Reklama

Niedziela Częstochowska

Relikwie św. Joanny w Pajęcznie

Świętość to nie wstyd

Czy piękna, wykształcona i elegancka kobieta może być świętą? Jak dziś dążyć do świętości? Odpowiedzi na te pytania można odnaleźć w niezwykle pięknym życiu św. Joanny Beretty Molli

Niedziela częstochowska 19/2019, str. 4

[ TEMATY ]

św. Joanna Beretta Molla

ARCHIWUM KRYSTYNY ZAJĄC

Św. Gianna Beretta Molla z córką

Św. Gianna Beretta Molla z córką

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jej miłość potwierdzona sakramentem małżeństwa, pragnienie posiadania wielu świętych dzieci, praca zawodowa, troska o rodzinę i drugiego człowieka, a to wszystko w wierności Bogu – to jej droga do świętości. Była nazywana świętą życia codziennego. Uważała, że każde dziecko jest największym skarbem, jaki człowiek może otrzymać tu, na ziemi. Dlatego, powiedziała: „Zrobię wszystko, aby uratować swoje dziecko”.

Relikwie tej świętej 13 maja zostaną wprowadzone do parafii pw. Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie. Mszę św. o godz. 17.00 odprawi ks. prał. Marian Duda. Poprzedzi ją procesja z obrazem i relikwiami św. Molli, które zostaną umieszczone w kaplicy Dzieci Fatimskich. Uroczystość zakończy procesja fatimska. W ramach przygotowania do tego wydarzenia w parafii gościła Krystyna Zając z Nowego Sącza, zaprzyjaźniona z rodziną Mollów, która przyczyniła się do sprowadzenia relikwii. – Bądźcie wierni swojej świętości. Nie wstydźcie się jej. Miejcie odwagę być świętymi – zachęcała podczas spotkań.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W archidiecezji częstochowskiej relikwie św. Molli znajdują się w parafiach: pw. św. Józefa, Zesłania Ducha Świętego i Narodzenia Pańskiego w Częstochowie, św. Marii Magdaleny w Radomsku oraz św. Stefana Węgierskiego w Skrzydlowie.

* * *

Reklama

Ks. Szymon Gołuchowski, proboszcz: – Od 13 maja św. Joanna będzie obecna w parafii – w sanktuarium Dzieci Fatimskich. Od założenia tego sanktuarium towarzyszy nam intencja, aby jak najwięcej dzieci świętych w ich relikwiach zagościło w tym miejscu. Dzięki Lidii Dudkiewicz, wówczas redaktor naczelnej „Niedzieli”, mamy możliwość wprowadzenia relikwii. Codziennie rano od początku istnienia parafii polecamy Bogu intencje matek w stanie błogosławionym wraz z przebłaganiem za grzechy przeciw życiu poczętemu. Kolejną intencją jest modlitwa za matki, małżeństwa, które przeżywają trudności, np. tracą dzieci, długo czekają na życie albo mają kłopoty z zaakceptowaniem go. Tu ci, którzy mają problemy w przyjęciu i umiłowaniu potomstwa, będą mieli swoją patronkę.

Ewa: – Odkąd św. Joanna została patronką naszej róży różańcowej, czuję zapał do życia, jakby motywowała mnie do tego, abym cieszyła się rodziną, mężem, nawet ubraniem. Tak jak ona interesuję się modą, jeżdżę w góry. Ona tak pięknie połączyła postawę Marii i Marty, czyli była Marią dla Jezusa, a Martą dla męża, dzieci i to przekazywała swojej rodzinie; potrafiła prowadzić do Jezusa chorych, potrzebujących. Jak patrzę na moją Joasię, to chłonę jej sposób i radość życia. Chciałabym być jak ona – święta.

Joanna: – Jestem katechetką i często mówię o św. Joannie. Od młodych lat ją cenię, a w liceum byłam nią zauroczona. Zajmuję się obroną życia, propaguję piękne życie. Joanna dodaje mi otuchy, odwagi, sama mam czwórkę dzieci. Ona przemówiła do mnie mocno. Pięknie zrealizowała Boży plan. Jej heroiczna śmierć jest wyzwaniem dla współczesnych kobiet, przypomina, że dziecko nie jest zagrożeniem, ale darem Boga i trzeba je przyjąć. Wiem, że św. Molla jest obok mnie, odczuwam realnie jej obecność, jest moją przyjaciółką.

Anna: – Jest to święta, która jest bardzo potrzebna w naszej młodej parafii. Mamy piękny kościół, cudownych kapłanów, dużo modlącej się i angażującej młodzieży, dzieci, ministrantów, ołtarz jest oblegany. Ksiądz Proboszcz modli się o świętość dzieci w każdą niedzielę. Dlatego cieszymy się z obecności jej relikwii w świątyni – to dla nas zaszczyt.

2019-05-08 08:13

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zaproszenie na spotkanie z synem św. Joanny Beretty-Molli z okazji 100-lecia urodzin świętej

[ TEMATY ]

św. Joanna Beretta Molla

flickr.com/episkopatnews

Św. Joanna Beretta Molla

Św. Joanna Beretta Molla

Dnia 8 października o godzinie 10.00 w kościele pw. bł. Władysława z Gielniowa na ul. Przy Bażantarni 3 (Ursynów) w Warszawie odbędzie się wyjątkowa konferencja poświęcona osobie św. Joanny Beretty-Molli. Gościem specjalnym będzie syn świętej Joanny – Pierluigi Molla.

W planie konferencji jest m.in. msza pod przewodnictwem Jego Ekscelencji ks. bp. Ignacego Deca, a po niej cykl rozmów o sytuacji rodziny w dzisiejszych czasach. Syn św. Joanny, który z okazji tego niezwykłego wydarzenia odwiedzi Polskę, opowie o świętości swojej Mamy. Gospodarzami wydarzenia będą pani Krystyna Zając – Prezes Fundacji SOS Rodzinie im. św. Gianny Beretty Molli, oraz ks. prał. Jacek Kozub – proboszcz parafii pw. bł. Władysława z Gielniowa w Warszawie. Wstęp na wydarzenie jest wolny.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Ekwador: dwóch księży zginęło, by ocalić ministrantów

2026-03-15 15:04

[ TEMATY ]

kapłan

Adobe Stock

W piątek 13 marca zginęło dwóch księży, którzy uratowali dwóch tonących ministrantów na plaży w Ekwadorze - donosi agencja ACI Prensa. Księża Alfonso Avilés Pérez, członek Stowarzyszenia Jezusa Chrystusa Kapłana i proboszcz parafii św. Alberta Wielkiego w diecezji Daule; oraz Pedro Anzoátegui, który posługiwał w diecezji San Jacinto, nie zawahali się ruszyć na ratunek młodzieży uczestniczącej w wielkopostnych rekolekcjach ministrantów, które odbywały się w nadmorskiej miejscowości Playas, gdzie dzieci weszły do morza.

Dwóm ministrantom groziło utonięcie, a księża przybyli, aby ich uratować. Ministranci, dzięki Bogu, wyszli z wody, ale niestety księża nie. Wszyscy młodzi uczestnicy rekolekcji czują się dobrze fizycznie, nie grozi im niebezpieczeństwo i zostali zabrani do swoich domów, jak podaje ekwadorska gazeta El Mercurio.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję