Reklama

Niedziela w Warszawie

Obietnica dwóch cesarzy

Proklamacja dwóch cesarzy, 5 listopada 1916 r., niczego nie przesądzała. Ale sprawa Polska stała się problemem międzynarodowym. Niepodległość była bliżej

Niedziela warszawska 33/2018, str. VI

[ TEMATY ]

100‑lecie niepodległości

Archiwum

Akt 5 listopada ogłoszono z balkonu Pałacu Sandomierskiego w Radomiu

Akt 5 listopada ogłoszono z balkonu Pałacu Sandomierskiego w Radomiu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Akt 5 listopada zawierał obietnicę powstania Królestwa Polskiego, pozostającego w niesprecyzowanej „łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami”. W proklamacji nie określono granic przyszłej monarchii, a słowo określające jej status – „samodzielne” zamiast „niepodległe”, nie satysfakcjonowało Polaków.

Mogło być tylko działaniem pozornym, propagandowym. Niemniej był to postęp, co potwierdziły wydarzenia kolejnych miesięcy. Proklamacja nie dawała oczywiście konkretnej wizji przyszłej niepodległej Polski, jednak wywołała tak szeroki oddźwięk, że jego ogłoszenie okazało się ważnym, jeśli nie kluczowym czynnikiem w staraniach o odzyskanie niepodległości przez Polskę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Rezultat bitew

Akt nie powstał sam z siebie, Niemcy i Austro-Wegry zmusiły do tego wydarzenia. Po dwóch latach wojny ich zasoby były w opłakanym stanie, tymczasem ziemie zaboru rosyjskiego wciąż były potężnym rezerwuarem rekruta. Rosjanie przeprowadzili tylko częściową mobilizację. Wiadomo też było, że Polacy nie zaciągną się do wojska bez perspektywy odbudowy swojego państwa.

Reklama

Po bitwie pod Kostiuchnówką na Wołyniu, w lipcu 1916 r., w której I Brygada Legionów Polskich zapobiegła przerwaniu frontu przez wojska rosyjskie, gen. Erich Ludendorff, szef sztabu Frontu Wschodniego, od dawna zwolennik koncesji na rzecz Polaków, w liście do władz w Berlinie, postulował utworzenie zależnego od Niemiec państwa polskiego i zbudowanie polskiej armii. Jego zdaniem, mogło dać to Niemcom zwycięstwo na froncie wschodnim.

Nie było to nic nowego, już wiosną 1916 r. mówiono o tym w rządzie i parlamencie. – Niemcy czy Austro-Węgry nie zamierzały stawiać kwestii odrodzenia Polski. Postawił ją rezultat bitew. Teraz jest już na tapecie i wymaga rozwiązania – mówił w parlamencie kanclerz Theobald von Bethmann-Hollweg.

Złączeni ze sobą

Gdy 5 listopada 1916 r. władze niemieckie i austro-węgierskie wydały proklamację, z podpisami swych generalnych gubernatorów Hansa Hartwiga von Beselera i Karla Kuka, zawierającą obietnicę powstania Królestwa Polskiego, pozostającego w niesprecyzowanej „łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami”, sprawa Polski stała się głośna.

Wydrukowana w polskich, niemieckich i austriackich gazetach i rozplakatowana m.in. w Warszawie proklamacja, wywołała umiarkowaną radość Polaków. W Warszawie odbyły się uroczystości w katedrze, gdzie odprawiono „Te Deum” i na Zamku Królewskim, gdzie odegrano „Boże, coś Polskę” i wywieszono polskie flagi.

– Oby to powołane dzisiaj Królestwo Polskie weszło jako silne ogniwo do związku państw Europy, zależnych od siebie nawzajem, bo złączonych ze sobą równymi interesami duchowymi, politycznymi i gospodarczymi – mówił warszawski generał gubernator von Beseler.

Szafarz polskiej krwi

Reklama

9 listopada 1916 r. ukazała się proklamacja obu gubernatorów, w sprawie ochotniczego wstępowania do wojska. Tłumaczyli, że w związku z wojną władze w nowym polskim państwie będą sprawować tymczasowo władze okupacyjne, ale już teraz co nieco jest możliwe.

M.in. „urządzenia państwowe, które mają poręczyć trwałe ugruntowanie państwa Waszego, jego ukształtowanie i bezpieczeństwo”. W tym wojsko. „Stańcie więc przy nas, jako ochotnicy i pomóżcie nam uwieńczyć zwycięstwo nasze nad Waszym prześladowcą” – apelowali gubernatorzy.

Apel miał zaowocować rzeszą ochotników. Zakładano, że w ciągu pół roku uda się stworzyć trzy dywizje liczące ok. 36 tys. żołnierzy. W ten sposób miały powstać „polskie siły zbrojne” (Polnische Wehrmacht), podporządkowane von Beselerowi jako naczelnemu wodzowi.

Plany te pokrzyżował ogłoszony równolegle tajny werbunek do Polskiej Organizacji Wojskowej. Centralny Komitet Narodowy w Warszawie ogłosił 10 listopada odezwę. „Armię, będącą najczystszym wyrazem woli i zapału narodu, musi powołać Rząd Polski, jedyny uprawniony szafarz polskiej krwi” – zastrzeżono.

Pod berłem Rosji

Proklamacja cesarzy wywołała protesty państw zachodnich i Rosji.„Rząd rosyjski widzi w tym akcie Niemiec i Austro-Węgier wielkie naruszenie prawa międzynarodowego, które zakazuje zmuszania mieszkańców zajętego terytorium do podnoszenia broni przeciw ich własnej ojczyźnie” – czytamy w komunikacie z 15 listopada.

Reklama

Rosja ponowiła przyrzeczenie stworzenia Polski złożonej z wszystkich ziem polskich. Polska, po zakończeniu wojny, miała mieć prawo samodzielnie urządzić swoje życie narodowe, kulturalne i gospodarcze pod berłem Rosji. Sprawy polskiej nie dało się już zamieść pod dywan.

Car Mikołaj II do celów wojny zaliczył odbudowę Polski wolnej, złożonej ze wszystkich trzech części, dotąd rozdzielonych. Jak jednak należało przypuszczać na podstawie wcześniejszych oświadczeń, w unii z Imperium Rosyjskim.

W odpowiedzi władze Niemiec wskazały, że Królestwo Polskiepowołano aktem końcowym Kongresu Wiedeńskiego; tymczasem Rosja wchłonęła samodzielną Polskę, zabrała jej samodzielność, a w końcu zniknęła nawet nazwa Polski i pozostało tylko gubernatorstwo nadwiślańskie. Dlatego swoim aktem państwa centralne przywróciły zasady prawne z roku 1815.

Tymczasowa rada

Początkiem wprowadzania w życie „Aktu…” było powołanie w styczniu 1917 r. Tymczasowej Rady Stanu (z siedzibą w nie istniejącym już dziś warszawskim Pałacu Kronenberga, u zbiegu ulicy Królewskiej i placu Małachowskiego). Powstała na podstawie rozporządzeń gubernatorów warszawskiego i lubelskiego. Jej inauguracja odbyła się 14 stycznia 1917 r. na Zamku Królewskim w Warszawie. Rada została pomyślana jako organ doradczy, przygotowujący powstanie przyszłych instytucji państwowych.

Żywot TRS był krótki. Wystąpienie przez nią pod adresem władz okupacyjnych z żądaniami przekraczającymi jej uprawnienia, m.in. przejęcia szkolnictwa i sądów oraz ustanowienia za jej zgodą regenta, a także utworzenia niezależnej od okupantów armii doprowadziło do kryzysu.

Reklama

Władze okupacyjne zgodziły się na powołanie armii polskiej, pod warunkiem jej całkowitego podporządkowania państwom centralnym. Na znak sprzeciwu z Rady ustąpił Piłsudski. Po jego aresztowaniu w lipcu 1917 r. i po tzw. kryzysie przysięgowym w Legionach Polskich, w sierpniu, większość członków TRS podała się do dymisji.

Usuwał głaz

Akt 5 listopada wywołał szeroki oddźwięk. Jego ogłoszenie zdaje się dziś kluczowym czynnikiem w polskich staraniach o odzyskanie niepodległości. Wywołał efekt kuli śnieżnej. Zmusił państwa Ententy do nacisku na Rosję, aby zaoferować będącym pod jej zaborem Polakom konkurencyjną – wobec „Aktu…” ofertę.

Rosja taką ofertę przedstawiła. Po niej były kolejne proklamacje, oferty i deklaracja. Także amerykańska; o niepodległości dla Polski mówił wkrótce przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do wojny prezydent Thomas Woodrow Wilson.

Mimo różnych zastrzeżeń wobec „Aktu…”, stwierdzić trzeba, że stworzył on moment przełomowy dla sprawy polskiej – oceniał Władysław Pobóg-Malinowski, autor do dziś czytanej „Najnowszej historii politycznej Polski 1864-1945”. „Usuwał głaz najcięższy z jej grobu; wyprowadzał ją przecież z zamkniętego koła zmowy zaborców, na szeroką płaszczyznę międzynarodową. Ponownie zepchnąć Polski do grobu nie można już było...” – pisał.

Po fiasku TRS, w październiku 1917 r. władze okupacyjne ustanowiły Radę Regencyjną, która zgodnie ze słowami powołującego ją „Patentu” zastępowała króla i regenta. To Rada Regencyjna mogła rok później przekazać władzę Józefowi Piłsudskiemu.

2018-08-14 11:06

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozpoczęła się 143. Europejska Pielgrzymka Polaków do Lourdes

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Lourdes

Polonia

100‑lecie niepodległości

M. Łomnicka-Jasińska

Widok na bazylikę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lourdes

Widok na bazylikę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lourdes

Ok. 500 osób ze środowisk polonijnych we Francji uczestniczy w rozpoczętej dziś 143. Europejskiej Pielgrzymce Polaków do Lourdes. W tym roku jest okazją do świętowania 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i 160. rocznicy objawień Maryi nastoletniej Bernadecie Soubirous.

- To chyba jedyny moment w ciągu roku duszpasterskiego w życiu Polonii, kiedy możemy się spotkać wspólnie, jako rodacy z różnych zakątków Francji i wspólnie spędzić kilka dni. Łączy nas też dom pielgrzyma Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes, noszący nazwę "Bellevue", w którym czujemy się jak u siebie. To jedyna okazja, by wspólnie w takim gronie pomodlić się i spotkać. To także ważne spotkanie dla polskich księży z różnych parafii na terenie całej Francji - mówi w rozmowie z KAI ks. Bogusław Brzyś, rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji.
CZYTAJ DALEJ

Wielki Post jest wielkim czasem na czyny

2026-02-23 17:27

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Wielki Post jest wielkim czasem na czyny, konkretne czyny płynące z wiary, czyny, które umacniają moją wiarę osobistą i zarazem zapraszają do jej przyjęcia tych, co wiary nie posiadają, którzy od niej odeszli, którzy z nią walczą lub się z niej naśmiewają.

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
CZYTAJ DALEJ

Bp Heiner Wilmer nowym przewodniczącym Konferencji Episkopatu Niemiec

2026-02-24 18:15

[ TEMATY ]

Bp Heiner Wilmer

Deutsche Bischofskonferenz

Niemieccy biskupi mają nowego przewodniczącego. Został nim Heiner Wilmer SCJ, biskup diecezji Hildesheim, wybrany przez Konferencję Niemieckiego Episkopatu na trwającej właśnie w Würzburgu wiosennej sesji plenarnej. Przez ostatnie pięć lat przewodniczącym niemieckiego episkopatu był bp Georg Bätzing.

Bp Heiner Wilmer ma prawie 65 lat i pochodzi z północnych Niemiec. W wieku 19 lat wstąpił do Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, czyli sercanów. Od 2007 do 2015 roku był niemieckim prowincjałem, a następne pięć lat przełożonym generalnym tego zgromadzenia. Heiner Wilmer studiował teologię i romanistykę we Freiburgu, Paryżu i Rzymie, uzyskując doktorat z teologii a przez rok pracował także jako nauczyciel niemieckiego i historii w Jesuit High School w Nowym Jorku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję