Reklama

Wiadomości

Frankowicze walczą dalej

O problemach posiadaczy kredytów we frankach z mec. Magdaleną Sierny z Kancelarii Prawnej IURICO Skory i Sołtys Spółka Partnerska Radców Prawnych we Wrocławiu rozmawia Jolanta Marszałek

Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 42-43

[ TEMATY ]

ekonomia

adobe.stock.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

JOLANTA MARSZAŁEK: – Niedawno cała Polska żyła wygraną państwa Dziubaków w sprawie kredytu we frankach. Co dokładnie oznacza wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dla frankowiczów?

Reklama

MEC. MAGDALENA SIERNY: – Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w tej sprawie odpowiadał na cztery pytania zadane przez polski sąd, który rozstrzygał indywidualną sprawę państwa Dziubaków. Trybunał rozstrzygał na gruncie przepisów unijnych, tj. Dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Wyjaśnił istotne zagadnienia w sprawach frankowych. Wskazał, że przepisy dyrektywy pozwalają na stwierdzenie nieważności umowy kredytowej, jeżeli ta zawiera postanowienia abuzywne (niedozwolone). Są to postanowienia waloryzacyjne, czyli te, które przeliczają franki na złotówki i odwrotnie. W praktyce oznacza to, że odwołanie się do klauzul niedozwolonych w umowach bankowych może mieć poważne konsekwencje, łącznie z potraktowaniem stron tak, jakby nigdy nie zawarły umowy. A to z kolei oznacza konieczność zwrotu kosztów, które strony umowy sobie wzajemnie świadczyły. Trybunał podkreślił, że w stwierdzeniu nieważności umowy decydująca jest wola konsumenta. Jeżeli konsument tego chce i o to wnosi, sąd – jeżeli zgadza się ze stanowiskiem, że umowa jest nieważna – powinien takie rozstrzygnięcie podjąć.
Ponadto TSUE jenoznacznie rozstrzygnął, że nie należy uzupełniać braków po postanowieniach abuzywnych przepisami o charakterze ogólnym. W praktyce oznacza to, że sąd nie ma obowiązku i wręcz nie powinien poszukiwać sposobu, by ratować umowę i w miejsce usuwanych postanowień wprowadzać inne, kierując się zasadami słuszności. W ten sposób trybunał wyeliminował w pewnym sensie ryzyko stosowania przez sądy średniego kursu NBP w miejsce kursu bankowego przy przeliczaniu raty, która to praktyka wkradła się do orzecznictwa za wyrokiem SN II CSK 803/16 z dnia 14 lipca 2017 r.

– Czy wyrok trybunału dotyczy wszystkich, którzy mają kredyty we frankach?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Mamy dwa rodzaje kredytów tzw. frankowych – są kredyty waloryzowane i kredyty denominowane. Kredyty waloryzowane, zwane też indeksowanymi, to kredyty, które w umowie mają wskazaną kwotę kredytu w złotówkach; jest to kwota, którą otrzymał kredytobiorca, i ta kwota jest przeliczana na franki. Kredyty denominowane charakteryzują się natomiast tym, że kwotę kredytu w umowie określono we frankach, a wypłacana była w złotówkach po kursie z dnia wypłaty. I nie ma w umowie de facto kwoty kredytu w złotówkach. Wyrok TSUE dotyczy wprost kredytu waloryzowanego, więc jak się wydaje, łatwiej mają teraz posiadacze takich właśnie umów. Jednakże zasady dotyczące stwierdzenia nieważności umowy kredytowej określone przez TSUE z powodzeniem mogą się odnosić również do kredytów denominowanych.

– Co możemy zrobić jako konsumenci, jeśli mamy kredyt we frankach?

– Mamy dwa główne roszczenia. Możemy wystąpić wobec banku o tzw. odfrankowienie umowy, czyli o całkowite usunięcie franków i utrzymanie tej umowy jako kredytu złotówkowego. Możemy też unieważnić umowę, gdy sąd uzna, że na skutek usunięcia wspomnianych postanowień niedozwolonych umowa nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym.

Reklama

– Czy kredytobiorca musi występować na drogę prawną, czy może sprawę zlecić do załatwienia bankowi?

– Nieznany jest mi przypadek, aby ten temat został polubownie załatwiony między bankiem a konsumentem. Jeśli ktoś nie pójdzie do sądu, nie stoczy batalii, to na polubowne rozstrzygnięcie sprawy z bankiem raczej nie ma co liczyć.
Trzeba jednak pamiętać, że przed wystąpieniem do sądu z pozwem należy wystąpić do banku z wezwaniem do zapłaty.

– Jak wyliczyć kwotę roszczenia?

– W dużym uproszczeniu: jeśli chcemy unieważnienia umowy, to roszczenie obejmuje zapłacone odsetki. Wracamy niejako do punktu wyjścia. Przykładowo: jeśli kwotą kredytu było 300 tys. zł, to przy unieważnieniu umowy tę kwotę musimy oddać bankowi, zapłacone odsetki są natomiast naszym roszczeniem wobec banku. Bank musi oddać odsetki, które pobrał. Z każdą ratą oddawaliśmy bankowi nie tylko kapitał, ale również odsetki. Ratę dzielimy na kapitałową i odsetkową i zwracamy się o wypłatę (zwrot) odsetek.
Gdy chcemy „odfrankowienia” umowy, również idziemy do sądu z wnioskiem o wypłacenie przez bank odsetek, tym razem tych nadpłaconych. Przy wyliczaniu roszczenia należy w tym przypadku przeliczyć odsetki, które faktycznie spłacaliśmy bankowi i które powinniśmy spłacać przy założeniu, że mamy kredyt złotówkowy; różnica jest kwotą roszczenia.

– Na czym będzie polegała pomoc prawnika w sprawie kredytu we frankach?

Reklama

– W mojej ocenie, prawidłowe sformułowanie tego roszczenia do sądu, by nie narazić się na oddalenie powództwa, nie jest proste. Wymaga wiedzy prawniczej i doświadczenia. Prawnik wytłumaczy różnice między tymi roszczeniami i skutki, które niesie każde z nich. Na przykład w przypadku unieważnienia umowy w momencie uprawomocnienia wyroku konsument staje przed koniecznością spłacenia bankowi niespłaconego jeszcze kapitału. W wielu przypadkach to będą duże pieniądze. Załóżmy, że w 2009 r. klient otrzymał od banku pół miliona złotych kredytu, do dziś spłacona jest połowa. Reszta jest do zapłaty, i to już. Jeżeli klient nie dysponuje taką gotówką, to konsekwencje mogą być różne. Dlatego trzeba się zastanowić i nad roszczeniem, i nad skutkami, z którymi będzie się ono wiązało.
Prawnik pomoże w kwalifikacji tej umowy i rozstrzygnie, czy jest szansa na sformułowanie jakiegokolwiek powództwa z tej umowy. Zdarzają się też kredyty walutowe zawierane we frankach. Taka umowa nie podlega dyskusji i nie dotyczy jej orzeczenie TSUE.
Kolejną kwestią jest wybór właściwego sądu, do którego należy się zgłosić. To nam pomoże zminimalizować koszty. Warto wiedzieć, że w listopadzie zmieniają się przepisy postępowania cywilnego. Postępowanie będzie odtąd prowadzone w miejscu zamieszkania konsumenta, a nie jak dotychczas – siedziby banku. Warszawskie sądy nieco odetchną, a konsumenci z całej Polski już nie będą musieli jeździć do Warszawy czy innego dużego miasta z każdą sprawą bankową.
Prawnik pomoże w sformułowaniu wniosku i skompletowaniu załączników, to pozwoli zaoszczędzić czas. Sąd najpierw sprawdza wszystko pod względem formalnym, czy wszystkie załączniki się zgadzają, czy jest opłata, czy są podpisy. Jeśli tego nie ma, sprawa się przedłuża – to kolejne miesiące oczekiwania. W toku procesu zadaniem prawnika jest pilnowanie terminów, bo uchybienie terminowi równa się przegraniu sprawy.

– Czy prawnik na podstawie umowy jest w stanie oszacować, o jaką sumę walczymy?

– Można to oszacować na podstawie kwoty kredytu i wysokości raty. Jeśli konsument zdecyduje się wystąpić o nieważność umowy, to tutaj korzyść jest niewątpliwa, dlatego że oddaje bankowi tylko czystą kwotę kredytu, bez odsetek, pod warunkiem, że ma środki (gotówkę) na spłatę. Prawnik oszacuje kwotę i wskaże, od jakiego momentu warto się starać, gdyż część roszczenia może być przedawniona. Termin przedawnienia dla konsumenta to 10 lat, więc jeżeli są to kredyty starsze niż z 2009 r., to część rat może być już przedawniona. Jeśli bank podniesie ten zarzut, to z tych rat powództwo zostanie oddalone.
Na wielu stronach internetowych dostępne są kalkulatory, które również pomagają w oszacowaniu tego roszczenia.
By przygotować się do rozmowy na temat wystąpienia z roszczeniem przeciwko bankowi, kredytobiorca musi zebrać dokumentację, na podstawie której będzie można wyliczyć wysokość roszczenia, przede wszystkim chodzi o historię spłaty kredytu. W niektórych przypadkach może to być utrudnione i kosztowne, dlatego że nie wszystkie banki udostępniają ją on-line. Zgromadzona dokumentacja pozwoli dokładnie oszacować, o jaką kwotę należy zabiegać, czy jest część przedawniona, i umożliwi sformułowanie powództwa.

– Na jakie koszty narażony jest klient?

Reklama

– Opłata sądowa wynosi maksymalnie 1000 zł od roszczenia w wysokości 20 tys. i więcej. W toku procesu może zaistnieć konieczność powołania biegłego, który zweryfikuje wyliczenia. Koszt powołania biegłego może wynieść od 1 tys. do 5 tys. zł i więcej. To jest kwota, którą trzeba wpłacić jako zaliczkę na poczet wynagrodzenia biegłego. W przypadku wygranej wszystkie te kwoty konsumenta zostaną mu zasądzone od banku, w przypadku zaś przegranej to konsument będzie nimi obciążony. Trzeba też pamiętać o kosztach obsługi prawnej (własnego prawnika).

– Czy wobec tego warto iść do sądu?

– Przede wszystkim każdy frankowicz powinien się zastanowić nad tematem, zajrzeć do swojej umowy. Jeżeli jest w stanie sięgnąć do historii spłaty kredytu, to warto sobie oszacować, jaka część danej raty była wpłacana na kapitał, a jaka na odsetki, i podjąć próbę wyliczenia roszczenia. Niewątpliwie warto też iść po poradę do prawnika, spisać pytania i wątpliwości, by uzyskać wyjaśnienia, a później podjąć decyzję. W wielu przypadkach naprawdę jest o co walczyć.

2019-10-29 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wiara i odpowiedzialność w biznesie

[ TEMATY ]

ekonomia

biznes

duszpasterstwo przedsiębiorców

patpitchaya/Fotolia.com

W życiu osobistym oraz zawodowym kierują się wartościami chrześcijańskimi i katolicką nauką społeczną. Ludzie wiary i biznesu skupieni w Stowarzyszeniu Chrześcijańskich Przedsiębiorców i Menadżerów NOSTRA RES. Kim są i jakie przyświecają im cele? Swoimi refleksjami na temat wiary oraz odpowiedzialności w biznesie dzieli się z nami prezes Roman Trzaskalik, doświadczony menadżer, jeden z założycieli Stowarzyszenia.

Ireneusz Korpyś: Stowarzyszenie Chrześcijańskich Przedsiębiorców i Menadżerów NOSTRA RES działa już od 2013 r. i łączy świeckich menadżerów kierujących się w biznesie zasadami Ewangelii. Jaka misja przyświeca Stowarzyszeniu i jakie branże ono reprezentuje?
CZYTAJ DALEJ

Włochy: Sąd uznał, że dziecko... ma troje rodziców

2026-05-13 07:19

[ TEMATY ]

Włochy

Adobe Stock

Po raz pierwszy we Włoszech sąd uznał, że dziecko ma troje rodziców: matkę i dwóch ojców. Taki jest prawomocny wyrok sądu apelacyjnego w Bari, który zgodził się na transkrypcję aktu urodzenia 4-letniego chłopca. Urodził się on w Niemczech. Decyzję sądu skrytykowała włoska minister do spraw rodziny.

Na mocy orzeczenia sądu chłopiec jest prawnie dzieckiem trojga rodziców: swojej matki oraz mieszkającej w Niemczech pary mężczyzn, którzy zawarli tam związek małżeński i wychowują syna od urodzenia- podały włoskie media.
CZYTAJ DALEJ

Burzliwe obrady komisji sejmowych. Spór o projekt „Tak dla religii i etyki w szkole”

2026-05-13 20:20

[ TEMATY ]

TAK dla religii w szkole

burzliwe obrady

komisji sejmowych

Red.

Komisja Edukacji i Nauki oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej

Komisja Edukacji i Nauki oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej

W Sejmie odbyło się połączone posiedzenie Komisja Edukacji i Nauki oraz Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej poświęcone rozpatrzeniu obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz ustawy – Prawo oświatowe. Projekt przygotowany przez Komitet Obywatelskiej Inicjatywy „Tak dla religii i etyki w szkole” wywołał gorącą debatę i polityczne emocje.

Przedstawicielem wnioskodawców był Dariusz Piontkowski, który w swoim wystąpieniu podkreślał ogromne społeczne poparcie dla inicjatywy. Jak zaznaczył, projekt został podpisany przez około pół miliona obywateli, a mimo to od pierwszego czytania minęło już ponad pół roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję