Reklama

Głos z Torunia

Niespokojny zakątek

Wydawałoby się, że czas w miasteczkach płynie leniwie, a nuda wyziera z każdego kąta. Być może są takie miejsca, w których nic się nie dzieje, ale Wąbrzeźno do nich nie należy! Opowiemy wam tylko kilka wąbrzeskich historii, a mogłoby być ich dużo więcej.

Niedziela toruńska 24/2020, str. VI

[ TEMATY ]

grupa rekonstrukcyjna

Wąbrzeźno

Błekitna Armia

ks. Paweł Dąbrowski

Za sprawą grup rekonstrukcyjnych można zobaczyć, jak Błękitna Armia wkroczyła do Wąbrzeźna

Za sprawą grup rekonstrukcyjnych można zobaczyć, jak Błękitna Armia wkroczyła do Wąbrzeźna

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przeczytacie dziś o proboszczu, który posługiwał w parafii prawie 60 lat, a w dodatku aktywizował swoich parafian w działania społeczne, zobaczycie też, jak Wąbrzeźno świętowało niepodległość w 1920 r. Zacznijmy od początku. Nazwa miasteczka, którego początki sięgają wczesnego średniowiecza, pochodzi od rosnących wokół brzóz (w brzeziu). Z kolei kiedy bp Herman von Prizna w XIV wieku budował tu swoją rezydencję biskupią, nazwał to miejsce Friedecke (spokojny zakątek). Spokoju niestety nie zaznało, zwłaszcza w XVII wieku, kiedy przetaczały się przezeń szwedzkie wojska, ani też później, kiedy było trawione przez pożary, a wreszcie podczas zaborów dostało się w ręce pruskie. 

W obronie proboszcza

Reklama

Do miasteczka zniszczonego w 1792 r. przez pożar pruskie władze energicznie przekierowywały kolonistów z Niemiec. Ich działania były tak prężne, że pod koniec XIX wieku w powiecie wąbrzeskim na jednego Polaka przypadało trzech Prusaków. Władze chciały także wpływać na obsadzanie stanowisk kościelnych. Znana jest historia, kiedy w 1875 r. do parafii w niedalekiej Płużnicy – zresztą bez zgody bp. Jana Nepomucena Marwicza – wprowadzono w asyście wojska jako proboszcza ks. Walentego Gołębiewskiego. Żołnierze pruscy zajęli wówczas Płużnicę i Wąbrzeźno, a protestujących czekała kara więzienia. Usiłowano też skompromitować właściwego administratora parafii ks. Heliodora Łaszewskiego i wąbrzeskiego dziekana ks. Ksawerego Połomskiego. Niewiele wskórano – na Msze św. sprawowane przez „państwowego proboszcza” nikt nie przychodził, a co do ks. Ksawerego – powiedzieć, że był powszechnie szanowany, to mało. Do tej pory upamiętnia go jedna z ulic w Wąbrzeźnie, a mieszkańcy doskonale wiedzieli, że ich proboszcz jest oskarżany niesłusznie. Władze raczej mściły się za to, że uczył dzieci polskiego w kościele, śpiewał z nimi polskie pieśni, a razem z dorosłymi zakładał stowarzyszenia, aktywizując całą wąbrzeską społeczność. Parafianie przed cudownym obrazem Matki Bożej błagalne modlitwy zanosili i dopięli swego – proboszcz został uniewinniony.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Społeczeństwo obywatelskie

Ks. Połomski pasterzował w Wąbrzeźnie przez 56 lat, wpływając pozytywnie nie tylko na postawy patriotyczne parafian. W latach 1902-03 zajął się gruntownym remontem i rozbudową świątyni.

Poznajmy także kilka innych postaci związanych z Wąbrzeźnem sprzed stu lat. Jedną z nich jest Adela Łukiewska (z domu Łęgowska), wieloletnia kierowniczka założonego przez ks. proboszcza Towarzystwa Pań św. Wincentego a Paulo. Misją wąbrzeźnianek była pomoc ubogim, dożywianie dzieci, współpracowały też z Czerwonym Krzyżem. W czasie I wojny światowej zajmowała się m.in. kwaterunkiem żołnierzy polskich w mieście. W prace społeczne aktywnie włączała się także jej siostra Anna Piasecka, nauczycielka, a w latach 20. posłanka na sejm. Nie można oczywiście zapominać o mężu Adeli Franciszku Łukiewskim, kupcu, który za swoją działalność społeczną został pierwszym burmistrzem Wąbrzeźna po odzyskaniu niepodległości.

Reklama

Kolejne zaangażowane małżeństwo to Irena i Józef Szczepańscy. Dzięki zbiorom Ireny będzie możliwe powstanie przyszłej wąbrzeskiej biblioteki, Józef natomiast jest lekarzem. W czasach Wielkiej Wojny dba nie tylko o chorych, ale również o sprawy gospodarcze Wąbrzeźna, m.in. o to, aby w mieście pozostało jak najwięcej żywności i aby Grenzschutz... nie rozkradł niedawno położonych torów. Niestety, ta jednostka dała się – szczególnie po zakończeniu wojny – we znaki także mieszkańcom Wąbrzeźna, choć może nie tak drastycznie, jak w Chełmży. Do walecznych wyczynów Prusaków należało m.in. wylegitymowanie przedszkolanki i zabranie dzieciom będącym pod jej opieką polskich chorągiewek i orzełków. Jednak dr Szczepański potrafi dogadać się także z miejscową ludnością niemiecką, bo wśród nich byli również i tacy, którzy chcieli pracować dla dobra miasta. Wspólna straż polsko-niemiecka? Okazuje się, że może to funkcjonować.

Wąbrzeźno w kwiatach

W okresie od ratyfikacji traktatu wersalskiego (lipiec 1919 r.) do wkroczenia wojsk polskich do Wąbrzeźna młodzież zgromadzona w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” wraz ze świeżo powołanym oddziałem Polskiego Czerwonego Krzyża ma pełne ręce roboty. Przygotowują zbiórki na rzecz żołnierzy, a także miejsca noclegowe.

18 stycznia Wąbrzeźno opuszcza wojsko niemieckie, a już 20 stycznia na Dworcu Głównym pojawiają się polscy żołnierze pod dowództwem gen. Stanisława Pruszyńskiego. Dzień był zimny i dżdżysty, tymczasem tak o tych wydarzeniach pisał Głos Wąbrzeski: „Nastrój panował radosny, świąteczny. Wszyscy stali pod tem wrażeniem, jakoby znikł od razu ten codzienny, szary dzień, a nadeszła promienna, miła niedziela. Miasto już było odświętnie udekorowane. Co kilkadziesiąt kroków stały bramy triumfalne, a z każdego domu powiewały chorągwie i flagi w barwach narodowych. Wszędzie w ulicach poza szpalerem masa rozentuzjazmowanej ludności, nad głowami której łomotały chorągwie, proporce i sztandary organizacyj i bractw”. Dr Szczepański nie mógł być w tym czasie na miejscu, ponieważ jako starosta witał w Toruniu pierwszego polskiego wojewodę, Stefana Łaszewskiego, ale kwiaty polskim żołnierzom wręczała jego córka, Halina. Niektóre źródła podają, że – mimo zimy – był to bukiecik z róż, konwalii i bzu. A w lutym w „Dworze Wąbrzeskim” odbył się wielki bal, na który mieszkańców miasteczka wraz z żołnierzami zaprosił gen. Pruszyński. W nim to właśnie uczestniczyli państwo Szczepańscy.

W sto lat później od tych wydarzeń w Wąbrzeźnie jak grzyby po deszczu wyrastają stowarzyszenia miłośników historii regionalnej, jak choćby Wąbrzeskie Stowarzyszenie Historyczno-Eksploracyjne Frydek, a ciekawostki wąbrzeskie można odnaleźć na fanpage’ach Skarbiec wąbrzeski i Fabryka Wąbrzeskiej Historii czy w publikacjach książkowych i filmowych Pawła Beckera. W końcu miasteczko i okolice kryją pełno niespodzianek: np. w Orłowie k. Wąbrzeźna, w dworku Jana Slaskiego Henryk Sienkiewicz pisał Krzyżaków, a Tetmajer planował założenie w Wąbrzeźnie uniwersytetu na wzór Oxfordu, ponieważ jego klimat idealnie kojarzył mu się z angielskim miasteczkiem uniwersyteckim. Ale to już zupełnie inna historia...

2020-06-10 12:19

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mazurzy na swoim

Niedziela toruńska 25/2020, str. VI

[ TEMATY ]

grupa rekonstrukcyjna

Działdowo

Mazury

Karol Wrombel

W mieście co roku odbywają się rekonstrukcje historyczne

W mieście co roku odbywają się rekonstrukcje historyczne

Kiedy postanowicie wyruszyć na Mazury, koniecznie zajrzyjcie na zamek w Działdowie. Poznacie tam nie tylko średniowieczne dzieje grodu, ale i burzliwe czasy kolejnych stuleci na Działdowszczyźnie.

Czy wiecie, że Działdowo to jedyne mazurskie miasto, które wróciło do macierzy bez plebiscytu? Jak to się stało? Cofnijmy się o prawie 250 lat.
CZYTAJ DALEJ

W Biblii słuchanie oznacza posłuszeństwo, a posłuszeństwo rodzi wolność

2026-01-15 09:14

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Modlitwa Dawida wyrasta bezpośrednio z wyroczni Natana i ma charakter zdumienia. Król „zasiada przed Panem”. Ten gest oznacza spoczynek serca w obecności Boga i rezygnację z własnej kontroli. W tle stoi Arka w namiocie na Syjonie, a więc znak Boga bliskiego, który mieszka pośród swego ludu w prostocie. Dawid wraca do swoich początków, do pastwiska i do drogi, którą Pan go poprowadził. W Biblii taka pamięć chroni przed pychą. Powraca też słowo „dom”. Po hebrajsku (bajt) oznacza i budowlę, i ród. Dawid słyszał, że Pan buduje mu dom, czyli trwałą dynastię. Obietnica sięga dalej niż dzień dzisiejszy i obejmuje przyszłe pokolenia. Wers 19 zawiera trudne wyrażenie (torat ha’adam). Bywa rozumiane jako „los człowieka” albo „pouczenie dla człowieka”. Dawid widzi, że obietnica dla jego rodu niesie światło także dla całego ludu. Modlitwa nie zatrzymuje się na emocji. Dawid wypowiada imię Boga z czcią i przyznaje, że Pan zna swego sługę do końca. W dalszych wersetach brzmi wdzięczność za Izraela, którego Pan „utwierdził” jako swój lud. Pojawia się tytuł „Pan Bóg Zastępów”, który podkreśla, że ostateczna władza należy do Boga, nie do tronu. Wypowiedź króla staje się wyznaniem wiary w jedyność Boga i w Jego wierność przymierzu. Dawid prosi, aby słowo Pana spełniło się „na wieki” (le‘olam). To prośba o trwałość łaski, a zarazem o serce, które nie wypacza daru. Na końcu pojawia się błogosławieństwo. Dawid nie domaga się sukcesu. Prosi o błogosławieństwo dla „domu sługi”, aby trwał przed Bogiem. W tej modlitwie słychać ton późniejszych psalmów królewskich, które uczą Kościół dziękczynienia i ufności.
CZYTAJ DALEJ

USA: ponad 100 studentów jednego uniwersytetu przygotowuje się do chrztu

2026-01-29 16:37

[ TEMATY ]

studenci

uniwersytet

Kansas

Vatican Media

Ponad 100 studentów na jednym tylko uniwersytecie chce przyjąć chrzest

Ponad 100 studentów na jednym tylko uniwersytecie chce przyjąć chrzest

Skala zgłoszeń przerosła oczekiwania duszpasterzy akademickich w Kansas. Podczas tegorocznej Wielkanocy do Kościoła katolickiego zostanie przyjętych co najmniej 110 osób związanych z Kansas State University, niemal trzykrotnie więcej niż w poprzednich latach. Zjawisko wpisuje się w szerszy wzrost konwersji młodych dorosłych w USA – podaje Vatican News za serwisem Catholic Vote.

Katechumeni przygotowują się do przyjęcia sakramentów w centrum duszpasterstwa akademickiego św. Izydora, działającym przy Kansas State University. Zdecydowaną większość stanowią studenci, ale wśród kandydatów są także wykładowcy oraz pracownicy administracyjni uczelni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję