Reklama

Niedziela Małopolska

Stary Sącz

Tworzą nową kulturę

Niedziela małopolska 28/2018, str. V

[ TEMATY ]

festiwal

Strefa Chwały

fb Strefa Chwały

Abp Grzegorz Ryś przyjmuje pamiątkową bluzę Strefy Chwały

Abp Grzegorz Ryś przyjmuje pamiątkową bluzę Strefy Chwały

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak najpełniej, najpiękniej i po prostu najlepiej spędzić sześć wakacyjnych dni – to doskonale wiedzą ci, którzy odwiedzili w tym roku Strefę Chwały na starosądeckich błoniach. Festiwal już od lat gromadzi ludzi „Nowej Kultury”, czyli tych, którzy chcą żyć Bogiem na co dzień. – Ludzie tworzący Strefę Chwały z pewnością nie są idealni, ale tacy, którzy żyją uwielbieniem. Bo nie da się uwielbiać Pana tylko przy okazji takich czy innych spotkań, jeśli nasze życie nie jest zakorzenione w Bogu – mówi Mariusz, który przyjechał tu z rodziną już czwarty raz.

Czas wypełnia modlitwa (punkt centralny to Msza św.), konferencje o różnej tematyce, śpiew, rozrywka, odpoczynek przy dobrej kawie i spotkanie z drugim człowiekiem. – Od kilku lat przybywają tu całe rodziny – pewnie też ze względu na to, że oferujemy program dla osób w każdym wieku, również dla dzieci i młodzieży. Wszyscy czują się bezpiecznie na placu papieskim. Dla dzieci wyznaczeni są animatorzy, którzy w sposób atrakcyjny organizują im czas, podczas gdy rodzice słuchają konferencji lub uczestniczą w innych punktach programu – tłumaczy Andrzej Dubiel, organizator Strefy Chwały i prezes Stowarzyszenia Muza Dei.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W tym roku pogoda może nie była wymarzona, ale nie przeszkodziła uczestnikom. – Przyjechaliśmy siedmioosobową rodziną aż z Jeleniej Góry. Bardzo podoba nam się rodzinny charakter Strefy Chwały, ale też korzystamy z konferencji, które są głoszone każdego dnia. Szczególnie zaciekawił nas temat: „Media a nastolatkowie”. Pojawiły się konkretne wskazówki, jak reagować w sytuacjach, które dotychczas nierzadko nas przerastały. Młodzi świetnie poruszają się w świecie wirtualnym, znajdując tam więcej rzeczy niż nam, rodzicom się wydaje. Warto mieć tego świadomość, żeby uniknąć zagrożeń i ochronić przed nimi dzieci – mówi Anna Góra, która na rekolekcje przyjechała po raz drugi.

Strefa Chwały Festiwal to miejsce, gdzie gromadzą się też wyjątkowi muzycy, artyści, których wyróżniają istotne dla idei festiwalu cechy. – To osoby z różnych wspólnot, bardzo oddane Bogu. Mimo że są znani jako muzyczne gwiazdy, jednocześnie są pokorni, skromni, nie zatrzymują chwały na sobie, ale oddają ją Bogu. Tu możemy się z nimi spotykać jak z przyjaciółmi: porozmawiać, zjeść obiad, razem się pomodlić – opowiada o. Andrzej Bujnowski OP, który z Festiwalem związany jest od samych początków, czyli od 1992 r. – To pamiętny rok, bo wtedy również powstała grupa New Life’m, od której ta wspaniała przygoda się rozpoczęła – dodaje duchowny.

Każdego roku Strefę Chwały odwiedzają wspaniali goście. Wielu z nich to „stali bywalcy”, np.: abp Grzegorz Ryś, abp Konrad Krajewski (tym razem nieobecny ze względu na uroczystości związane z otrzymaniem godności kardynała), bp Andrzej Jeż, ale też Marek Jurek, Antoni Tompolski, Marcin Jakimowicz, Marek Zaremba, o. Jacek Dubel, Stanisława Iżyk-Dekowska, ks. Jacek Herma czy Sławomir Szmal. Większość konferencji była transmitowana i dostępna jest na kanale Strefa Chwały Festiwal w serwisie Youtube.

2018-07-10 14:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Arka 2017

[ TEMATY ]

festiwal

W sobotę 4 listopada rozpoczyna się w Krakowie Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka. Jak podkreślają organizatorzy – Fundacja Węzeł i Rafael Film, to wydarzenie dla tych: „którzy są ciekawi, którym nie jest wszystko jedno, którzy poszukują odpowiedzi na najważniejsze pytania i wreszcie dla tych, którzy kochają kino.”

Kraków jest jednym z ośmiu miast ( obok Warszawy, Białegostoku, Katowic, Lublina, Nowego Sącza, Siedlec, Rzeszowa), gdzie miłośnicy dobrego, wartościowego kina obejrzą wybrane, nigdy dotąd niepokazywane w naszym kraju filmy, które najpełniej wpisują się w ideę festiwalu. W stolicy Małopolski większość filmów będzie prezentowana w kinie Mikro ( przy ul. Juliusza Lea 5). Bilety można nabyć w kasie lub na stronie internetowej kina. Natomiast film pt. „Sprawa Chrystusa” („Case for Christ”) będzie można obejrzeć już w najbliższą środę w kinie Kijów.Centrum. Repertuar festiwalu przedstawia się następująco:
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję