Reklama

kochane życie

Pomiędzy narodzinami a śmiercią

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzwoni do mnie od czasu do czasu pewna nieszczęśliwa niewiasta i choć już się wyłączyłam z poradnictwa parafialnego, to trafiają się jeszcze takie niedobitki, nawet dosłownie. Środowisko domowe ma ona tragiczne, a nawet sama nazywa je demonicznym. Dochodzą do tego brak pracy, kiepskie zdrowie. I te wciąż napięte nerwy. Gdy usłyszy mnie w słuchawce, natychmiast zaczyna płakać. I łamiącym się głosem opowiada o gehennie kolejnych dni, o braku pomocy i odbijaniu się od kolejnych drzwi instytucji i ludzi. Ja też nie umiem jej pomóc.

Wyczerpałam już dla niej cały wachlarz instytucji i pomocowych telefonów. Wsparcie psychologiczne kosztuje, a na to jej nie stać. I tak się podtrzymujemy nawzajem, bo ja też tracę nadzieję na zmianę, na jakąś korzystną zmianę w jej życiu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pochylamy się nad świętością życia od poczęcia do naturalnej śmierci, myśląc o tych krańcowych sytuacjach, a wydaje mi się, że za mało uwagi poświęcamy temu, co jest pomiędzy, w środku. Pomiędzy narodzinami a śmiercią, podczas naszych dni powszednich. Powszednich godzin i minut. Dzisiaj, tu i teraz. Tej świętości na co dzień. W odnoszeniu się do osób z naszego otoczenia, w pracy i rozrywce.

Moja nieszczęsna rozmówczyni telefoniczna na koniec zawsze prosi o jakieś porady duchowe. Już chyba zna je na pamięć, bo nawet nie czekając na moje słowa, powtarza je razem ze mną, jakby ze znakiem zapytania: Nie gniewać się na innych, unikać kłótni, akceptować, nie osądzać i nie potępiać, wybaczać...

2019-07-03 08:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

2026-09-23 17:14

[ TEMATY ]

Hiszpania

Adobe Stock

Poinformowała o tym diecezja Mondoñedo-Ferrol, określając zdarzenie mianem „bardzo poważnego czynu” i zaznaczając, że „stanowi on bezpośrednią zniewagę wobec Eucharystii – centrum wiary i życia Kościoła”.

Niezidentyfikowane osoby w minioną sobotę w południe weszły do ​​kościoła parafialnego pw. Najświętszego Serca Maryi w Guitiriz (Lugo), „wyrwały tabernakulum z jego miejsca, sforsowały zamek i zabrały puszkę z komunikantami. Konsekrowane hostie zostały rozrzucone na placu miejskim, natomiast srebrny kielich skradziono”. Poinformowała o tym diecezja Mondoñedo-Ferrol, określając zdarzenie mianem „bardzo poważnego czynu” i zaznaczając, że „stanowi on bezpośrednią zniewagę wobec Eucharystii – centrum wiary i życia Kościoła”.
CZYTAJ DALEJ

Francja/ Kobieta kapitanem samolotu papieża; to wyjątkowa sytuacja w historii papieskich lotów

2026-09-26 20:30

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Screen/YT

Clemence Coussonneau jest kapitanem samolotu francuskich linii, którym papież Leon XIV leci z Paryża do Lourdes w sobotę. Pilotka przywitała na pokładzie papieża, jego współpracowników i wysłanników mediów.

Podziel się cytatem To wyjątkowa sytuacja w historii papieskich lotów. Dziennikarze zwracają uwagę na wymowę tego wyboru osoby za sterami papieskiego samolotu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję