Reklama

Niedziela Kielecka

Diecezja gości pielgrzymów

Jak Polska długa i szeroka lipiec i sierpień jest czasem pielgrzymowania. Także przez nasze wsie i miasteczka wędrują pielgrzymi z Rzeszowa, Przemyśla, Sandomierza, Ostrowca i innych miast. Idą pieszo, grupami, indywidualnie, jadą rowerami.

Niedziela kielecka 31/2020, str. IV

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

K.D.

Pielgrzymka rzeszowska jest co roku goszczona w Nowym Korczynie

Pielgrzymka rzeszowska jest co roku goszczona w Nowym Korczynie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Patrzymy na ich świadectwo, trud, bąble, ale i szczerą radość, z jaką idą do Matki. Trzeba nakarmić strudzonych wędrowców, przygotować posłanie na nocleg. A ile razy na drogę gospodynie dowożą jeszcze pyszne wypieki, świeże bułki z jagodami, owoce, kompot… A pątnicy onieśmieleni ludzką życzliwością dziękują, jak potrafią i zapewniają o modlitwie za swoich dobroczyńców. I niosą też nasze ciche prośby na Jasną Górę przed tron Maryi.

W tym roku jest inaczej. Nie widzimy wielu pielgrzymów na drogach. Idą w mniejszych grupach, sztafetami, dostosowani do wymogów sanitarnych spowodowanych epidemią. Najważniejsze jednak, że idą. Ich modlitwa, trud, świadectwo nadziei są nam dziś szczególnie potrzebne.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Piekoszów gości pątników z ostrowieckiej i sandomierskiej Nocują z 7 na 8 sierpnia. Pątnicy zatrzymują się na modlitwę w sanktuarium Matki Bożej Piekoszowskiej. Uczestników pielgrzymki przyjmują pod swój dach parafianie. – Co roku gościmy pątników z niezwykłą radością i serdecznością. Są rodziny, które przyjmują od lat pielgrzymów. Oczekują na nich. Chcemy ich przyjąć z otwartymi sercami. Wiadomo, że w tym roku pielgrzymka ma charakter sztafety, dlatego nie będzie noclegów u gospodarzy ze względu na epidemię. Również kontakty społeczne z racji zaleceń sanepidu muszą być ograniczane, jednak spodziewamy się u nas grupy pątników zmierzających na Jasną Górę. Przyjmiemy ich, jak zawsze, z otwartością – mówi ks. Michał Haśnik przed pielgrzymką.

Elżbieta i Grzegorz Wawrzeńczyk z Micigozdu koło Piekoszowa mówią, że dla ich rodziny jest to ważne wydarzenie. – Zazwyczaj mamy kontakt z osobami, które u nas nocowały. Zgłaszają się wcześniej, pytając czy mogą do nas przyjść na nocleg. Czasem jest to pięć, a czasem osiem osób. Były u nas rodziny, starsi ludzie, porządkowi, chłopcy, dziewczęta. Córka Kamila jest w szkole muzycznej i ogromnie ucieszyła się, gdy nocowała u nas grupa muzyczna. Razem grali i śpiewali. Sami byliśmy kiedyś pielgrzymami i znamy ten trud. Dlatego zawsze chcemy ugościć ich jak najlepiej. Teraz już nie chodzimy na pielgrzymki, ale jesteśmy we wspólnocie Domowego Kościoła. Doceniamy jednak świadectwo tych, którzy idą na Jasną Górę, ich wysiłek, entuzjazm i wiarę – opowiada Elżbieta.

Wdzięczność zostaje

Reklama

– Sam w młodości byłem pielgrzymem. Z pielgrzymką kielecką szedłem 18 razy, wcześniej z warszawską. W 1981 r. szło w niej 52 tys. ludzi. Jednak to były inne czasy. To była jedyna pielgrzymka w kraju. Spaliśmy wyłącznie w namiotach, był jedynie suchy prowiant, ale przetrwaliśmy te dziewięć dni. Goszcząc pielgrzymów oddaję to, co kiedyś otrzymałem, gdy ludzie zapraszali na nocleg, dzielili się, czym mieli. Ta wdzięczność pozostaje – mówi ks. Edward Nowak – proboszcz parafii w Książu Wielkim. – Pielgrzymi z przemyskiej co roku zatrzymują się w trzech naszych parafiach: w Książu Wielkim, Książu Małym i Słaboszowie. Zakwaterowani są w różnych wioskach, gdzie przyjmują ich z wielką życzliwością gospodarze. To duża grupa stąd, dzięki uprzejmości dyrekcji, niektórzy również nocują w szkołach – opowiada ks. Edward Nowak. Książ Wielki gościł na początku lipca 40. Archidiecezjalną Pieszą Pielgrzymkę Przemyską. Grupa 150 pątników szła w systemie sztafetowym z księżmi, siostrami zakonnymi. Wspólnie modlili się w kościele w czasie Mszy św. Pątników prowadził abp Adam Szal, który – jak nam wiadomo – przeszedł cała trasę z pielgrzymami. 9 lipca Książ Wielki gościł z kolei kilkunastu pielgrzymów rowerowej z Tarnowa. Koło Gospodyń Wiejskich zadbało dla nich o posiłek. Odjechali wdzięczni i zadowoleni.

Przechodząca pielgrzymka wyzwala w ludziach dobro i mobilizuje do wspólnego działania

Podziel się cytatem

Jak starzy przyjaciele

Jolanta Motyl z parafii Nowy Korczyn od piętnastu lat przyjmuje grupę zajmującą się organizacją zaplecza liturgicznego i zakrystii w rzeszowskiej pielgrzymce. Stanowi ją zespół kilkunastu przyjaciół i zgrana ekipa odpowiadająca za przygotowanie ołtarza, krzesła, bieliznę ołtarzową, szaty liturgiczne etc. – To wspaniali ludzie, cudowne środowisko. Wśród nich są Jan i Małgorzata Frącz z dziećmi. Kiedy są w trasie, zawsze dzwonią z pytaniem, czy ich przyjmiemy? Do dyspozycji oddajemy im cztery pokoje, gotuję pyszną zupę, jeśli akurat wypada niedziela to rosół, piekę kilka tradycyjnych ciast. Ale oni nie są wymagający. My już się znamy jak starzy przyjaciele. Po wspólnym obiedzie zawsze przynajmniej dwie godziny spędzamy na rozmowie przy kawie. Opowiadamy, co u nas słychać, co u dzieci. Ja pamiętam jeszcze, jak ich dzieci były małe, szły razem z rodzicami w pielgrzymce. Teraz to już studenci i wciąż chodzą pieszo na Jasną Górę. Podziwiam ich oddanie pielgrzymce. Teraz są w wieku 50, 60 plus, a i tak idą. Nawet jak mają obowiązki służbowe, to wyjeżdżają na dzień do Rzeszowa i znowu wracają.

Pielgrzymom gra Orkiestra Dęta

Reklama

– Przedtem także przyjmowałam pielgrzymów. Pamiętam dom był jeszcze niewykończony, brakowało okien. Mocno padało, kiedy pielgrzymi dotarli do Nowego Korczyna, nie bardzo mogli wszyscy znaleźć nocleg. Żal mi się zrobiło tej młodzieży. Chodźcie – powiedziałam do nich. Było wtedy u nas aż 45 osób. Zajęli cały dom. Najważniejsze, że nie padało im na głowy. W strachu po ludzku pomyślałam: Boże! Tylko co ja im dam wszystkim jeść? Miałam jakiś żur, kiełbasę, jajka, bigos, tylko czy nie zabraknie? Przecież szykowałam się na dużo mniej osób. Pobiegłam jeszcze do sklepu… Proszę sobie wyobrazić, że starczyło dla wszystkich, do dziś nie wiem jak to się stało – opowiada Jolanta Motyl.

– Rano zawsze pielgrzymi mają u nas Mszę św. Potem moment wytchnienia przed drogą i wyruszają w trasę. I to jest ten najbardziej wzruszający moment, bo na rogatkach miasta żegna ich Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Nowego Korczyna im. Jana III Sobieskiego. Na ulice wychodzą ludzie, machają. Wielu zakręci się łza, ktoś wspomina jak sam szedł. Pątnicy zapewniają o modlitwie, pamięci i o tym, że wrócą. Tym razem jednak będzie nieco inaczej.

Gościnność to piękna cecha

43. Pielgrzymka Rzeszowska na Jasną Górę będzie miała inny charakter. Organizatorzy napisali już list do proboszcza ks. Pawła Majewskiego, dziękując wszystkim parafianom za poprzednie lata, za dar gościnności, jakiej doświadczają zawsze w Nowym Korczynie i w sanktuarium św. Kingi. Grupa kapłanów wyruszy w drogę i poniesie wszystkie intencje pielgrzymów na Jasną Górę przed tron Matki Bożej Częstochowskiej. W Nowym Korczynie zatrzymają się na Mszę św. 8 sierpnia.

Biblijne opisy zawierają wiele historii o gościnie. Począwszy do Abrahama, który przyjął trzech strudzonych wędrowców w upalny dzień, a tak naprawdę ugościł samego Boga. Wiemy, jak zmieniło go to spotkanie. „Nie zapominajmy o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę” – napisał autor listu do Hebrajczyków (13, 2 ). Gościnność jest tożsama od wieków z naszą kulturą, mówi się „staropolska gościnność”, „Gość w dom, Bóg w dom”. Oby w nas ta piękna cecha pozostała.

2020-07-28 10:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Droga serca

Niedziela toruńska 36/2025, str. IV

[ TEMATY ]

pielgrzymowanie

Gabriela Kaniecka

Pielgrzymka to coś więcej niż wysiłek fizyczny

Pielgrzymka to coś więcej niż wysiłek fizyczny

W kolejnej opowieści z cyklu pielgrzymkowego zapraszamy czytelników do lektury świadectwa narzeczonych, Agnieszki i Andrzeja.

Nie byłam na całej pielgrzymce. Towarzyszyłam pielgrzymom tylko jeden dzień i w ostatnim etapie. Mogłoby się wydawać, że to niewiele – a jednak dla mnie te chwile stały się niezwykle głębokim doświadczeniem, które zostanie w moim sercu. Ostatni dzień pielgrzymowania był dla mnie wyjątkowy także dlatego, że mogłam go przeżyć razem z moim narzeczonym. Już w kościele św. Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie, podczas wspólnej Koronki do Bożego Miłosierdzia, czułam ogromne poruszenie. Widziałam w twarzach pielgrzymów zmęczenie wielu dni marszu, ale też radość i wdzięczność, że za chwilę staną przed Matką. To było piękne świadectwo wiary i wytrwałości. Z podziwem patrzyłam na tych, którzy kilometry ofiarowali w trudzie, znosząc ból, pęcherze, odciski i brak sił. Ale pielgrzymka to coś więcej niż wysiłek fizyczny. To droga serca. To czas, w którym człowiek niesie swój bagaż – troski, pytania, intencje – i uczy się zostawiać je w rękach Jezusa. Sama czułam momentami, że opadam z sił, a jednak atmosfera modlitwy, rozważań i obecność braci i sióstr pielgrzymkowych podnosiły mnie. Pielgrzymka to doświadczenie wspólnoty – tu naprawdę czujesz, że jesteś częścią rodziny, otoczoną miłością i wsparciem. Najbardziej wzruszającym momentem było pielgrzymowanie w pierwszej parze, tuż obok krzyża, razem z narzeczonym. Kiedy wchodziliśmy na Jasną Górę, trzymając się za rękę, miałam w sercu wdzięczność – za tę drogę, wspólnotę, miłość, którą Pan Bóg postawił na mojej drodze. Gdy na błoniach jasnogórskich padliśmy krzyżem przed Matką Bożą – zniknęło zmęczenie i ból. Pozostał pokój, pewność i opieka Maryi. To był moment, w którym serce samo modliło się wdzięcznością. Każdy mój powrót na Jasną Górę przypomina mi, że Maryja słucha. To dzięki Niej poznałam narzeczonego – dziś już przyszłego męża. Dlatego wiem, że warto podjąć choćby najmniejszy trud pielgrzymowania, na tyle, na ile możemy. Bo Ona przygarnia wszystko i naprawdę działa cuda. Wróciłam z pielgrzymki inna – może zmęczona ciałem, ale silniejsza duchem. Bo wiara, tak jak pielgrzymka, bywa trudnym marszem. Ale na końcu tej drogi zawsze czeka dom i ramiona Matki.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Pizzaballa: Jezus nie zwalcza zła z zewnątrz, ale u jego źródła, w sercu

2026-02-13 16:13

[ TEMATY ]

Jerozolima

kard. Pizzaballa

Vatican Media

kardynał Pierbattista Pizzaballa

kardynał Pierbattista Pizzaballa

Jezus ponownie interpretuje podstawowe przykazania, które leżą u podstaw relacji międzyludzkich, i pokazuje, co się dzieje, gdy zło rozrasta się w sercu człowieka: morderstwo rodzi się z gniewu, cudzołóstwo z pożądliwego spojrzenia, kłamstwo z manipulacji słowem. Nie zwalcza zła z zewnątrz, ale u jego źródła, w sercu - stwierdza komentując fragment Ewangelii (Mt 5,17-37) czytany w VI Niedzielę Zwykłą, roku A (15 lutego 2026) łaciński patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattista Pizzaballa OFM.

Cała Kazanie na Górze przepełnione jest ważnym tematem, który wykorzystujemy jako klucz do interpretacji dzisiejszego fragmentu Ewangelii (Mt 5,17-37): kwestią zła. Jest to temat bardziej obecny, niż mogłoby się wydawać po pierwszym przeczytaniu. Znajdujemy go już w błogosławieństwach, gdzie mowa jest o prześladowaniach i zniewagach (Mt 5, 11-12). Znajdujemy go również w dzisiejszym fragmencie, gdzie mowa jest o zranionych relacjach, cudzołóstwie, zgorszeniu, fałszywych przysięgach (Mt 5, 23-36).
CZYTAJ DALEJ

Papież zlikwidował Komitet ds. Światowego Dnia Dzieci

2026-02-13 17:44

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Dzieci

Papież Leon XIV

Vatican Media

Leon XIV zlikwidował Papieski Komitet ds. Światowego Dnia Dzieci. Organizację tego wydarzenia zlecił Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Najbliższe obchody Dnia zaplanowane są na 25-27 września w Watykanie.

Komitet powstał decyzją papieża Franciszka w 2024 roku jako autonomiczny organ Kurii Rzymskiej. W sierpniu ub.r. Leon XIV podporządkował go Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Obecnie Komitet został rozwiązany. Papież uzasadnił to chęcią wsparcia „synergii i skuteczniejszej pracy w realizacji tej szlachetnej inicjatywy”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję