Książka Ryszarda Wolańskiego „Tango milonga, czyli co nam zostało z tamtych lat”, to wielowątkowa opowieść o polskiej estradowej muzyce okresu międzywojennego, pisana jednak przez pryzmat losów Andrzeja Własta – jednej z najważniejszych postaci ówczesnej estrady. Bez niego ta estrada byłaby inna, uboższa, nijaka. Włast (w rzeczywistości Gustaw Baumritter, pochodzący z Łodzi) – publicysta, satyryk, reżyser kabaretowy, krytyk filmowy i poeta był najpopularniejszym i najpłodniejszym autorem tamtego czasu. Pisał dla ówczesnych supergwiazd rewii i teatrów: Hanki Ordonówny, Eugeniusza Bodo, Lody Halamy czy Ludwika Sempolińskiego. Piosenek napisał... ok. 2 tys., a tytułowe tango to tylko początek listy przebojów Własta. Spod jego pióra wyszły m.in. śpiewane do dziś: „Ja się boję sama spać”, „Już nigdy” czy „Całuję twoją dłoń, madame”.
Współpracował z teatrzykami Czarny Kot i Qui Pro Quo, uruchamiał działalność najsławniejszych scen rewiowych stolicy: Perskiego Oka, Reksa, Wielkiej Rewii i Ali Baby. Pisał dla nich libretta operetkowe, scenariusze programów i piosenki. Założył własny teatr rewiowy Morskie Oko (1928), wzorowany na rewiach francuskich. Sam – wielki talent – odkrył talent muzyczny Henryka Warsa. Występy w teatrzykach Własta i jego namowy umożliwiły Eugeniuszowi Bodo i Aleksandrowi Żabczyńskiemu karierę w filmie. Bez postaci Własta nie da się opowiedzieć historii estrady dwudziestolecia międzywojennego.
Zespołowi naukowców ze szkockiego Uniwersytetu w Glasgow udało się odzyskać 42 strony, które wcześniej zaginęły z rękopisu Nowego Testamentu. Chodzi o Kodeks H - niezwykle cenną, VI-wieczną kopię Listów św. Pawła. Odkrycie stało się możliwe dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii.
Między X a XIII wiekiem w klasztorze Wielka Ławra na greckiej górze Athos mnisi wykorzystywali stare rękopisy jako materiał introligatorski do oprawiania nowych ksiąg oraz jako strony tytułowe do innych tekstów. Wynikało to z faktu, że pergamin był wówczas bardzo drogim i cennym materiałem. Stare karty manuskryptów zeskrobywano i powtórnie pokrywano atramentem czy też cięto na kawałki, stosując jako wypełniacz wzmacniający oprawę innych dokumentów. Taki los spotkał właśnie Kodeks H - niezwykle cenną, VI-wieczną kopię Listów św. Pawła, będącą jednym z najstarszych wydań Nowego Testamentu. Z biegiem wieków ocalałe fragmenty Kodeksu H uległy rozproszeniu. Tylko dzięki zapobiegliwości XVIII-wiecznego francuskiego mnicha zagubione kartki udało się zlokalizować w bibliotekach Włoch, Grecji, Francji, a nawet Ukrainy i Rosji. Dzięki najnowszym technologiom udało się je teraz odnaleźć i złożyć w całość.
Nasza katecheza to cykl, który zawiera w sobie odpowiedzi na ważne pytania dotyczące wiary katolickiej. W czwartym odcinku spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego kapłan zakrywa dłonie welonem podczas błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem?
To gest, który ma głębokie znaczenie teologiczne i biblijne. W tym odcinku wyjaśniam, dlaczego to Chrystus błogosławi, a kapłan jedynie Go niesie, oraz skąd wzięła się tradycja zakrywania rąk.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.