Bp Piotr Sawczuk 11 listopada przewodniczył uroczystej Mszy św. w Diecezjalnym Sanktuarium Maryjnym w Domanowie. Po Eucharystii dokonał poświęcenia dwóch tablic pamiątkowych dedykowanych lokalnym bohaterom Franciszkowi Józefowi Grissbachowi oraz Emilowi Wiktorowi Gładysiewiczowi
W uroczystościach udział wzięli duchowni, przedstawiciele władz rządowych i samorządowych z ministrem Dariuszem Piontkowskim na czele, służby mundurowe, poczty sztandarowe, dyrekcje szkół, rodzina zamordowanych przez Sowietów w 1940 r. bohaterów oraz mieszkańcy Domanowa i okolic.
W homilii ksiądz biskup przypomniał sylwetki Franciszka Grissbacha oraz Emila Gładysiewicza. Nawiązał również do obchodzonej 101. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości.
Po Eucharystii poszczególne delegacje złożyły kwiaty na placu przed kościołem w miejscu pamięci. W uroczystym pochodzie, przy śpiewie pieśni patriotycznych przemaszerowano pod budynek szkoły, gdzie zostały usytuowane tablice pamiątkowe. Ich uroczystego odsłonięcia dokonali przedstawiciele rodzin wspomnianych bohaterów. Ekscelencja poświęcił miejsce pamięci.
Na sali gimnastycznej nie zabrakło okolicznościowych przemówień. Minister Dariusz Pionkotwski wyraził radość i wdzięczność nie tylko z powodu upamiętnienia bohaterów związanych z domanowską szkołą, ale również podziękował za zaangażowanie miejscowej ludności. To dzięki staraniom lokalnej społeczności upamiętniono zamordowanych kierowników szkoły w Domanowie. Inicjatorem przedsięwzięcia i fundatorem tablic jest Dariusz Żero. Również rodziny zamordowanych w swoich przemówieniach nie kryli wdzięczności i wzruszenia.
Młodzież szkolna pod kierunkiem nauczycieli przygotowała część artystyczną. Na zakończenie nauczyciel historii z Brańska Zbigniew Romaniuk przypomniał historię lokalnych bohaterów. Uroczystość uświetnił występ zespołu ludowego Mianka.
Jutro mija 150 lat od urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Pamięć o nim jest żywa nie tylko w Polsce. Okolicznościową tablicę z okazji tej rocznicy odsłonięto wczoraj w Albanii.
W Albanii została odsłonięta i poświęcona tablica upamiętniająca 150-lecie urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Miało to miejsce w kościele pw. Jana Pawła II w Bathorym, w którym pracują polscy redemptoryści. Poświęcenia dokonał nuncjusz apostolski w Albanii, abp Charles Brown. W uroczystości wzięli udział m. in. ambasadorowie Francji i Hiszpanii oraz przedstawiciele albańskich władz państwowych.
Opowiadanie stoi w samym środku dramatu posłuszeństwa. Samuel przychodzi do Saula z twardym słowem Pana. W tle pozostaje wojna z Amalekitami i nakaz objęcia ich „klątwą” (ḥerem), czyli oddaniem wszystkiego Bogu bez prawa do łupu. Saul zachował to, co wyglądało na rozsądny zysk i pobożny zamiar. W perykopie słychać inne kryterium. Samuel zaczyna od znaku słyszalnego: odgłosu owiec i bydła. Zewnętrzny hałas ujawnia wybór serca. Potem pada zdanie-klucz całego wydarzenia: Pan ma upodobanie w posłuszeństwie. Hebrajskie (šāma‘) znaczy „słuchać” i niesie sens „być posłusznym”. Saul słyszy rozkaz, a układa własne usprawiedliwienia. Chce złożyć ofiarę z najlepszego łupu. Samuel widzi w tym odwrócenie porządku. Ofiara wyrasta z przymierza, a przymierze żyje ze słuchania. Prorok nazywa bunt grzechem wróżbiarstwa, a upór winą bałwochwalstwa. To porównania z obszaru praktyk, które obiecują kontrolę i bezpieczeństwo. Serce upierające się przy swoim planie przenosi tę samą postawę na relację z Bogiem. Na końcu brzmi wyrok: odrzucenie słowa Pana prowadzi do odrzucenia króla. W Izraelu władza królewska pozostaje służbą poddającą się Słowu. Tekst dotyka też religijnej pokusy. Człowiek potrafi mnożyć gesty pobożności, a równocześnie omijać posłuszeństwo. Słowo Boga przenika takie zasłony i wzywa do prostoty serca. W starożytnym kulcie tłuszcz ofiary uchodził za część najcenniejszą. Samuel przypomina, że nawet to, co najlepsze, nie zastąpi słuchania. Posłuszeństwo otwiera drogę błogosławieństwu i chroni przed duchowym rozproszeniem. Samuel nie prowadzi sporu o strategię wojny. On odsłania relację króla z Bogiem, która stoi u źródeł decyzji.
Krwotok, brak znieczulenia, zbyt długi transport. Takie scenariusze w polskich porodówkach nie są teorią – powiedział PAP prof. Przemysław Kosiński z UCK WUM. Dodał, że przy małej liczbie porodów doświadczenie zespołu zanika, a to grozi tragedią więc potrzeba sieci dobrze przygotowanych porodówek.
PAP: Wyobraźmy sobie sytuację graniczną. Jest telefon na numer 112. Dzwoni kobieta w ciąży. Mówi, że ma skurcze, odeszły jej wody, pojawiło się krwawienie. Do najbliższej porodówki jest sto kilometrów. Co powinno się jej doradzić?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.