Reklama

Niedziela Wrocławska

Dla Niepodległej

To były dni oddawania hołdu Ojczyźnie – jej historii, bohaterom i barwom narodowym. Ulice tonęły w bieli i czerwieni. Wielu potrafiło spojrzeć razem, w jednym kierunku

Niedziela wrocławska 47/2018, str. IV-V

[ TEMATY ]

100‑lecie niepodległości

Agnieszka Bugała

Józef Piłsudski witał kolejne jednostki wojskowe na placu

Józef Piłsudski witał kolejne jednostki wojskowe na placu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wrocław

W bazylice garnizonowej Mszy św. przewodniczył abp Józef Kupny i otworzył centralne obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę na Dolnym Śląsku. Po Eucharystii ulicami Wrocławia przeszła 12. Radosna Parada Niepodległości, w której wzięło udział ok. 33 tys. osób. Maszerujący z czterech stron miasta mieszkańcy połączyli się na placu Wolności, gdzie podczas wspólnego śpiewania hymnu państwowego utworzyli biało-czerwoną flagę. Tu odczytano apel poległych. Na zakończenie odbyła się defilada pododdziałów reprezentacyjnych wojska i koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych.

Na placu Wolności dowódca garnizonu Wrocław płk Dariusz Krzywdziński zaprosił na piknik wojskowy „Służymy Niepodległej”. Prezentacjom sprzętu towarzyszyły pokazy musztry paradnej oraz walki wręcz. Dolnoślązaków zaproszono do śpiewu pieśni reprezentacyjnej Wojska Polskiego pt. „Marsz Pierwszej Brygady”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W Hali Stulecia widowisko w reżyserii Romana Kołakowskiego pt. „Imiona Wolności” obejrzało prawie 3 tys. osób. W rolę marszałka Józefa Piłsudskiego wcielił się Andrzej Seweryn. „Za tę wolność wymarzoną, której sprostać nie umiemy, Ciebie, Boga wysławiamy, Tobie, Boże, dziękujemy...” – zaśpiewał Marek Bałata.

Reklama

W Auli PWT świętowanie rozpoczął wykład pt. „Wkład Kościoła Katolickiego w odzyskanie niepodległości Polski”, a po nim wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych i Bal Niepodległości.

W Centrum Historii Zajezdnia zorganizowano Weekend Niepodległości. Była gra rodzinna, uroczysta gala „100 lat Niepodległej”, w której zaśpiewał chór Piastuny. Spod Zajezdni na plac Wolności wyruszyła rekonstrukcyjna część Parady Niepodległości. 12 listopada tłumy mieszkańców obejrzały wystawę główną.

Po ulicach miasta jeździł zabytkowy tramwaj Gustaw, który dowoził chętnych do oddania krwi – zaplanowano zebrać 100 litrów na 100 lat Niepodległości.

W parafii św. Klemensa Dworzaka odprawiono Mszę św. w intencji Ojczyzny. Jej proboszcz, o. Jacek Maciaszek SJ, w homilii prosił: – Pomyślmy dzisiaj o ludziach, którzy oddali swoje życie, swoją młodość, zdrowie i szczęście rodzinne, abyśmy mogli żyć w wolnej Polsce. Nie przechodźmy obojętnie obok ich ofiary. Szczerze dziękujmy za dar wolnej Polski! Po Mszy św. odbyła się procesja różańcowa przez Park Grabiszyński pod pomnik Wspólnej Pamięci i cmentarz Żołnierzy Włoskich, aż na cmentarz Żołnierzy Polskich na Wzgórzu Grabiszyńskim.

W Urzędzie Wojewódzkim medale ustanowione specjalnie z okazji jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości otrzymali: ks. Franciszek Głód, ks. Mirosław Drzewiecki, ks. płk Janusz Radzik i ks. prał. Stanisław Orzechowski.

Głębowice

Reklama

Parafia pw. Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel w Głębowicach zorganizowała Marsz dla Niepodległej. Marsz rozpoczęła Msza św. odprawiona przez ks. Jarosława Olejnika i ks. Łukasza Romańczuka – inicjatora Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z Góry do Głębowic. Uczestnicy Marszu przeszli 24 km, rozważając stacje Drogi Krzyżowej, a w każdej miejscowości, przez którą przechodzili, odśpiewali hymn państwowy.

Oleśnica

Widowisko według scenariusza i reżyserii Roberta Balińskiego oraz idei Agnieszki Ostapowicz pt. „Teraz Słowo” w bazylice św. Jana Apostoła w Oleśnicy obejrzało kilkaset osób. W programie znalazły się kompozycje zagrane na skrzypcach przez Agnieszkę Ostapowicz oraz na organach przez Jana Surmę. Włączyły się także oleśnickie chóry: Uniwersytetu Trzeciego Wieku Canorus, Lonctus działający w parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Miłosierdzia oraz Chór Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Fryderyka Chopina.

Żerniki Wrocławskie

Msza św. sprawowana przez ks. Tadeusz Rusnaka rozpoczęła świętowanie w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żernikach Wrocławskich. Po niej na placu przy kościele najstarsi mieszkańcy oraz przedszkolaki posadzili jubileuszowy cis – sadzonkę, która wyrosła z nasion poświęconych przez papieża Benedykta XVI. Sadzonkę parafia otrzymała dzięki staraniom Adama Rusina oraz Małgorzaty i Stefana Ścieszków z Sycowa.

Smolec

W kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny odprawiono Mszę św. za Ojczyznę, a po niej kawiarenka serwowała smoleckie rogale świętomarcińskie, z pieśniami patriotycznymi w tle. Członkowie Klubu Książki Chrześcijańskiej „Siloe” uczyli dzieci wierszyka „Kto ty jesteś – Polak mały”.

Żórawina

Reklama

Eucharystia sprawowana przez ks. Henryka Szareykę, posadzenie dębu 100-lecia, odsłonięcie tablicy pamiątkowej i koncert męskiego zespołu wokalnego I Signori pod dyrekcją Izabeli Polakowskiej Rybskiej – to kolejne odsłony świętowania 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Po każdej Mszy św. sprzedawano patriotyczne ciastka słynnego cukiernika Wincentego Wolaka.

Środa Śląska

Odprawiono Mszę św. w intencji Ojczyzny w kościele pw. św. Andrzeja Apostoła, a przed nią odśpiewano hymn narodowy. W ramach świętowania odbył się koncert, a po nim uroczystości na rynku pod pomnikiem. Oprócz władz miasta w świętowaniu wzięli udział harcerze, którzy na zakończenie rozdawali pączki. Kibice przygotowali transparent z napisem „100 lat niepodległości”, a na rynku można było wpisać się do Średzkiej Kapsuły Myśli.

Oława

Odbyła się uroczysta Sesja Rady Miejskiej, hymn narodowy i odsłonięcie pomnika „100-lecia Niepodległej”. Uczniowie Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Oławie zatańczyli poloneza na 100 par w 100-lecie odzyskania niepodległości. W kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła odprawiono Mszę św.

Reporterzy: Agnieszka Bugała, Anna Majowicz, Marek Zygmunt, Anna Lis – relacja z Głębowic

2018-11-21 10:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas Polski: miłość Ojczyzny wzywa do jednoczenia, a nie dzielenia

[ TEMATY ]

100‑lecie niepodległości

Archiwum Parafia Cielądz

„Miłość Ojczyzny wzywa nas do respektowania praworządności i szacunku dla siebie nawzajem. Wzywa do otwarcia naszych serc dla drugich, do włączania, a nie wykluczania, do jednoczenia, a nie dzielenia, do przygarniania, a nie odrzucania” – mówił w Święto Niepodległości w Gnieźnie Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył w katedrze gnieźnieńskiej Mszy św. za Ojczyznę z udziałem przedstawicieli władz, duchowieństwa, pocztów sztandarowych, młodzieży i mieszkańców Gniezna. W homilii, nawiązując do świętowanej w tym roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, przypomniał słowa św. Jana Pawła II, który mówił, że jako naród zachowaliśmy własną tożsamość i suwerenność biorąc za podstawę przetrwania nie środki potęgi, ale własną kulturę.
CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Tylko miłość jest twórcza

2026-04-21 23:32

ks. Jakub Nagi

Uczniowie z kolbuszowskiego LO z ks. Mariuszem Uryniakiem

Uczniowie z kolbuszowskiego LO z ks. Mariuszem Uryniakiem

Udział w ogólnopolskim finale był dla uczniów nie tylko sprawdzianem wiedzy, ale także okazją do pogłębienia duchowości i poznania inspirującej postaci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Zakres materiału był wymagający. Obejmował nie tylko biografię świętego, ale również jego pisma oraz Ewangelię według św. Marka. Równie wymagający był sam finał - rozdzielne sale a pytania wymagały dużej precyzji. Olimpiada stała się okazją do głębszej refleksji nad własną drogą życiową w kontekście życia św. Maksymiliana. Uczniom towarzyszył katecheta, ks. mgr lic. Mariusz Uryniak, który od lat przygotowuje młodzież do udziału w olimpiadzie. Jak podkreśla, jego rola polega przede wszystkim na inspirowaniu: „Właściwie to uczniowie przygotowują się sami, ja jestem tylko tym, który zachęca ich do tego, żeby rzeczywiście czytali życiorys Maksymiliana”. Duchowe znaczenie tej inicjatywy jest zdaniem kapłana, nie do przecenienia: „To niezwykła postać, która myślę, że pomimo tego, że już nie żyje, ale ciągle inspiruje nas do tego, żeby umieć poświęcać się i żyć dla innych ludzi”. Jak dodaje, szczególnie bliskie pozostają mu słowa świętego: „Zdanie, które mnie zawsze inspirowało i inspiruje św. Maksymiliana to: tylko miłość jest twórcza”. W kolbuszowskim liceum udział w olimpiadzie stał się już tradycją: „Mam nadzieję, że dalej będziemy z sukcesami uczestniczyć w tej olimpiadzie” – podkreśla ks. Uryniak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję