Reklama

Głos z Torunia

Iść, by się zatrzymać

Z ks. kan. Wojciechem Miszewskim, kierownikiem Pieszej Pielgrzymki Diecezji Toruńskiej na Jasną Górę, o pokucie i uśmiechu rozmawia Joanna Kruczyńska

Niedziela toruńska 29/2018, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

Jasna Góra

pielgrzymka

Archiwum redakcji

Bp Józef Szamocki i ks. kan. Wojciech Miszewski na pielgrzymkowym szlaku z toruńską grupą brązową

Bp Józef Szamocki i ks. kan. Wojciech Miszewski na pielgrzymkowym szlaku z toruńską grupą brązową

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Joanna Kruczyńska: – Dlaczego warto pielgrzymować?


Ks. Kan. Wojciech Miszewski: – Każdy człowiek potrzebuje oderwania się od rzeczywistości, porzucenia codziennych zajęć, pewnego rozdrabniania się i tego, co być może nieraz jest ciężarem. Potrzebuje zatrzymania, wniknięcia w siebie i zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę w życiu się liczy. Całe nasze życie jest pielgrzymowaniem i zdążaniem do tej ostatecznej rzeczywistości, jaką jest niebo, a my tak często o tym zapominamy i zatrzymujemy się na ziemi tak, jakby to ta nasza życiowa pielgrzymka była celem.
Pielgrzymować warto dla pogłębienia życia duchowego, stąd często piesza pielgrzymka nazywana jest rekolekcjami w drodze. I na tej drodze można spotkać nowych ludzi, zobaczyć, że świat nie jest taki zły, bo mówimy sobie: „bracie”, „siostro”. Na co dzień każdy bardziej myśli o sobie, każdy chce zdobywać pierwsze miejsca, przewodzić i dowodzić, a tu nagle idziemy razem, pomagamy i służymy sobie wzajemnie. Często piesza pielgrzymka jest momentem ekspiacji za popełniony błąd czy grzech. Zazwyczaj też idziemy z intencjami, bo wierzymy, że Bóg nas wysłucha.

– Z jakimi intencjami idą pielgrzymi?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama


– Na pieszej pielgrzymce codziennie modlimy się nowenną do Matki Bożej. Jest taki zwyczaj, że na ostatnim postoju pielgrzymi piszą na kartkach intencje, które są potem odczytywane. Wierzymy w siłę wspólnotowej modlitwy i w ten sposób prywatne intencje stają się intencjami całej pielgrzymki. Niektóre dotyczą odczytania swojego życiowego powołania, nieraz jest to modlitwa o małżonka, łaskę rodzicielstwa, zdrowie. W czasie nowenny jest też mnóstwo podziękowań właściwie w tych samych intencjach, które były zanoszone.
Od początku intencją ogólną pielgrzymki było hasło: „Niesiemy pomoc Ojcu Świętemu”. W tym roku szczególną modlitwą otaczamy ojczyznę oraz odpowiadamy na apel bp. Wiesława, który w specjalnym liście do pielgrzymów prosi przede wszystkim o modlitwę w intencji powołań kapłańskich, zakonnych i misyjnych.

– W tym roku z Torunia wyruszy już 40. pielgrzymka piesza na Jasną Górę. A który raz Ksiądz powędruje do Czarnej Madonny?

– Zaczynałem w wieku 16 lat, to był 1982 r. Szliśmy na Jasną Górę z hasłem: „Do Matki Bożej na 600-lecie Jej obrazu na Jasnej Górze”. Najpierw szedłem z zieloną grupą z Chojnic, bo kiedyś to była jedna, wielka pielgrzymka pomorska, potem wędrowałem z grupą kaszubską. Kiedy zostałem księdzem, moje losy związały się z toruńską grupą białą, której przez wiele lat byłem przewodnikiem, by w 2001 r. zostać kierownikiem całej pieszej pielgrzymki. Teraz, po kilku latach przerwy, bp Wiesław poprosił, bym powrócił do tej funkcji. Myślę, że na pieszej pielgrzymce byłem na pewno ponad 30 razy.

– Ma Ksiądz doświadczenie wielu lat pielgrzymowania. Czy przez ten czas pielgrzymka się zmieniła?

Reklama

– Na pewno pielgrzymka w ciągu tych 40 lat bardzo mocno się zmieniła przede wszystkim z uwagi na realia życia w Polsce. W latach 80. XX wieku miała mocny wymiar patriotyczny, bo to było jedyne miejsce, gdzie można było wyrażać swoje przywiązanie do ojczyzny i mówić głośno o sprawach, o których się nie mówiło publicznie. Do dzisiaj zachowuję w pamięci transparenty, które wtedy nosiliśmy, pisane czerwonym kolorem na białym płótnie: „Wolni, solidarni z Maryją”. Dzisiaj zataczamy jubileuszowe koło, czemu dajemy wyraz hasłem tegorocznej pielgrzymki: „Wolni z Maryją”.

– Powszechny jest pogląd, że liczba uczestników znacznie spadła, że pielgrzymki już nie pociągają tak bardzo…

– Pielgrzymki sprzed lat rzeczywiście były bardzo masowe. Z Torunia wychodziło ponad 10 tys. pielgrzymów. Grupy, które dzisiaj liczą po ok. 100-150 uczestników, wtedy dochodziły nawet do tysiąca. Jest to kwestia podziału pierwotnej pielgrzymki pomorskiej (sięgającej od Szczecina po Olsztyn) na kilkanaście mniejszych, diecezjalnych. Nie umniejszając tamtych pielgrzymek, dzisiaj ktoś, kto wyrusza na pątniczy szlak, idzie w obranym przez siebie celu. Nie ma przypadkowych osób, które chciałyby sobie tak spędzić czas, bo ku temu jest wiele innych możliwości – bardziej atrakcyjnych czy rozrywkowych niż pieszy szlak pielgrzymkowy.

– Niemniej dzisiejsze pielgrzymki nie są już chyba tak wymagające jak przed laty?

Reklama

– Na pewno zmieniły się warunki bytowe. Wiele lat temu na wioskach wodę często przywożono nam w beczkowozach. Ważnym asortymentem pielgrzyma była miska do mycia, bo kąpiel była dużym problemem. Dzisiaj jedzenie można kupić na każdym kroku, a wtedy samochód, który przewoził bagaże, wiózł także chleb, a podstawowym zabezpieczeniem plecaka były dżemy i konserwy. Pewnie wielu, którzy mieliby iść dzisiaj na taką pielgrzymkę, przynajmniej bardzo poważnie by się zastanowiło. Ale każdy z tych okresów był piękny. To, co pozostaje zawsze takie samo od lat, to ogromna życzliwość i pomoc ludzi na trasie.

– Dla sprawnego przejścia pielgrzymki ważne są wszystkie służby.

– O tak, trudno sobie wyobrazić pielgrzymkę bez służby medycznej i pielęgniarek, które każdego dnia po przejściu trasy, same zmęczone, nieraz jeszcze przez długi czas pomagają pielgrzymom. Niezbędne są służby porządkowe, które odbywają pewnie trzy pielgrzymki, biegając tam i z powrotem i dbając o bezpieczeństwo pątników. Potrzebny jest transport, nagłośnienie, które trzeba dźwigać. Trudno sobie wyobrazić pielgrzymkę bez śpiewu i gitar czy bez pomocy braci kleryków.

– Od lat niezmordowanym pieszym pielgrzymem jest bp Józef Szamocki...

– Kilku biskupów w Polsce też wędruje na Jasną Górę, generalnie jednak niekoniecznie każdego roku i na całej trasie tak, jak to stara się robić bp Józef. On od rana do ostatniego etapu idzie z pielgrzymami, nie korzysta z żadnej taryfy ulgowej. To nie jest odwiedzanie pielgrzymów, ale bycie z nimi przez cały czas.

– Ewenementem pieszej pielgrzymki naszej diecezji jest minipielgrzymka. Co to takiego?

Reklama

– Minipielgrzymka gromadzi ludzi, którzy z różnych przyczyn nie mogą pójść na Jasną Górę. W ten sposób towarzyszą modlitwą i poświęceniem tym, którzy idą do Częstochowy. Uczestnicy minipielgrzymki spotykają się każdego dnia w innym kościele i wędrują parę kilometrów do wyznaczonej świątyni na Eucharystię. W różnych diecezjach są grupy, które towarzyszą pielgrzymom, spotykając się na np. Apelu Jasnogórskim, jednak nie słyszałem o czymś takim jak minipielgrzymka, która w całości jest spontanicznym ruchem ludzi świeckich. Sami ustalają trasę, spotykają się, wędrują i cieszą się, kiedy są przyjmowani z otwartym sercem również w parafiach. Na minipielgrzymkach są podejmowane akcje, m.in. wspierania misji lub budujących się kościołów.

– Regulamin pielgrzymki podaje m.in., że pątnicy idą w duchu modlitwy i ofiary. Jednak na twarzach spotykanych w drodze pielgrzymów widać głównie uśmiech, a nie ofiarę.

– Piesza pielgrzymka to bardzo intensywny czas, ale wbrew pozorom to zatrzymanie się w pędzie codzienności. Niewątpliwie ma wymiar pokutny, stąd też pielgrzymi pewnych rzeczy się wyrzekają, wiodą dosyć surowe życie, bo wiele osób dalej śpi w stodołach, czasem jeszcze bywają kłopoty z myciem. A mimo to, kiedy patrzymy na pielgrzymów, jak wchodzą gdzieś do miasteczka czy wioski, są bardzo, bardzo radośni i uśmiechnięci. Pielgrzymka bowiem napełnia radością, a związane z wędrowaniem ból czy cierpienie, połączone z modlitwą, zapewniają głębokie przeżycia religijne i mają wielką siłę.

2018-07-17 13:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apel Jasnogórski z udziałem prezydenta elekta: niech rządzący uczą się łączyć a nie dzielić i pamiętają, że władza to służba

Rozważanie podczas Apelu Jasnogórskiego poprowadził dziś generał zakonu paulinów o. Arnold Chrapkowski OSPPE. W przeddzień zaprzysiężenia nowego prezydenta, Karola Nawrockiego, obecnego w jasnogórskiej kaplicy, modlono się by był wierny Bogu i Konstytucji, by troszczył się o godność narodu, niepodległość i bezpieczeństwo. Modlono się za sprawujących władzę: „Dopomóż, aby podejmowali mądre decyzje, aby w różnorodności poglądów umieli rozmawiać i szukać tego, co wspólne. Niech nie zamyka ich pycha, ale otwiera pragnienie dobra. Niech uczą się łączyć, nie dzielić i niech zawsze pamiętają, że władza to służba, nie panowanie”.

Podziel się cytatem W rozważaniu o. Chrapkowski przywoływał dom w Nazarecie - miejsce codziennej obecności Boga, dom Maryi i Józefa, w którym zwykła praca staje się przestrzenią miłości i służby.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa - Zamek Królewski. Ks. prał. Jan Gargasewicz odebrał statuetkę Osobowości Roku

2026-05-09 19:12

[ TEMATY ]

Warszawa

Wałbrzych

ks. Jan Gargasewicz

osobowość roku

Archiwum prywatne

Ks. prał. Jan Gargasewicz podczas gali finałowej plebiscytu „Osobowość Roku 2025” na Zamku Królewskim w Warszawie odebrał statuetkę i dyplom za zwycięstwo w kategorii działalność społeczna i charytatywna.

Ks. prał. Jan Gargasewicz podczas gali finałowej plebiscytu „Osobowość Roku 2025” na Zamku Królewskim w Warszawie odebrał statuetkę i dyplom za zwycięstwo w kategorii działalność społeczna i charytatywna.

To nie tylko osobisty sukces kapłana, ale także wyróżnienie dla całej wspólnoty parafialnej i dzieł miłosierdzia prowadzonych na wałbrzyskim Podzamczu. Ks. prał. Jan Gargasewicz odebrał 9 maja na Zamku Królewskim w Warszawie statuetkę i tytuł „Osobowość Roku 2025” w kategorii działalność społeczna i charytatywna.

Uroczysta gala ogólnopolskiego finału plebiscytu Polska Press odbyła się w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie. W wydarzeniu uczestniczyli laureaci z całej Polski, wyróżnieni za działalność społeczną, kulturalną, naukową i samorządową. W kategorii działalność społeczna i charytatywna zwyciężył proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego na wałbrzyskim Podzamczu oraz dyrektor NZOZ Caritas Diecezji Świdnickiej.
CZYTAJ DALEJ

Lwów: Rycerze Kolumba odbudowują parafię po rosyjskim ataku

2026-05-10 18:11

[ TEMATY ]

Lwów

Rycerze Kolumba

Rada 17651 Rycerzy Kolumba im. bł. Grzegorza Łakoty

Minęło siedem miesięcy od jednego z najcięższych rosyjskich ataków na Lwów od początku pełnoskalowej wojny. 5 października 2025 r. rakiety uszkodziły parafię, przy której działa Rada Rycerzy Kolumba im. bł. Grzegorza Łakoty. Dla jej członków była to noc spędzona w schronach, poranek sprzątania szkła i początek odbudowy miejsca, które nazywają „drugim domem”.

Atak z 5 października 2025 r. objął Lwów i obwód lwowski. Według władz miasta był to największy nalot na Lwów od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Uderzenia uszkodziły kompleks parafialny Wniebowzięcia Najświętszej Bogurodzicy przy ul. Maksymowycza we Lwowie. Przy parafii należącej do Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego działa Rada 17651 Rycerzy Kolumba im. bł. Grzegorza Łakoty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję