Zmiany spowodowane obostrzeniami dotknęły nie tylko gospodarki, lecz także innych sfer naszego życia, a w tym również życia religijnego. Ubiegłoroczne święta Wielkiej Nocy oraz Bożego Narodzenia nie były takie jak zawsze: niektórzy nie mogli spotkać się z najbliższymi, zasiąść do wspólnego stołu czy wspólnie zaśpiewać kolędy, ale być może dzięki temu nasza uwaga bardziej skupiła się na istocie chrześcijańskich świąt.
Okres bożonarodzeniowy, ale również cały styczeń, jest czasem odwiedzin duszpasterskich w domach parafian, czyli tak zwanej kolędy. Z powodu pandemii i ona przybiera inną formę lub została odwołana. Uroczystość Objawienia Pańskiego jest dniem, w którym każdego roku w toruńskim seminarium odbywała się kolęda i w tym roku również tak było. Większość kleryków i przełożonych toruńskiego seminarium należy do grupy ozdrowieńców, dlatego odwiedziny duszpasterskie w seminarium mogły odbyć się bez ryzyka.
Kolęda w seminarium rozpoczęła się Nieszporami z uroczystości Objawienia Pańskiego. Po Liturgii Godzin bp Wiesław Śmigiel przywołał długą historię odwiedzin duszpasterskich, która sięga końca XIII wieku i początkowo związana była ze zbieraniem przez duszpasterzy środków na utrzymanie plebani i kościołów. Później kolęda wiązała się ze „sprawdzaniem” przez duchownych, czy w domach parafian nie sprawuje się zabobonnych praktyk. A motywem odwiedzin duszpasterskich, który przyświeca im współcześnie, jest utrzymywanie bezpośredniego kontaktu z wiernymi.
Kolędowa trasa
Ksiądz Biskup poświęcił kredę i kadzidło, które zostało użyte do okadzenia naszych pokoi i oznaczenia drzwi każdego z nich. Najpierw bp Wiesław odwiedził seminaryjną kuchnię, dom sióstr pasterek pracujących w WSD, sekretariat i rektoraty, następnie pokoje diakonów i kleryków, a także mieszkania księży profesorów i domowników, aż wreszcie seminaryjną furtę, która jest ostatnim punktem trasy kolędowej. Seminaryjne korytarze wypełniły się zapachem kadzidła, a przede wszystkim radosną modlitwą wyrażoną śpiewaniem kolęd przy akompaniamencie akordeonu.
Niegdyś kolęda wiązała się ze „sprawdzaniem” przez duchownych, czy w domach parafian nie sprawuje się zabobonnych praktyk.
Podziel się cytatem
Kolęda, której dzięki temu, że jesteśmy ozdrowieńcami, mogliśmy doświadczyć w czasach pandemii, jest dla nas pokrzepieniem i namiastką powrotu do normalności. Był to czas radości i wdzięczności Bogu za wszystkie Jego dobrodziejstwa, którymi obdarza nas przez cały rok.
Trzeba przyznać, że wokół tej tradycyjnej, polskiej praktyki spotkań wiernych z duszpasterzami narasta coraz większe napięcie, a nawet frustracja. Pewnie ani duchowni, ani otwierający im drzwi domów ludzie nie są usatysfakcjonowani poziomem tych wizyt. Nie można też przeoczyć faktu wielkiej (być może coraz większej) liczby zamkniętych przed duszpasterzami drzwi mieszkań, w których zabrakło już zrozumienia dla tej formy działalności Kościoła. Tymczasem nie musimy ani wstydzić się, ani odrzucać tych kolędowych spotkań, bo kryją one w sobie ogromne możliwości, które warto i uruchomić, i wykorzystać. Rozważmy spokojnie ten temat.
Kolęda to nie magia czy sztuczne podtrzymywanie reliktów przebrzmiałej pobożności, ale: zwiastowanie radosnej Nowiny; ufna modlitwa do Boga o uchronienie wiernych od wszelkiego zła; szczególny wyraz wyznania wiary; konkretny sposób przyjęcia Bożego błogosławieństwa na cały rok.
Najkrócej ujmując: kolęda to otwarcie drzwi rodzinnego domu Panu Bogu.
Cele wizyty duszpasterskiej w parafiach można streścić w następujący sposób:
1. Wspólna modlitwa duszpasterza i wiernych, połączona z błogosławieniem mieszkań (domów) i przedmiotów kultu religijnego (krzyże, obrazy itp.).
2. Poznanie wiernych i warunków ich życia - swoista duchowa „inwentaryzacja” tego, co stanowi kształt parafii: liczba wiernych, rodzin, małżeństw, dzieci, młodzieży, chorych, niepełnosprawnych itp.; stan duchowy i religijny mieszkańców (np. małżeństwa niesakramentalne, sekty; udział dzieci i młodzieży w katechezie, święcenie Dnia Pańskiego itd.); potrzeby materialne ludzi biednych; potrzeby duchowe parafii.
3. Próba włączenia wiernych w życie wspólnoty parafialnej: odkrywanie charyzmatów parafian i pokazywanie szansy ich wykorzystania we własnej wspólnocie Kościoła lokalnego; tworzenie nowych zespołów, tzw. małych grup w parafii (rada duszpasterska, chór, teatr, ministranci, nadzwyczajni szafarze Eucharystii itp.);
4. „Działalność misyjna” i ewangelizowanie parafian, stojących daleko od ołtarza i życia sakramentalnego (chrzty, I komunia św., bierzmowanie, śluby, udział w Eucharystii, katechezie dla dzieci, młodzieży i dorosłych itp.).
5. Wsłuchiwanie się w głosy parafian, mających swoje spojrzenie na życie parafii i posługujących w niej kapłanów (serdeczny dialog).
6. Wymiar materialny kolędy, czyli przyjmowanie ofiar pieniężnych od parafian z przeznaczeniem na: potrzeby kościoła parafialnego, kurii, seminarium duchownego i potrzeby własne duszpasterzy.
Podczas audiencji w 1934 roku Pius XI polecił Sheenowi, aby studiował Karola Marksa i komunizm, obnażając jego zwodnicze twierdzenia w wykładach i wystąpieniach. „Mów o komunizmie przy każdej sposobności i nigdy nie przestawaj ostrzegać Amerykanów o jego niebezpieczeństwach” – miał usłyszeć wtedy od Ojca Świętego. Ten wierny duchowny zastosował się sumiennie do życzenia papieskiego. Podjął studia nad Marksem, Leninem, Stalinem oraz innymi komunistami i bolszewikami. Czytał i mówił w różnych językach, toteż w mniej znanych pismach Marksa znajdował najróżniejsze nieprzetłumaczone jeszcze rodzynki i udostępniał je światu. Dla przykładu, wydobył z pism twórcy marksizmu znamienne zdanie napisane po francusku: „Komunizm zaczyna się tam, gdzie zaczyna się ateizm”.
Marks „tak samo jak nienawidził Boga, nienawidził tych, którzy posiadali jakąś własność” – tłumaczył Sheen. „Aby zrozumieć komunistyczną ideę prawdy, musimy zastąpić Boga filozofią komunizmu; innymi słowy: ostatecznym źródłem prawdy jest ich Partia, która stanowi owoc filozofii Marksa i Engelsa”.
Karol Mossakowski, polski organista tytularny kościoła Saint-Sulpice w Paryżu, znalazł się w zespole odpowiedzialnym za przygotowanie muzyki liturgicznej podczas uroczystej Mszy św. sprawowanej przez papieża Leona XIV 26 września na paryskim Place de la Concorde i Polach Elizejskich.
Jego udział był jednak znacznie większy, niż wynikało z pierwszych oficjalnych informacji. Szczegóły swojej pracy organista przekazał bezpośrednio redakcji „Muzyka w diecezji”. Cytując informacje przekazane przez Karola Mossakowskiego, prosimy o podanie źródła: Muzyka w diecezji – muzykawdiecezji.pl.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.