Pan Janusz pisze: Moimi problemami są wyrzuty sumienia i poczucie winy. Jestem dorosłym człowiekiem, na odpowiedzialnym stanowisku; mam własną rodzinę, a jednak wobec swoich rodziców nie potrafię nabrać odpowiedniego dystansu. Cokolwiek zrobię, zaraz myślę, co oni by na to powiedzieli. Gdy rzadko się z nimi widuję, gnębi mnie myśl, że ich zaniedbuję. Wciąż bardzo zależy mi na ich dobrym zdaniu o mnie, a przecież żyjemy w zupełnie innych światach. Wiem, ile im zawdzięczam – wychowanie, wykształcenie i niezmienne życiowe zasady. Tym bardziej dziwnie się czuję, gdy muszę podejmować decyzje, nie uwzględniając ich zdania. To powoduje mętlik w mojej głowie, jest mi przykro przy tym i nie umiem się tego uczucia pozbyć, ani go sobie racjonalnie wytłumaczyć.
Każdy z nas ma do czynienia nie tylko z tymi rodzicami, którzy istnieją realnie i którzy nas wychowali. W naszych głowach wytwarza się też inny obraz czy typ rodziców, można powiedzieć – nadrodziców. Właśnie wobec tych drugich czujemy się jak małe dzieci. Walczymy wciąż o ich miłość i nieustannie pragniemy im imponować. To ten wymyślony obraz rodziców jest przyczyną naszych stresów. O ile tych prawdziwych już nie zmienimy, o tyle ich fałszywy obraz w naszej głowie – możemy. Za każdym razem, gdy myśli Pan: „Co by na to powiedziała moja matka/powiedział mój ojciec?”, stawia się Pan w pozycji dziecka i pozwala, by wyimaginowany głos dyktował Panu, osobie dorosłej, jaką podjąć decyzję. Warto w takich przypadkach zaufać zdrowemu rozsądkowi. Nie oceniać swoich zachowań, nie poddawać surowym osądom. Są to na pewno słuszne zachowania, bo są to Pana własne reakcje.
A na marginesie tego tematu – proszę spróbować przypomnieć sobie, jak to było w Pana dzieciństwie. Czy Pana rodzice też odwoływali się do swoich rodziców we własnych decyzjach i postępowaniu? Myślę jednak, że decydowali samodzielnie o swoim i swoich dzieci (czyli Pana) życiu. Dorośli są odpowiedzialni sami za siebie i na pewno nie usprawiedliwia ich nawet to, że: „Tata by to zrobił inaczej”...
Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął Komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej - czytamy w mediach społecznościowych opactwa w Jarosławiu.
Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej. Ks. Marek dziękuje wszystkim, którzy wspierają go modlitwą. Prosi o dalszą pamięć duchową przed Bogiem.
Ich przykład jest zachętą i zobowiązaniem, aby nie tylko nie kwestionować Ewangelii, ale Ewangelią przenikać, przesączyć swoją codzienność. To jest zobowiązanie dla wszystkich - powiedział ks. prał. prof. Kazimierz Matwiejuk, pochodzący z parafii Pratulin, prawnuk bł. Konstantego Łukaszuka.
W rozmowie przeprowadzonej w związku ze zbliżającą się 30. rocznicą beatyfikacji Męczenników Podlaskich, ks. Matwiejuk wskazał, że przeżywana rocznica stanowi „zaproszenie, może nawet zobowiązanie, do poznawania duchowego dziedzictwa błogosławionych z Pratulina, którego treści ubogacają ludzkie życie. Błogosławieni są zachętą do duchowego wzrastania, do trwania przy Bogu mocą żywej wiary i do świadczenia o Nim swoim życiem”.
- Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądów, to nie jest nawet tylko prawo religijne, ale to jest podstawowe prawo człowieka - przypomniał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Delegat KEP ds. Stowarzyszenia Żywego Różańca przewodniczył Mszy św. z udziałem Częstochowian i pielgrzymów, głównie z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Uroczystość poprzedziły rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.
Przypomniał, że „fundamentalnym zadaniem jest przyjęcie z wiarą prawdy o nieskończonej godności każdego człowieka”. Podkreślił, że to zadanie wynika z faktu, że człowiek został stworzony z miłości Boga. – Od Boga wyszliśmy i do Boga idziemy – mówił kaznodzieja. Wskazał, że drugim zadaniem jest prawo do życia, a jest ono nie jest tylko kwestią światopoglądów, nie jest nawet tylko prawem religijnym, ale jest podstawowym prawem człowieka. Trzecim zadaniem, które wskazał metropolita częstochowski jest przywrócenie rodzinie jej prawdziwego wspólnotowego charakteru i godności. Przekonywał, że „rodzina nie jest rodzajem kontraktu, umowy czy instytucjonalnych powiązań prawnych, jak tego chcą związki partnerskie. Jest wspólnotą osobową życia i miłości”. Przypomniał, że Chrystus związek małżeński mężczyzny i kobiety wzmocnił i podniósł do miary sakramentu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.