Pytanie czytelnika: Dwoje wdowców chce wziąć ślub w kościele, ale dzieci im zabraniają ze względu na sytuację finansową. Jak prawo kanoniczne reguluje takie kwestie?
Odpowiedź eksperta
Zawarcie małżeństwa kanonicznego bez skutków cywilnych stanowi pewną nadzwyczajną formę i Kodeks prawa kanonicznego przy asystowaniu w takich przypadkach wymaga dodatkowego zezwolenia ze strony ordynariusza miejsca. Prośba o takie zezwolenie powinna być poparta oświadczeniem stron. Najważniejszą racją, dla której Kościół zezwala na zawarcie takiego typu małżeństwa, jest uniknięcie poważniejszej szkody w porządku moralnym, czyli życia w grzechu.
Treść pytania dotyka jednak kilku aspektów. Po pierwsze, dzieci nie mogą zabraniać rodzicowi zawarcia małżeństwa. Oczywiście, mogą przedstawić swoje racje, ale każdy wierny ma prawo do wolnego wyboru swojego stanu życia. W sytuacji, gdy dwoje wdowców chce być ze sobą, mogą oni związać się ślubem kościelnym – usankcjonowany kanonicznie związek nie powoduje życia w grzechu, jak w przypadku wybrania innej formy bycia razem.
Drugim aspektem jest sytuacja finansowa. Pomijając szczegółowe przypadki pomniejszenia dochodów czy wspólnej odpowiedzialności finansowej za różne zobowiązania – forma zawarcia małżeństwa kanonicznego bez skutków cywilnych nie powoduje uszczerbku na sytuacji finansowej żadnej ze stron, gdyż w myśl prawa państwowego nie są małżeństwem. W tym momencie dochodzimy do ważnego aktu, którym są oświadczenia stron, gdyż muszą one zostać pouczone o sytuacji prawnej – że cywilnie nie są małżeństwem i w przypadku śmierci któregoś z małżonków nie mogą rościć sobie prawa (oprócz zapisu testamentalnego) do nabycia spadku po zmarłym. Warto zatem rozmawiać z wdowcami – kandydatami do nowych małżeństw o ich sytuacji i zadaniem duszpasterza jest przedstawić rozwiązanie, które będzie zgodne z nauczaniem Kościoła i życiem w łasce.
Nowenna do św. Ojca Pio odmawiana między 14 a 22 września.
Święty Ojcze Pio, z przekonaniem uczyłeś, że Opatrzność mieszając radość ze łzami w życiu ludzi i całych narodów, prowadzi do osiągnięcia ostatecznego celu; że za widoczną ręką człowieka jest za-wsze ukryta ręka Boga, wstawiaj się za mną, bym w trudnej sprawie…, którą przedstawiam Bogu, przyjął z wiarą Jego wolę.
Agur, autor tej części Księgi Przysłów, zaczyna od zdania, które mogłoby otwierać każdy traktat o Objawieniu: „każde słowo Boga w ogniu wypróbowane”. Metalurgiczna metafora mówi o słowie bez domieszek. Na takim słowie można się oprzeć jak na tarczy. Zaraz potem przychodzi przestroga, która przez wieki strzegła kanonu: „do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę”. Pismo zna własną klauzulę integralności (por. Pwt 4,2; Ap 22,18-19). Człowiek jest sługą Objawienia. Ta zasada nieprzekraczalności depozytu odezwie się po wiekach w kościelnym rozumieniu depositum fidei (por. glossę na 17 IX). Potem następuje modlitwa, jedna z najmądrzejszych w całej Biblii: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Agur prosi o środek z trzeźwej znajomości serca. Sytość kusi pychą: „kto jest Pan?”. Nędza kusi rozpaczą i kradzieżą, „i splamię imię mego Boga”. Obie skrajności mają tę samą cenę, zapomnienie o Bogu. Prośba o „chleb niezbędny” jest starszą siostrą prośby z Modlitwy Pańskiej o chleb powszedni. Dzisiejszy patron dopisał do tej perykopy własny komentarz życiem. Ojciec Pio, kapucyn związany ślubem ubóstwa, człowiek, przez którego ręce przeszły miliony na Dom Ulgi w Cierpieniu, sam nie zatrzymał nic. Ubóstwo ewangeliczne jest wolnością od dóbr. Kto prosi o chleb niezbędny, temu Bóg może powierzyć wielkie dzieła, bo serce pozostaje puste dla Niego samego.
Kiedy w wywiadzie w kanale Zero red. Robert Mazurek zadał minister klimatu i środowiska proste pytanie o to, gdzie trafia nasze 50 groszy z butelki, która nie trafi do automatu — uświadomił „haczyk” i skalę drenażu kieszeni, o którym Paulina Hennig-Kloska i generalnie rządzący mówić nie chcą. A nie jest tak, że zieloni ideolodzy na tym nie zarabiają, ani że firmy, które są udziałowcami „operatorów” systemu kaucyjnego, są organizacjami charytatywnymi. Czyjeś kieszenie są opróżniane, by zapychane mogły być inne.
Pięćdziesiąt groszy to „mało”, dopóki nie patrzymy na pełną skalę. Jedna cola. Druga. Zgrzewka wody do domu. Sok dla dziecka. W bloku, w którym i tak już płaci się za worki, za zsyp, za wywóz i za to, że ktoś inny nie segreguje. Do tej opłaty doszła nowa: kaucja. Oficjalnie zwrotna. W praktyce – zawsze ze stratą dla biedniejszego. Wychodzi ze sklepu w cenie napoju i nie wraca, jeśli butelka wyląduje w koszu pod zlewem albo w żółtym worku na klatce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.