Gdy do naszych drzwi zapukają akwizytorzy z rzekomo atrakcyjną ofertą na prąd i gaz, musimy być szczególnie ostrożni. Na celowniku nieuczciwych sprzedawców są przede wszystkim osoby starsze i mieszkające samotnie. Apetyt na oszczędności związane z niższymi rachunkami może prowadzić do poważnych problemów. Jak tego uniknąć? Najbezpieczniej jest wybrać zaufanego, polskiego dostawcę
Seniorzy to łatwy cel dla nieuczciwych sprzedawców. Ubogi emeryt czy rencista bardzo często szuka oszczędności i liczy się z każdą złotówką, dlatego zdarza się, że zachęcony namowami akwizytora decyduje się na podpisanie nowej umowy. Potwierdzają to statystyki – w ostatnich latach liczba skarg do Urzędu Regulacji Energetyki na nieuczciwych sprzedawców gazu i prądu sukcesywnie wzrasta. Powód? Wśród sprzedawców energii pojawiły się firmy, które w walce o klienta stosują nieuczciwe praktyki.
Strzeż się akwizytorów
Nieuczciwi sprzedawcy odwiedzają przede wszystkim osoby starsze. Łatwo takim handlowcom zaufać, gdyż na pierwszy rzut oka są bardzo wiarygodni. Dobrze ubrani, z identyfikatorami na szyi, skórzanymi notatnikami w ręku. Dlatego, jeśli ktoś taki zapuka do naszych drzwi, najlepiej jest zweryfikować jego tożsamość w firmie, dla której rzekomo pracuje. W takiej sytuacji trzeba z ostrożnością podchodzić do osób, które podają się za pracowników gazowni czy elektrowni.
Niestety, klienci bardzo często są wprowadzani przez handlowców w błąd. Od akwizytorów słyszą na przykład, że dotychczasowy dostawca energii kończy działalność i dlatego trzeba szybko podpisać nową umowę. Argumentują, że w przeciwnym razie klienci zostaną odcięci od gazu czy prądu. Postawieni przed takim ultimatum klienci często decydują się na podpisanie umowy z nowym sprzedawcą.
Kliencie, bądź świadomy swoich praw
Reklama
Aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów, narażonych na działania oszustów, PGNiG Obrót Detaliczny prowadzi „Akcję Świadomy Klient”. Kampania informacyjna adresowana jest przede wszystkim do osób starszych i mieszkających samotnie. W jej ramach w każdym z ponad 130 Biur Obsługi Klienta PGNiG Obrót Detaliczny dostępne są ulotki, zawierające przydatne porady, jak nie dać się oszukać i co zrobić w przypadku, gdy już podpisało się umowę z nieuczciwym sprzedawcą. Klienci mogą również odwiedzić stronę internetową: www.pgnig.pl/akcja-swiadomy-klient .
– Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo to wiarygodny i solidny partner, oferujący zarówno gaz ziemny, jak i energię elektryczną. Z naszych usług korzysta blisko 7 mln klientów, dlatego odpowiedzialność społeczna jest dla nas bardzo ważna. Chcemy budować świadomość naszych klientów i tym samym przestrzec ich przed nieuczciwą konkurencją. W ramach akcji podkreślamy przede wszystkim, że nasi pracownicy nie odwiedzają osobiście klientów w ich domach i nie oferują im tą drogą sprzedaży produktów lub usług. Z naszej oferty można skorzystać przez telefon, internet albo bezpośrednio w naszych Biurach Obsługi Klienta – podkreśla Henryk Mucha, prezes zarządu PGNiG Obrót Detaliczny.
Akcję tę uruchomilismy po to, by oszuści nie żerowali na naiwności seniorów. Warto pamiętać, że każda osoba, która podpisała umowę poza lokalem sprzedawcy – na przykład we własnym domu – ma prawo w ciągu 14 dni od niej odstąpić bez żadnych konsekwencji. Ponadto przed podpisaniem umowy powinniśmy się dokładnie zapoznać z jej treścią, sprawdzić m.in. nazwę dostawcy, określone w umowie opłaty, okres jej obowiązywania i warunki, na jakich może być ona rozwiązana.
* * *
Rozmowa z Marcinem Szczudło – wiceprezesem Zarządu PGNiG Obrót Detaliczny
Reklama
– Ofiarami nieuczciwych sprzedawców najczęściej padają osoby starsze. Na co seniorzy powinni zwracać szczególną uwagę, by uniknąć przykrych sytuacji?
– Przede wszystkim powinni z większą ostrożnością podchodzić do osób, podających się za pracowników gazowni czy elektrowni. Konieczne jest również bardzo dokładne zapoznanie się z umową, uważne przeczytanie tego, co napisane jest tzw. małym drukiem.
– Mogłoby się wydawać, że po tylu informacjach medialnych już nikt nie da się nabrać oszustom…
– Zawsze trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem. Jeśli już wpuścimy nieznajomych do domu, zapewnijmy sobie obecność członka rodziny, sąsiada czy innej zaufanej osoby i skonsultujmy z nim decyzję. Dodatkowo pamiętajmy, że w każdym momencie możemy zażądać od sprzedawcy okazania identyfikatora w celu potwierdzenia jego tożsamości w firmie, którą reprezentuje.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
- Zgadzamy się, że reforma systemu opieki społecznej jest konieczna, przedyskutujmy jednak w atmosferze wzajemnego szacunku i otwartości, jak ma ona wyglądać - apelują siostry dominikanki z Domu Chłopaków w Broniszowicach. W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu siostry odnoszą się do rozgorzałej w ostatnich tygodniach dyskusji wokół Domów Pomocy Społecznej. Zdecydowanie przeczą zarzutom o sprzeciwianie się czy też utrudnianie adopcji. Podkreślają wiarę w dobre intencje osób postulujących zmiany, a jednocześnie przekonują, że mają prawo wyrazić swoje uwagi co do projektu. Liczą na obniżenie temperatury sporu - dla dobra potrzebujących.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.