przeciętnością i odkrywać nowe horyzonty. Sny św. Józefa również wydawały się w pierwszej chwili nierealne. Początkowo nie dowierzał temu, co słyszy, obawiał się, może nawet miał poczucie niesprawiedliwości. Kiedy jednak zrozumiał, że stoi za nimi sam Bóg i wprowadził w życie otrzymane polecenia, wynikło z tego dobro, a jego serce napełniło się radością i pokojem – mówił Biskup.

– Pan Jezus powiedział, że Duch Święty nas wszystkiego nauczy. Przez 200 lat Diecezji Sandomierskiej plus trzy dni, jakie spędziliśmy razem, nauczył nas wsłuchiwać się w słowo Boże i być razem z innymi, przeżywać jedność. Prośmy Go, aby nas dalej prowadził i dawał potrzebne siły – apelował Biskup Ordynariusz.

***

Świadectwa
Katarzyna Proszek z gimnazjum: – Wczorajszy dzień wywarł na mnie wielkie wrażenie. Pomógł mi jeszcze bardziej zbliżyć się do Jezusa. Pokazał, jak wielką wspólnotą jesteśmy. Adoracja była najpiękniejszą, na jakiej kiedykolwiek byłam. Prawdziwie modlić można się nie tylko słowem, ale też śpiewem czy tańcem.
Michał Godawski z gimnazjum: – Moje wrażenia po wyjeździe do Zawichostu są bardzo dobre. Można było spotkać tam wielu rówieśników z całej diecezji i wymieniać się wrażeniami z tego wydarzenia. Dla mnie najlepszy był występ zespołu ,,Wyrwani z niewoli”, których ciepło pozdrawiam. Dzięki ich muzyce mogłem ujrzeć młodą twarz kościoła. Takie Spotkanie Młodych to fenomenalny wybuch wiary. Również pozdrowienia i podziękowania kieruję do katechetki Magdy Wolan oraz do br. Darka, bez których nie przeżylibyśmy tych wspaniałych chwil.
Kacper Kurczak, tegoroczny maturzysta: – Event przy kościele zrzeszył ze sobą wiele grup młodzieżowych, które szukały Boga, w tym mnie i moją grupę. Przebywając na placu, byłem pozytywnie zaskoczony występami. „Wyrwani z niewoli” dali swoje świadectwo, posiłkując się muzyką hip hopową. Trafia to do mnie za każdym razem, kiedy ich słucham. Niedaleko sceny w kościele można było zatrzymać się w czasie i oddać zadumie. Z końcem dnia adoracja Najświętszego Sakramentu wraz z zespołem „NiemaGOtu” stworzyła niepowtarzalną atmosferę. Całokształt imprezy spowodował, że otworzyłem się na ludzi, zmieniłem zdanie na kilka tematów i umocniłem swoją wiarę.
Przemek Kotuła z KSM w Godziszowie: – Diecezjalne Dni Młodych w Zawichoście są moimi czwartymi „dniami”. Dni młodych są dla mnie wyjątkowym czasem, ponieważ jest to idealna okazja, by nawiązać nowe znajomości, za które jestem Panu Bogu wdzięczny, ale także, by pogłębić swoją wiarę. Osobiście bardzo podobają mi się adoracje, wieczory uwielbienia ze względu na to, jak są prowadzone, można sobie usiąść, uklęknąć, pełna swoboda, oraz ze względu na liczbę uczestników, bo niecodzienne można spotkać tak dużo młodzieży, która uwielbia Boga. Mile wspominam każde Dni Młodych, w których brałem udział, nie jest ważne, czy nocowałem w szkole, u rodziny czy nawet pod gołym niebem (ŚDM Kraków), zawsze wracałem do domu z „naładowanymi akumulatorami”. Naprawdę warto przyjechać i owocnie spędzić 3 dni w bliskiej obecności Pana Boga.
Krystian Kotuła z KSM w Godziszowie: – Dni Młodych to dla mnie czas takiej refleksji i zadumy, ale również wielkiej radości. Te spotkania mają swój urok, który przyciąga tylu młodych ludzi, w tym mnie. To wspaniały czas modlitwy, w trakcie której czujemy szczególną więź z Bogiem. Dni Młodych mnie zmieniają. Czynią ze mnie lepszego człowieka, wrażliwego na potrzeby bliźniego. Ta atmosfera, ci ludzie, ta modląca się wspólnota... Kocham to. Ten szczególny czas pozwala mi na miłość, obdarza mnie szczęściem i kształci na dobrego człowieka kochającego Boga.
Basia Zbyrad z KSM w Nowej Dębie: – Zawsze z niecierpliwością wyczekuję Dni Młodzieży, ponieważ jest to dla mnie szczególny czas, w którym można oderwać się od codzienności, zastanowić nad sobą, przemyśleć wiele spraw. Pomagają skupić swoją uwagę na kimś, kto powinien być dla nas najistotniejszy – na Bogu. Dzięki temu wydarzeniu mamy również możliwość spotkać wielu znajomych z innych parafii i nawiązać nowe znajomości. Spotkania Młodych niosą ze sobą wiele ciekawych wydarzeń, jednakże dla mnie najpiękniejszym czasem jest adoracja, która zawsze wywołuje wiele wzruszeń.
Gabrysia Janik z KSM w Zaklikowie: – Diecezjalne Dni Młodych to cudowny czas. Poznajemy wspaniałych ludzi, którzy tak jak my przyjechali tutaj, aby w szczególny sposób pomodlić się oraz oderwać od szarej rzeczywistości. Chwile spędzone na każdym spotkaniu młodych są niesamowitymi wspomnieniami na całe życie. Adoracje i modlitwy są prowadzone w taki sposób, dzięki któremu młodzieży łatwiej jest przybliżyć się do Pana Boga. Oprócz tego zawsze ciekawe i wartościowe są dodatkowe atrakcje. Myślę, że każdy powinien chociaż raz w życiu tego doświadczyć.
Tomek Kluk: – To spotkanie jest dla mnie w tym roku szczególnie wyjątkowe. Dzieje się tutaj nadzwyczaj dużo. Poprzez wspaniałe spotkania, wspaniałych ludzi, aż do wspólnego uwielbienia Boga. To, co tutaj ma miejsce, pozwala mi nabrać sił do codziennego życia, a spotykane osoby są wspaniałą okazją do wymiany doświadczeń i sposobu patrzenia na życie oraz do odkrywania swojego powołania.
Ania Kwiatkowska: – Na Diecezjalne Dni Młodych przyjeżdżam, żeby spotkać się ze znajomymi oraz żeby umocnić się świadectwem ich wiary w Pana Boga. Udział w takich wydarzeniach dodaje mi też wiary w ludzi i siły do walki o to, aby na co dzień stawać się lepszym człowiekiem. W styczniu przyszłego roku wybieramy się razem z grupą z naszej diecezji na Światowe Dni Młodzieży do Panamy. Diecezjalne Dni Młodych były dla nas okazją, żeby jako grupa „Panamczyków” zaprezentować się i zebrać część pieniędzy potrzebną na zakup biletów do Ameryki Środkowej. Cieszymy się, że będziemy reprezentować młodych z naszej diecezji w Panamie. Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim, którzy – częstując się popcornem i krówkami – wsparli nas swoją ofiarą.
Kasia Bryła: – Współczesny świat biegnie bardzo szybko. Jednak kiedy nadchodzi czas Dni Młodych, otrzymuję szansę zwolnienia biegu przez rzeczywistość. Te 3 dni dają mi chwilę na zastanowienie się nad swoją wiarą. Najgłębsze refleksje naszły mnie po świadectwie Dobromira Makowskiego, który opowiadał o swoim niezbyt kolorowym życiu. Mimo przeciwności walczył on jednak o swoje szczęście. Dni Młodych były dla mnie także czasem spotkań z ludźmi, z którymi mogłam wspólnie uwielbiać Boga. Te dni były ważnym czasem odkrywania na nowo miłości Stwórcy do nas.
Wysłuchał ks. Adam Stachowicz

2018-05-09 10:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Tym znaku nasz ratunek

Niedziela sandomierska 45/2021, str. I

[ TEMATY ]

krzyż

poświęcenie

bp Krzysztof Nitkiewicz

Ks. Wojciech Kania/ Niedziela

W tym znaku nasz ratunek – Inicjatorem ustawienia krzyża był Zbigniew Koniusz – wojewoda

W tym znaku nasz ratunek – Inicjatorem ustawienia krzyża był Zbigniew Koniusz – wojewoda

Przy sanktuarium na Świętym Krzyżu bp Krzysztof Nitkiewicz poświęcił krzyż morowy.

Krzyż morowy, nazywany karawaką, zawitał najpierw do katedry kieleckiej, gdzie Mszę św. celebrował bp Jan Piotrowski. Następnie krzyż został przetransportowany w asyście wojskowej do sanktuarium relikwii Krzyża św. na Łysej Górze i umieszczony obok starożytnego opactwa. Tutaj liturgii przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali superior wspólnoty Oblatów Maryi Niepokalanej o. Marian Puchała, oraz kapłani z dekanatu. We wspólnej modlitwie wzięli udział parlamentarzyści, wojewoda świętokrzyski Zbigniew Koniusz – główny inicjator postawienia krzyża, samorządowcy, przedstawiciele służb mundurowych oraz licznie zgromadzeni wierni.
CZYTAJ DALEJ

Czy otwieram się na Bożą łaskę? Czy ją przyjmuję? Czy pozwalam, aby we mnie wzrastała?

2026-07-09 11:40

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Siewcą jest przede wszystkim Bóg. On rozsiewa hojnie dobro. Udziela obficie swoich łask. Nikomu niczego nie szczędzi. Każdy człowiek jest obdarowany Jego darami. Nikt nie może więc powiedzieć, że ominęła go Boża łaska. Każdy ma jej tyle, ile potrzebuje.

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!» Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
CZYTAJ DALEJ

Znowu to zrobili! Najpierw uwielbienie na scenie, potem remix „Bogurodzicy”. Festiwal Życia wszedł mocno

2026-07-12 16:27

[ TEMATY ]

Festiwal Żydzia

Bogurodzica

Grzegorz Szpak

Festiwal Życia 2026

Festiwal Życia 2026

To historia z cyklu „nikt nie pytał, każdy potrzebował” – na Festiwalu Życia zrodził się trend, który niełatwo będzie zatrzymać. Każdy artysta wpadający na katolickie imprezy chce mieć teraz swój remix religijnej pieśni. Co zagrali tym razem?

Prawdziwy rollercoaster emocji zafundowali uczestnikom organizatorzy Festiwalu Życia, który przez cały tydzień odbywał się w Kokotku na Śląsku i zakończył się mocnym finałowym weekendem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję