Reklama

Wiara

Nawróceni

Nawracają się na chrześcijaństwo wyznawcy różnych religii, zwolennicy wielorakich filozofii i światopoglądów.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nawróceni chrześcijanie są tymi, którzy każdego dnia potwierdzają ten fakt. Jeśli ich myśli, mowa i uczynki nie są tego świadectwem, to pozostaje jedynie gra pozorów, teatr wrażeń, ułuda i fikcja. Wybierając wciąż na nowo – każdego dnia, w każdej chwili – Jezusa Chrystusa jako Pana swojego życia, a krzyż jako „drogowskaz”, są w stanie nawrócenia. Nie jest ono bowiem faktem jednorazowym, aktem inaugurującym nową rzeczywistość.

Modlitwa codzienna, kontemplacja w działaniu, karmienie się słowem Bożym w czasie lektury Pisma Świętego, czyli spotkania z Bogiem żywym, konsekwentne odwracanie się od grzechu i pokonywanie zła dobrem – to znaki potwierdzające nawrócenie i jednocześnie zachęcające do jego kontynuowania. Stanowią one wyraz permanentnej, ciągłej metanoi – przemiany swojego serca, a zatem – zgodnie z myślą biblijną – przemiany całej osoby w jej złożonej psychofizycznej strukturze. Nawraca się cały człowiek, a nie wybrany komponent jego osobowości – umysł, wola, emocje. Nawraca się jego duch i ciało! Stąd nie jest to łatwy proces.


Podziel się cytatem

Nawracają się na chrześcijaństwo, czyli wybierają religię Chrystusa – od dwóch tysięcy lat – wyznawcy różnych religii, zwolennicy wielorakich filozofii i światopoglądów, zarówno osoby z natury religijne, jak i „z pochodzenia” – w imię przekazu rodzinnego – obojętne religijnie. Na drogę naśladowania Jezusa wstępują też inni monoteiści, zarówno ci „starsi” od chrześcijan, w wierze Abrahama – żydzi, jak i „młodsi” – muzułmanie. Nigdy nie były i nie są to tzw. masowe nawrócenia. Zresztą kategoria zbiorowości nie pasuje do wydarzenia bardzo osobistego, niemal intymnego, jakim jest nawrócenie, będące radykalną zmianą spojrzenia na swoje własne, jedyne, niepowtarzalne życie, które jest ciągłą przemianą duchową.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Istnieją różne drogi prowadzące do nawrócenia. Oficjalna hagiografia, rejestrująca świadectwa heroiczności życia świętych i błogosławionych, wskazuje na dogłębną przemianę człowieka, „nie do poznania” przez samego siebie oraz innych ludzi. U niektórych „wyniesionych do chwały ołtarzy” – jak pięknie stan zbawienia potwierdzony przez Kościół określa jego Tradycja – nawrócenie dokonywało się niespodziewanie, w określonym czasie i miejscu. Postacią symbolizującą wszystkie nawrócenia dokonane w danym momencie jest św. Paweł Apostoł. Zionący wcześniej nieokiełznaną nienawiścią do tych, którzy postępowali śladami Jezusa, z chwilą nawrócenia poznał Tego, którego prześladował. Nie było to tylko zewnętrzne poznanie, lecz poznanie od wewnątrz, a więc trwałe, niewzruszone.

Znane są też nawrócenia – nie tylko w oficjalnej hagiografii, ale w zwykłej codzienności – będące długim procesem poszukiwań egzystencjalnych danej osoby, często procesem dramatycznym w przebiegu. Nawracający się przez lata rozważa wszelkie „za” i „przeciw” nowej rzeczywistości, którą myśli wybrać, afirmować, uznać za swoją. Osoba ta może stwierdzić, że dotychczasowy system wiary (ale niewiary również), odziedziczony po przodkach, nie udziela odpowiedzi na wszystkie pytania o sens istnienia. Być może odkrywa niespójną doktrynę swojej religii pochodzenia lub jej „chwiejną” moralność, idącą za powiewem modnych kulturowych prądów, bądź stwierdza niemal powszechne w danej społeczności postawy hołdujące hedonizmowi, w którym przyjemność jest najważniejsza, czy relatywizmowi, negującemu istnienie obiektywnej, jedynej prawdy.

Reklama

Na zgliszczach czy pobojowiskach pozostawionych przez systemy polityczne wrogie Bogu i człowiekowi, jak chociażby komunizm, wiele osób zaczęło odkrywać religię jako niezakłamany fenomen, dający im szansę na uczciwe życie. Osoby te, tkwiące często od pokoleń w klimacie niewiary w Boga, w końcu zaczęły odkrywać to, czego wcześniej nawet nie przeczuwały – świat duchowy i bogactwo przeżyć z nim związanych, co więcej – zaczęły odczuwać głęboki wewnętrzny pokój. Podjęły one trud nawracania się z powodów etycznych, nie zgadzając się już więcej na dawanie przyzwolenia – chociażby milczącego – na aborcję czy różne inne wypaczenia etyczne, w tym na promowanie kłamstw w życiu swoim i społecznym. Odwróciły się od ateistycznego sytemu pozorującego troskę o człowieka. Zrozumiały pustosłowie deklaracji czy apeli o „wolność – równość – braterstwo”, odkrywając w nich manipulację prawdami wypracowanymi przez chrystianizm. Porzuciły świat mitologii, fantazji. Wybierając nadzieję, zerwały z rozpaczą.

Bywa i tak, że niektórzy do chrześcijaństwa dochodzą przez etapy pośrednie. Wcześniej byli oni ateistami czy agnostykami, a w pewnej chwili stali się adeptami czy nawet wyznawcami niechrześcijańskich systemów religijnych, najczęściej w nurcie nowych ruchów religijnych i kultów, by w końcu odkryć piękno Ewangelii. Nie można – z perspektywy konwersji – niesprawiedliwie osądzać, a tym bardziej potępiać drogi, którą przeszli. Nigdy bowiem nawrócenie nie przebiega według jakiegoś stałego schematu, modelu. Bardzo często dla człowieka niewiary religijnej czy ateisty spotkanie z niechrześcijańską tradycją religijną (np. tą w inspiracji religii Dalekiego Wschodu bądź Indii) było pierwszym doświadczeniem religijności w ogóle.

Znane są nawrócenia z jednego monoteizmu na drugi. O ile konwersja z religii Chrystusa na religię Mojżesza bądź religię Mahometa, dokonana przez znaną osobę, jest nagłaśniana, to przyjęcie chrztu przez żydów czy muzułmanów odbywa się w ciszy, w ukryciu, przy wyłączonych jupiterach. Najczęściej nawet najbliżsi członkowie rodziny nie tylko nie wiedzą, ale nawet się nie domyślają, że współmałżonek czy dziecko – wcześniej wyznający np. islam – stali się ukrytymi chrześcijanami, anonimowymi (dla rodziny pochodzenia) członkami Kościoła.

Reklama

Islam, chociaż jest dziś religią liczniejszą od katolicyzmu, ma charakter plemienny. Jego wyznawców obowiązuje lojalność wobec własnej społeczności. Każdy jest tym, kim jest, tylko i wyłącznie dzięki społeczności, w której się rodzi, wzrasta, rozwija, a w końcu umiera. Nawrócenie się na chrześcijaństwo jest przede wszystkim porzuceniem swojego środowiska życia, stanowi rozerwanie więzi rodzinnej i rodowej solidarności – a zatem nie ma tylko wymiaru ściśle religijnego. Z jednej strony nawrócenie się jest konwersją, z drugiej zaś – apostazją. Rodzi konsekwencje również polityczne, co jest niezrozumiałe dla chrześcijanina. Islam w swej istocie jest bowiem jednocześnie religią, polityką, kulturą. Stanowi zwartą całość, w której nie ma oddzielnych sfer – religijnej w sensie ścisłym, sakralnej (sacrum) oraz świeckiej (profanum). Nawrócony na chrześcijaństwo staje się odwróconym od swojego dotychczasowego środowiska zbawienia. Pogrąża się w ciemnościach, chaosie, zagubieniu, zatraca perspektywę wiecznego szczęścia – zbawienia. Popełnia niewybaczalny w islamie grzech, którym jest „przydawanie Bogu towarzyszy”, a takim występkiem jest uznanie Jezusa za Pana i Boga.

W Kościołach na Zachodzie Europy, zarówno w katolickim, jak i w protestanckich, prowadzone są zorganizowane działania na rzecz nawracających się na chrześcijaństwo muzułmanów. Nie są to akcje podejmowane w podziemiu, prowadzone w ukryciu. Wymagają jednakże od chrześcijan odwagi, dużego taktu, pokornej dyskrecji. Osoby prowadzące te dzieła znane są z imienia i nazwiska. W ciągu minionych lat w Wiedniu czy w Berlinie miało miejsce wiele nawróceń. O ile prowadzący tę specyficzną działalność misyjną są znani, o tyle personalia konwertytów są utajnione, chyba że oni sami je ujawnią. Na Zachodzie nawróceni na chrześcijaństwo muzułmanie bardzo często asymilują się w środowisku kulturowym danego państwa. Czynią tak m.in. z obawy przed reakcją swoich dotychczasowych pobratymców, nieakceptujących ich decyzji. Inni wracają do swoich rodzinnych krajów – do świata islamu – i tam są chrześcijanami „ukrytymi”.

Reklama

Często wiodącym motywem nawrócenia niechrześcijan na chrześcijaństwo jest odkrycie rangi i znaczenia wolności religijnej. Według świadectwa neofitów, religia Chrystusa daje im pełną wolność, której służą przykazania Dekalogu oraz jedyne w swoim rodzaju, znane tylko z Ewangelii, przykazanie miłości nieprzyjaciół, a także Osiem błogosławieństw wygłoszone w Kazaniu na Górze przez samego Pana i Zbawcę. Są niechrześcijanie, którzy nie zdecydowali się na chrzest, ale kierowali się w swoim życiu etyką tychże błogosławieństw. Innych pociąga piękno liturgii.

Nawrócenie się na chrześcijaństwo graniczy z heroizmem. Nowo nawróceni są bohaterami wiary na wzór bohaterów znanych z kart Pisma Świętego oraz historii Kościoła. W tym kontekście bardzo wyraźnie widać, że decyzja o nawróceniu nie jest możliwa bez światła, bez pomocy Boga, po prostu bez łaski Bożej. Impuls do nawrócenia daje Bóg.

Podziel się cytatem

Nie wszystkie wszakże nawrócenia są trwałe. Upływający czas, zmienne sytuacje życiowe i przeciwności losu, niespodziewane wydarzenia, reakcje rodziny i krewnych weryfikują trwałość nawrócenia. Zdarzają się powroty ochrzczonych do swoich wcześniejszych „miejsc pochodzenia” – do religii czy nawet niewiary. Trudno określić skalę tego zjawiska. To bardzo złożone zagadnienie, którego interpretacja zawsze ma charakter bardzo indywidualny.

Zaangażowani w dialog międzyreligijny oraz ekumenizm twierdzą, że prowadzenie tychże religijnych i konfesyjnych rozmów wiedzie do nawróceń wewnątrz własnej tradycji wiary. Prowadzący dialog z drugim człowiekiem chcą przede wszystkim nawrócić siebie samego.

*

Fenomen nawrócenia stanowi dziś znak czasu, wobec którego nie można przechodzić obojętnie. Jest przede wszystkim wołaniem – apelem o nasze nawrócenie. Stanowi zachętę do gorliwej oraz wytrwałej modlitwy i ofiary, np. wyrzeczeń czy postu, w intencji nawracających się i nawróconych, nade wszystko jednak we własnej intencji – powołanego i powołanej do nawracania się.

2021-01-05 11:49

Oceń: +14 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: Boże łaski za wstawiennictwem s. Wandy Boniszewskiej

Niedziela Ogólnopolska 12/2024, str. 71

[ TEMATY ]

świadectwo

Archiwum prywatne

Katarzyna Siedlecka, mama małej Wandy Marii, jest jedną z tych, którzy otrzymali Boże łaski za wstawiennictwem s. Wandy Boniszewskiej. Oto jej świadectwo.

USG genetyczne, które przeprowadza się w pierwszych tygodniach ciąży, to takie okienko czasowe, kiedy na podstawie różnych parametrów można przewidzieć różne problemy związane z dzieckiem. Okazało się, że u naszego dziecka była bardzo powiększona przezierność karkowa. To był zły wynik, poza skalą. Dodatkowo lekarz nie mógł się dopatrzeć różnych przepływów w sercu. Wynikało z tego, że prawdopodobny był zespół Downa – 1:29. Ja nie miałam żadnego obciążenia, więc do tych statystyk nie włączały się wiek czy historia rodzinna – po prostu był to wynik rozwoju samego dziecka.
CZYTAJ DALEJ

Bł. ks. Jan Merlini nie bał się świętości

2025-04-05 17:30

Marzena Cyfert

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Święci są po to, by świadczyć o powołaniu, jakie człowiek ma w Chrystusie. Jan był świadomy tej godności, tego powołania i swojej drogi ku Bogu. I ta świadomość kształtowała jego życie oraz posługę kapłańską. Wiedział, kim jest i dokąd zmierza – mówił abp Józef Kupny o bł. ks. Janie Merlinim.

Metropolita wrocławski przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację włoskiego kapłana, współpracownika św. Kaspra del Bufalo. Wspólna modlitwa we wrocławskiej katedrze zgromadziła kapłanów archidiecezji, siostry Adoratorki Krwi Chrystusa, które przygotowały uroczystość, siostry misjonarki Krwi Chrystusa, misjonarzy klaretynów, przyjaciół i dobroczyńców zgromadzeń oraz czcicieli Przenajdroższej Krwi Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Czy sztuczna inteligencja nas rozgrzeszy? AI w Kościele

2025-04-06 17:01

[ TEMATY ]

Kościół

sztuczna inteligencja

AI

Chat GPT

Red

Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.

Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję